Koło Gospodyń Wiejskich w Grannem formalnie działa od 2018 roku. Powstało z oddolnych inicjatyw społecznych, w celu integracji mieszkańców i wspieranie lokalnych tradycji i kultury.
Działalność KGW jest przykładem budowania wspólnoty dzięki zaangażowaniu mieszkańców sołectwa Granne. Niestety, obecne działania władz gminy Perlejewo wydają się stać w sprzeczności z ideą wspólnotowości, którą od lat kultywuje KGW.
Jak to się zaczęło?
Wszystko zaczęło się 12 listopada 2014 roku, gdy na mocy umowy sprzedaży Sołectwo Granne, przy wsparciu mieszkańców oraz akceptacji ówczesnego wójta Krzysztofa Radziszewskiego, nabyło od Spółdzielni Rolniczo-Spożywczej „Jedność” budynek dawnego sklepu zlokalizowany na działce gminnej.
Był to jedyny możliwy sposób zabezpieczenia obiektu o wartości historycznej i społecznej, a także jedyna szansa na stworzenie miejsca spotkań dla lokalnej społeczności. Zakup budynku sfinansowano ze środków sołeckich, uzyskanych z dopłat bezpośrednich do gruntów na Nadbużu. Po latach zaniedbań budynek wymagał gruntownego remontu, którego dokonali sami mieszkańcy Grannego. Dzięki ich wysiłkowi i pracy własnej odbywało się wiele spotkań, warsztatów oraz wydarzeń integrujących lokalną społeczność.
Nowy Wójt, nowe zasady
W październiku 2022 roku zawarto umowę użyczenia pomiędzy Gminą Perlejewo a KGW w Grannem, by formalnie uregulować status prawny budynku. Nikt nie spodziewał się jednak, że dwa lata później nowy wójt, Jakub Krzysztof Wierzbicki, podejmie decyzję o sprzedaży działki wraz z budynkiem — bez konsultacji społecznych.
30 października 2024 roku, na sesji Rady Gminy, zapadła decyzja o sprzedaży działki. Wśród 16 nieruchomości przeznaczonych na sprzedaż znalazła się również ta, na której znajduje się siedziba KGW. Decyzja została podjęta mimo burzliwych protestów mieszkańców, którzy zwracali uwagę na nieprzejrzystość procedury oraz brak odpowiedniej komunikacji ze strony władz gminy.
Niepewna przyszłość KGW
Wójt obiecywał, że część pomieszczeń w remontowanym Nadbużańskim Centrum Turystyki zostanie przeznaczona dla KGW, jednak dotąd nie podjęto żadnych konkretnych działań w tym kierunku. Co więcej, mimo prób dialogu, petycji mieszkańców i interpelacji radnych, nie udało się osiągnąć porozumienia. Gmina pozostaje głucha na prośby mieszkańców o poszanowanie ich pracy i zaangażowania.
4 lutego 2025 roku Sołtys Dorota Jasiota zwróciła się do władz gminy z prośbą o wyjaśnienie kwestii rozliczenia nakładów poniesionych na remont budynku. W odpowiedzi brak możliwości jakiejkolwiek pomocy ze strony Wójta.
Społeczność lokalna na rozdrożu
Koło Gospodyń Wiejskich w Grannem jest symbolem lokalnej integracji i aktywności społecznej. Decyzja o sprzedaży budynku może oznaczać koniec tej działalności i zniszczenie dorobku pokoleń. Mieszkańcy czują się bezsilni, a jednocześnie nadal walczą o to, co udało im się wspólnie zbudować. Czy głos społeczności lokalnej zostanie w końcu wysłuchany? Czy uda się ocalić miejsce, które dla wielu jest symbolem wspólnoty i zaangażowania?
Na te pytania odpowiedź przyniosą kolejne miesiące, ale już dziś warto zadać sobie pytanie — czy tak powinno wyglądać zarządzanie lokalną społecznością?
Członkinie KGW Granne
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Będziemy działać w tej sprawie! Władza nie może myśleć, że może z nami robić co chce! Mam nadzieję, że znajdą się ludzie dobrego serca, którzy nam pomogą.
Chyba nikt nie robi inwestycji z własnych środków w budynku którym nie jestemy właścicielem. To tak jak bym wynajęła mieszkanie od właściciela, wpakowała w remont duże pieniądze i nagle po 2 czy 4 latach gsy właściciel wypowie umowę rządala zwrotu poniesionych kosztów. Jedyna rzecz jaka można zrobić to pomalowac
Wlascicielm jest sołectwo, budynek z działką był kupiony za sołeckie pieniądze, czyli to własność wsi a nie gminy!
Budynek kupili od spółdzielni. Ziemia była gminna a gmina zawsze dobrze żyła z mieszkańcami do tej pory. Kasy brakuje na nowy samochód wójta i już drugi raz wyprzedają działki
Jak można inwestować swoje pieniądze w czyjaś własność?? Rozumiem pomalować czy zaszpachlować dziurę. Większe inwestycje to już błąd wynajmującego.
Widzę, że już komentarze od Pana wóta się pojawiają. Jak można pisać, że sołectwo remontowało nie swój budynek. To jest ich własność i teraz nie zgadzają się na sprzedaż! Był wniosek ale widać władza ma gdzieś co chcą ludzie!
I trochę źle myślicie. To jeżeli coś jest sołectwa czy gminy nie oznacza że to jest cudze. Gmina jest dla ludzi a nie ludzie dla gminy. To ludzie są najważniejsi!
A co na to rada gminy? Mają odwagę aby głosować zgodnie z wolą mieszkańców, czy na sesji potulnie realizują polecenia wójta?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Będziemy działać w tej sprawie! Władza nie może myśleć, że może z nami robić co chce! Mam nadzieję, że znajdą się ludzie dobrego serca, którzy nam pomogą.
Chyba nikt nie robi inwestycji z własnych środków w budynku którym nie jestemy właścicielem. To tak jak bym wynajęła mieszkanie od właściciela, wpakowała w remont duże pieniądze i nagle po 2 czy 4 latach gsy właściciel wypowie umowę rządala zwrotu poniesionych kosztów. Jedyna rzecz jaka można zrobić to pomalowac
Wlascicielm jest sołectwo, budynek z działką był kupiony za sołeckie pieniądze, czyli to własność wsi a nie gminy!