W środę w ubiegłym tygodniu, ok. godz. 21.30, po zakończeniu uroczystości w Drohiczynie, wydarzył się wypadek na drodze krajowej pomiędzy Drohiczynem a Wólką Zamkową. Do rowu wpadł opel astra - nieoznakowany samochód policyjny z Sokołowa Podlaskiego.
Policjanci wracali z uroczystości w Drohiczynie. Kierowca - 38-letni mieszkaniec Sokołowa Podlaskiego, na prostej drodze stracił panowanie nad samochodem, jak twierdzi, chcąc uniknąć zderzenia prawdopodobnie z dzikiem, który nagle wybiegł na drogę. Auto przez kilkadziesiąt metrów sunęło rowem i uderzyło w drzewo. Kierowcę, z rozciętą głową, oraz dwóch pasażerów - 48-letniego mieszkańca gminy Sabnie i 38-letnią kobietę karetki zabrały do szpitala w Siemiatyczach. Najbardziej w wypadku ucierpiała kobieta, doznając złamania obojczyka oraz wstrząsu mózgu. Na miejsce zdarzenia jako pierwsza przybyła załoga karetki oraz OSP Drohiczyn. Zaraz potem przyjechali strażacy zawodowi z Siemiatycz. Strażacy pomagali lekarzom transportować rannych do karetek. Ruch odbywał się wahadłowo. Na zdjęciu działania OSP Drohiczyn. Tego samego wieczoru doszło też do kolizji koło Zajęcznik. Przed samochód osobowy wbiegła sarna, a kierującej p. wójt z Bielska nim również nie udało się uniknąć zderzenia ze zwierzęciem. Na szczęście w tym przypadku nikomu nic się nie stało. Samochodem tym też wracano z uroczystości w Drohiczynie.
Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze