19 sierpnia około godz. 14 Mariusz Stawiecki, właściciel firmy „Piękny Wschód”, wodując kajaki w Mierzwicach w gm. Sarnaki, znalazł, wystający z płytkiego w ostatnich dniach Bugu, fragment sporego drewnianego przedmiotu. Słusznie podejrzewając, że może to być łódź - dłubanka, zadzwonił do naszej redakcji.
My z kolei do mgr. Grzegorza Śnieżko z Mielnika, archeologa, który w tym czasie prowadził wykopaliska na rynku w Mielniku. Staraniem mgr. Śnieżko ostatnio zbadano i będzie wyeksponowana w Ośrodku Dziejów Ziemi Mielnickiej, dłubanka znaleziona w 2013 w Bugu przez Marka Saciuka z Niemirowa.
Już po godzinie na miejscu było kilkoro archeologów: prof. Elżbieta Kowalczyk, kierownik Zakładu Późnego Średniowiecza i Czasów Nowożytnych Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, mgr Śnieżko, dr Michał Dzik i dr Łukasz Miechowicz.
Miejsce odkrycia jest bardzo uczęszczane, zachodziła obawa uszkodzenia dłubanki. Śnieżko uzyskał telefoniczną zgodę konserwatora zabytków z Siedlec na jej wydobycie.
20 sierpnia wraz z nim do Mierzwic przyjechali studenci archeologii oraz, oprócz prof. Kowalczyk, inni naukowcy z Jerzym Maikiem, dyrektorem Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, na czele, którzy z uwagą oglądali każdy patyk wyciągnięty z wody.
Owinięty folią spory kawałek łodzi (nie zachowała się, niestety, cała) zabrano do dalszych badań. A badana będzie metodą dendrochronologiczną, która, przy odrobinie szczęścia, pozwala określić, kiedy ścięto drzewo z dokładnością do pół roku. Nie wiadomo jeszcze, kto sfinansuje badania.
Dłubanki, czyli łodzie jednopienne, wyżłobione z jednego pnia, na terenach Polski robiono od VIII wieku p.n.e. po wiek XX.
Warto przy okazji nagłaśniać i nagradzać postawę znalazców - Marka Saciuka i Mariusza Stawieckiego. Dzięki nim nie giną cenne znaleziska i lepiej poznajemy historię.
Jacek S. Wasilewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. jsw i Grzegorz Śnieżko
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze