Wszystko się zmienia, to naturalny proces, ale dla poczucie tożsamości i pejzażu miasteczka dobrze jest jak niektóre jego fragmenty uda się zachować. Tego w Siemiatyczach coraz bardziej brakuje,.
Kilka miesięcy temu zniknęły pozostałości po fabryce kafli Dajcz przy ul. Wysokiej. Był to imponujący zabytek dawnej architektury industrialnej i mógł być jedną z głównych atrakcji miasteczka. Jednak przez dziesięciolecia popadał w ruinę przy ogólnej obojętności.
Po wojnie fabryka była upaństwowiona, nadal produkowano tam kafle, a w latach 90. „sprywatyzowana” chyba tylko w celu zniszczenia. Dziś w tym miejscu ma być jakiś kolejny sklepowy pawilon czy nie wiadomo jeszcze co.
poniżej fot sprzed ponad 10 lat, fot mm
https://kurierpodlaski.pl/artykul/siemiatycze-zabytek-w-ruinie-n397643

Niedawno rozebrano piętrowy dom drewniany przy ul. Zaszkolnej, przed II wojną należący do znanej rodziny Kramerów, a po wojnie będąc w zasobach komunalnych miasta przez dziesięciolecia popadał w ruinę, W końcu sprzedany pod rozbiórkę prywatnej osobie. Kolejny charakterystyczny element historycznego otoczenia byłej synagogi zniknął.
(foto poniżej sprzed kilku lat, fot emi) i miejsce po rozbiórce dzisiaj


Przy ul. Kilińskiego stoi jeszcze najstarszy obecnie w Siemiatyczach, drewniany budynek mieszkalny, pamiętający lata tuż po Powstaniu Styczniowym. Jak widać na zdjęciu jego los jest już raczej przesądzony. - poniżej stan dzisiaj fot jn

Będąc ostatnio w Supraślu z zachwytem ale i z pewnym żalem, że tak nie jest u nas, konstatowałem jak umiejętnie zadbano tam o zachowanie fragmentów brukowanych uliczek i starej oryginalnej zabudowy, o zachowanie w nowoczesnym wymiarze tego co zostało z dawnej architektury miejscowego przemysłu włókienniczego. Polecam np. zabytkową siedzibę Centrum Kultury i Rekreacji umiejętnie połączoną z nowoczesnym i imponującym architektonicznie budynkiem Biblioteki Publicznej.
Jerzy Nowicki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jakże smutny widok. Znikają stare drewniane (i nie tylko) budynki i znikać będą. Dlaczego mnie to nie dziwi? Ponieważ małe miasta, a raczej decyzyjni ludzie mają kompleks braku nowoczesnej architektury. Dlatego powstają obiekty zgodne z bieżącym trendem, ale niestety niepasujące do skali małego miasteczka. Niestety jest to problem wizji rozwoju miasta, jego ładu przestrzennego, ogólnie charakteru. S-tycze zawsze miały potencjał, aby być atrakcyjne - nie brak tu zabytków, ciekawe położenie - jest klimat. Drewniana architektura na świecie i w Polsce przeżywa dziś swój renesans. Trzeba brać przykład z np. krajów Skandynawskich, ale z Supraśla też - odnowić przynajmniej jeden drewniany zabytek. Odwagi, to da się zrobić.
Byznesmeny pipijający z tymi na stołkach za kulisami kazdej imprezy wiedza gdzi jak wypchnąc aby przepchnąć. Wybuduja s19 to im się troche przytnie więc robią co mogą hahahaha
Zanim wybudują s19 powymieraja
Jakże smutny widok. Znikają stare drewniane (i nie tylko) budynki i znikać będą. Dlaczego mnie to nie dziwi? Ponieważ małe miasta, a raczej decyzyjni ludzie mają kompleks braku nowoczesnej architektury. Dlatego powstają obiekty zgodne z bieżącym trendem, ale niestety niepasujące do skali małego miasteczka. Niestety jest to problem wizji rozwoju miasta, jego ładu przestrzennego, ogólnie charakteru. S-tycze zawsze miały potencjał, aby być atrakcyjne - nie brak tu zabytków, ciekawe położenie - jest klimat. Drewniana architektura na świecie i w Polsce przeżywa dziś swój renesans. Trzeba brać przykład z np. krajów Skandynawskich, ale z Supraśla też - odnowić przynajmniej jeden drewniany zabytek. Odwagi, to da się zrobić.
Byznesmeny pipijający z tymi na stołkach za kulisami kazdej imprezy wiedza gdzi jak wypchnąc aby przepchnąć. Wybuduja s19 to im się troche przytnie więc robią co mogą hahahaha
Zanim wybudują s19 powymieraja