Wśród uciekinierów z getta była Bina Mężyńska z bratem Józefem Faferkrancem i dwiema córkami - Sarą (ur. 1937) i Esterką (ur. 1939 r.). Mąż Biny, Michał Mężyński, w pierwszych dniach okupacji niemieckiej znalazł się w grupie 30 mężczyzn wywiezionych na roboty i słuch po nim zaginął. Dalsze losy Biny i Józefa nie są znane. 3-letnie Esterka dostała schronienie w Sytkach, ale tam wyśledzili ją żandarmi i została rozstrzelana.
2 listopada obchodziliśmy rocznicę likwidacji getta w Drohiczynie. Getto - obszar miasta wydzielony dla Żydów. Nazwa pochodzi od włoskiego określenia odlewni żelaza. Po raz pierwszy użyto jej w odniesieniu do położonej blisko odlewni dzielnicy Wenecji, poza którą od 1516 r. nie wolno było osiedlać się Żydom, a po 1556 r. zakazano Żydom wychodzenia poza granice getta. W okresie II wojny światowej Niemcy spędzili Żydów do gett, które stanowiły etap przed wywózką do obozów zagłady. Największym gettem w okupowanej Polsce było getto warszawskie, zrównane potem z ziemią po powstaniu w 1943 r.
Getto w Drohiczynie zlokalizowane było w północno - wschodniej części miasta. Jego granice wyznaczały ulice (obecne nazwy ulic): Kopernika, Warszawska, Wielkiego Księcia Witolda i Wojska Polskiego. Główna brama znajdowała się na skrzyżowaniu obecnych ulic Kopernika i bpa Jędruszuka, naprzeciwko dzisiejszego Muzeum Kajakarstwa. Teren getta ogrodzony był wysokim płotem z drutu kolczastego. Teren ten został wybrany nieprzypadkowo. Otóż Niemcom w lokalizacji bardzo pomogła wcześniejsza okupacja radziecka. 1 września 1939 r. Polacy pochodzenia żydowskiego stanowili 30 - 35 proc. ogólnej liczby mieszkańców Drohiczyna. Główne ich siedliska znajdowały się wokoło Rynku Kościuszki (obecnie park) i ulic przyległych. Pojedyńcze domy żydowskie rozsiane były też po całym Drohiczynie.
Po 17 września 1939 r., na mocy paktu rozbiorowego Ribbentrop - Mołotow, Bug stał się granicą między Generalna Gubernią a Zachodnią Białorusią, w skład której wszedł prawobrzeżny Drohiczyn. Władze sowieckie zaczęły od razu tworzyć infrastrukturę graniczną. Zaczęto budować bunkry, schrony, czyli toczki i powstała tzw. wosiemsotka, czyli 800-metrowy pas graniczny (od brzegu Bugu). Wszystko, co tam się znajdowało, zostało rozebrane i przeniesione. Dotyczyło to w głównej mierze domostw żydowskich. Zostały tylko świątynie i domy murowane, które zostały zajęte przez sowieckich pograniczników. Obecna ul. Hołdu Pruskiego, na której postawiono ogrodzenie z drutu kolczastego, stanowiła granicę wosiemsotki, przez co miasto zostało podzielone na pół. Domy, w tym żydowskie, przeniesiono w północno - wschodnią część miasta, która potem stała się gettem.
22 czerwca 1941 r. nastąpił atak Niemiec na Związek Radziecki. Na linii Bugu, mimo sieci schronów tzw. Linii Mołotowa, praktycznie nie było żadnej obrony i wojska niemieckie szybko parły na wschód. Bardzo szybko też, bo już na początku lipca 1941 r., w Drohiczynie zainstalowała się niemiecka administracja. Drohiczyn z Zachodniej Białorusi wszedł w skład Okręgu Białystok (Bezirk Bialystok). Miasto Drohiczyn i gminę Drohiczyn połączono w jedną jednostkę administracyjną, podlegającą staroście (landratowi) w Bielsku Podlaskim. Jego pełnomocnikiem na Drohiczyn był był rządowy komisarz (Amstkommissar) o nazwisku Oschlies. Pochodził z Prus Wschodnich, potężnie zbudowany mężczyzna, lat 50, bezpartyjny, na skutek wypadku czy operacji, nie miał nosa. Jemu podlegał gminny ekonom, Niemiec, członek SA, o nazwisku Siegmund i drohiczyńska żandarmeria wraz z 5 - 6-osobowa grupą policji granatowej. Posterunek żandarmerii mieścił się w domu dr. Zbigniewa Mańki, którego całą rodzinę wywieziono na Syberię, a dom stał pustką. Żandarmów było 5. Byli to Niemcy, Austriacy i Ślązacy. Policja granatowa rekrutowała się z ludności miejscowej. Komendanci żandarmerii posiadali tytuł Meister der Gendarmerie, stanowiacy odpowiednik stopnia chorążego w wojsku. Pierwszym komendantem w okresie sierpnień - grudzień 1941 był niejaki Treptor. Niski, czterdziestoparoletni, krępy, mężczyzna, pospolity złodziej, jako go określano. Nie krępował się zupełnie kazać Żydom dawać sobie drogie rzeczy w zamian za życie. Następnym był Otto Lindert. Łysawy, trzydziestoparoletni blondyn, członek NSDAP. Był wielkim służbistą. Funkcje pełnił w okresie grudzień 1941 - kwiecień 1942. Trzecim, i ostatnim, był Hans Frank, bezpartyjny, zawodowy żandarm, lat ok. 45, o zupełnie przyzwoitym stosunku do Polaków. Zastępcami komendanta byli Otto Bietz, alkoholik, po nim Ślązak z Opolszczyzny - Johan Moczko, który mówił nieźle po polsku.
Getto w Drohiczynie powstało wiosna 1942 r. Cały czas, dniem i nocą, było pilnowane przez żandarmów. Mimo to, zdarzały się ucieczki. Uciekinierzy kierowali się na północ i wschód, w kierunku wsi Sieniewice, Koczery, Sytki i Bujaki. Kierunek południowy i zachodni ograniczał Bug. Większość ucieczek kończyła się jednak tragicznie. Niemcy bowiem wyłapywali uciekinierów.
Wśród uciekinierów była Bina Mężyńska z bratem Józefem Faferkrancem i dwiema córkami - Sarą (ur. 1937) i Esterką (ur. 1939 r.). Mąż Biny, Michał Mężyński, w pierwszych dniach okupacji niemieckiej znalazł się w grupie 30 mężczyzn wywiezionych na roboty i słuch po nim zaginął. Dalsze losy Biny i Józefa nie są znane. 3-letnie Esterka dostała schronienie w Sytkach, ale tam wyśledzili ją żandarmi. Została rozstrzelana przez komendanta żandarmerii Johana Moczko. Jej grób znajduje się na miejscu zbrodni w Sytkach. 5-letnia Sara błąkała się po okolicy przez dłuższy czas. Wycieńczoną, płaczącą, odnalazły mieszkanki Koczer - Maria Pogorzelska i Bronisława Miłkowska. Pani Bronisława od razu przygarnęła dziecko do siebie. Razem z mężem Adolfem zaopiekowali się dziewczynką, mając już swoich ośmioro dzieci. Dzięki Bronisławie i Adolfowi Miłkowskim Sara, jako jedyna z rodziny Mężyńskich, przeżyła wojnę. 20 maja 1945 r. została ochrzczona przez ks. proboszcza Juniewicza w drohiczyńskim kościele. Na chrzcie otrzymała imiona Zofia Bogumiła. Sara - Zosia u rodziny Miłkowskich była do 1946 r. Choć nie chciała ich opuścić, została przez organizacje żydowskie odebrana i wywieziona do Palestyny.
Miłkowscy poszukiwali swojej przybranej córki. Odnaleźli ją po 6 latach i do końca swoich dni utrzymywali z nią kontakt. Adolf Miłkowski zmarł 2 maja 1967 r., jego żona 7 września 1979 r. Sara - Zosia wystąpiła o nadanie im tytułu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Ten sam tytuł nadano też czworgu z ośmiorga dzieci Miłkowskich. Sara - Zosia swoje życie opisała w izraelskiej gazecie "Nowiny Kurier" nr 4 z 1990 r. Po wojnie odwiedziła Drohiczyn i swoje Koczery w czerwcu 1988 r. i lipcu 1991 r. Spotkała się wówczas ze swoim przyrodnim rodzeństwem. Zmarła w Izraelu 4 lipca 2005 r.
Getto drohiczyńskie zostało zlikwidowane 2 listopada 1942 r. Tego dnia, pod karą śmierci, zebrano okolicznych gospodarzy i na furmankach wywieziono Żydów na siemiatycka stację kolejową. Stamtąd wagonami do Treblinki, gdzie dopełnił się ich los.
W ten sposób przestała istnieć trzecia część społeczności Drohiczyna. Próżno dziś szukać rodzin o nazwiskach Rosenbaum, Epsztein, Puterman, Drogicki, Levin, Warszawski, Faferkranc, Mężyński etc. Pamiątką po nich jest cmentarz i, ufundowana 6 lat temu przez Lenę, wnuczkę szewca - Berka Drogickiego, tablica. Lena mieszka w Izraelu. Pamięta o pochodzeniu swojej rodziny. Wie, że jej stryj, brat ojca - Izrael, był nauczycielem geografii w szkole powszechnej w Drohiczynie przed 1939 r. Trafił do getta, z którego uciekł. Ukrywał się przez jakiś czas, ale został złapany i zabity przez żandarmów.
Robert Maciej Krakowiak, fot. RMK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze