Kilkakrotnie, przy okazji kolejnych rocznic pisaliśmy o wojnie polsko – bolszewickiej 1920r. i jej ważnej odsłonie, która rozgrywała się na ziemiach nad Bugiem. Setna rocznica bitwy warszawskiej i zwycięskiego zahamowania marszu bolszewików na Zachód jest kolejną okazją, aby przypomnieć i przybliżyć te wydarzenia.
13–16 sierpnia toczy się bój o stolicę. Sytuacja wydaje się beznadziejna, zagrożony jest byt niedawno odrodzonego państwa. Sytuację radykalnie odwraca zaskakująca bolszewików kontrofensywa wojsk polskich podjęta znad rzeki Wieprz, którą dowodzi Józef Piłsudski. Teatrem tych wydarzeń, uznawanych przez światową historiografię za jedne z najważniejszych w dziejach Europy, i kluczową częścią tej operacji są walki nad Bugiem.
W rejonie Sokołowa Podlaskiego a następnie Drohiczyna, operują żołnierze I Dywizji Piechoty Legionów, walczący z powodzeniem o jak najszybsze opanowanie ważnych przepraw na Bugu we Frankopolu i Drohiczynie. 16 Armia bolszewicka cofa się w kierunku Bielska Podlaskiego i dalej Białegostoku, gdzie w następnych dniach poniesie klęskę, co otworzy dalszy pochód wojsk polskich na wschód. Po drodze trwają zacięte starcia w okolicy wsi Ostrożany – Lipiny – Dubno oraz Malesze - Łubin.
W tym samym czasie, kiedy trwa zwycięska bitwa pod Białymstokiem, toczą się walki o Siemiatycze, Milejczyce i Czeremchę.
20 sierpnia w rejonie Milejczyc (w 1920r. nazywały się Mielejczyce) – Dasze – Kleszczele toczy się druga pod względem rangi podczas tej części operacji bitwa z bolszewikami. Polskie szwadrony 3, 7. i 16.pułku ułanów Brygady Jazdy dokonują tam zwycięskiej szarży konnej na wycofującą się bolszewicką Grupę Uderzeniową Artylerii (przeznaczoną do ostrzeliwania Warszawy).
W 1938r. w miesięczniku „Przegląd Kawaleryjski” (nr 3 (149) wydawanym przez Departament Kawalerii Wojska Polskiego ukazał się artykuł opisujący te wydarzenia.
„BÓJ POD MIELEJCZYCAM
Ruch naprzód podjął na razie jedynie stosunkowo wypoczęty 16. pułk ułanów. Dywizjon tego pułku, idąc nocą z Mętnej przez Żerczyce, dotarł około godziny 5-ej do Mielejczyc, gdzie wkrótce wywiązały się walki z oddziałem sowieckim, który, idąc z południa od strony Nurca, starał się przebić przez Mielejczyce i utorować sobie drogę na wschód przez Dasze na Kleszczele. Walki przeciągały się do g. 9. W tym czasie pojawił się 16. pułk ułanów; o g. 7.30 wymaszerował on z Klukowicz i wpadł teraz na ogon kolumny sowieckiej, która ciągnąc się od wylotu Nurca poprzez Mielejczyce, dostała się w ten sposób mimowolnie między dwa ognie. Gdy skuteczny ogień karabinów maszynowych, otworzony z odległości 300—400 metrów, wywołał popłoch w oddziale nieprzyjacielskim, szwadrony przeszły z prawej i z lewej strony kolumny do szarży konnej na kolumnę artyleryjską długości około 5 kilometrów. Kolumna nieprzyjacielska urwała się. Część tylna poddała się. Wzięto około 500 jeńców, 16 armat i setki wozów.
Część pułku pozostała w Nurcu dla pilnowania zdobyczy, podczas gdy szwadrony o zmniejszonym stanie, dotarły do Mielejczyc, wrąbując się w zawaloną wozami i sprzętem artyleryjskim ulicę. Wywołana tym panika, spowodowała zderzenie się szeregu wozów, jaszczy itp., powstały nieprawdopodobne zatory. Poprzez gąszcz sprzętu przepełzali uchodzący z życiem Rosjanie. Nie mogąc posuwać się dalej, szwadrony zatrzymały się w mieście. Przednia część kolumny, która już minęła Mielejczyce, rozpoczęła szybką ucieczkę, przygotowując się poza miasteczkiem do oporu. Odrzuciwszy przeciwnatarcie obsługi dział, szwadrony 16. pułku ułanów odstawiły do Nurca zdobyte działa z zaprzęgami i jeńców. 10 dział porzuconych przez nieprzyjaciela pozostało jeszcze na przedpolu, długi czas niedostępne dla obydwóch stron walczących.
Około południa, uprowadzając ze sobą resztki rozbitej kolumny, nieprzyjaciel począł pod osłoną straży tylnych wycofywać się na wschód, starając się przez Dasze przebić się na Kleszczele. W godzinach popołudniowych nastąpił ostatni okres walki. Na swej drodze odwrotu nieprzyjaciel napotkał dywizjon 16. pułku ułanów, który prowadząc walkę opóźniającą wzdłuż drogi Mielejczyce - Dasze zajął pozycję na zachód od wsi.
Bolszewicy, zobaczywszy drogę odwrotu ponownie zamkniętą, zebrali wszystkie swoje siły i, pchani rozpaczą, pozostawiając armaty i sprzęt wojenny swojemu losowi, zbitą masą jeźdźców i koni starali przebić się poprzez tę zaporę. Wywiązały się zażarte walki konne i piesze, w końcu dywizjon ulegając przewadze, nie wytrzymał naporu i wycofał się do lasu na południe od Dasze.
Droga odwrotu na Kleszczele stanęła otworem. Nieprzyjaciel, chcąc czym prędzej wydostać się z matni, ruszył całym impetem na Kleszczele i wpadł w objęcia IV brygady kawalerii, która tymczasem zatrzymała się w rejonie Kleszczele - Czeremcha na dwugodzinny odpoczynek. 7. pułk ułanów osiągnąwszy bez styczności z nieprzyjacielem Kleszczele, został nagle zaalarmowany wiadomością, że silna kolumna nieprzyjaciela zbliża się drogą z Dasze tj. z kierunku zachodniego. Dowódca pułku zawraca natychmiast pułk, przechodzi z powrotem groblę na południe od miasteczka, spiesza swoje oddziały i powstrzymuje czołowym natarciem marsz kolumny.
W tym czasie 3. pułk ułanów również zaalarmowany na popasie w Czeremsze dosiada czem prędzej koni i rusza do natarcia na lewym skrzydle 7. pułku ułanów; mijając piesze natarcie w pięknej, niepowstrzymanej szarży wpada na nieprzyjaciela, który ucieka, pozostawiając na miejscu 14 dział, wielką ilość karabinów maszynowych, jeńców, oraz ogromne tabory. Powstrzymany czołowo przez 7. pułk ułanów i napierany od flanki przez 3. pułk ułanów nieprzyjaciel, widząc całą beznadziejność dalszej walki poddaje się. Skromna garstka szeregowych i oficerów, chcąc uniknąć niewoli, rzuciła się do ucieczki poprzez bagna, przez które tylko nielicznym udało się przedostać.
W ogólnym wyniku walk IV brygady kawalerii w obszarze Mielejczyce-Dasze-Kleszczele-Czeremcha sowiecka grupa uderzeniowa artylerii w składzie 14 baterii, 123 oficerów, 3155 szeregowych i 1729 koni została doszczętnie rozbitą. W ręce naszej kawalerii wpadło 49 oficerów, 1613 szeregowych, 1441 koni, 37 dział i wielka ilość karabinów maszynowych, sprzętu wojennego, taborów oraz dwa samochody osobowe. W ten sposób rosyjska grupa uderzeniowa artylerii, przeznaczona dla zwalczania umocnień Warszawy i zdobycia stolicy, uprowadzając swój cenny balast, stanowiący kolumnę długości około 5 kilometrów, z trudem przedzierając się poprzez ciżbę bezładnie uchodzących taborów, wpadła w ręce naszej jazdy i w ogóle przestała istnieć. Wielkie zwycięstwo było dla wszystkich poniekąd oszałamiającym, ale troska o zachowanie bogatej zdobyczy w wielkim stopniu obniżyła sprawność brygady, obciążając ją zbytnio sprzętem i zmuszając do wydzielenia znacznej ilości szeregowych do eskortowania jeńców. Wycieńczenie koni brak paszy zatrzymały brygadę na noc w rejonie Kleszczele-Czeremcha-Rogacze”
(ppłk dypl. Tadeusz Machalski —Przykład pościgu. (Nasza kawaleria na prawym skrzydle bitwy warszawskiej, str. 283; szczegółowy przebieg tych walk opisał rtm. dypl. Bobrownicki w artykule: „Bój pod Mielejczycam i Czeremchą (Bellona 1931. Nr 3 (149).
Opr. Marek Antoni Nowicki
Fot: Zbiory NAC. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji.
1914. Patrol strzelecki. Na schodach stoi pierwszy od lewej mjr. Ludwik Kmicic-Skrzyński dowódca 16 pułku ułanów pod Milejczycami, (późniejszy generał)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze