Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Białymstoku przekazał prezesowi Przedsiębiorstwa Komunalnego i burmistrzowi informację o gotowości przyznania dofinansowania na realizację projektu: „Zapewnienie prawidłowej gospodarki wodno - ściekowej na terenie miasta Siemiatycze", w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko.
Miałaby to być kwota 27 mln zł na budowę kanalizacji sanitarnej, miejskiego wodociągu oraz modernizację oczyszczalni ścieków do końca 2015 r. Koszt przedsięwzięcia został określony na ponad 63 mln zł. Inwestycja zmusiłaby spółkę i miasto do zaciągnięcia wielomilionowych kredytów i znaczny wzrost cen wody i ścieków. Prezes PK i burmistrz zastanawiają się, czy w takiej formie warto podjąć te pieniądze. - Prowadzimy negocjacje z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska w Białymstoku w sprawie warunków umowy. Realizacja tak ogromnego przedsięwzięcia niesie wiele zagrożeń dla spółki i miałaby bardzo poważne konsekwencje dla mieszkańców oraz lokalnych przedsiębiorców - mówi Janusz Żoch, prezes PK Siemiatycze. - Przy obecnej sytuacji, by otrzymać 27 mln zł dofinansowania z Programu Infrastruktura i Środowisko spółka wspólnie z miastem musiałaby w formie kredytów lub pożyczek jako wkład własny wyłożyć około 27 mln zł. Są to ogromne kwoty, których spółka i miasto na dziś nie posiada. Istnieje ryzyko, że przedsięwzięcia nie będziemy w stanie zakończyć i rozliczyć do 2015 r., gdyż nie mamy żadnych uzgodnień i pozwoleń na budowę kanalizacji sanitarnej w pasie drogi S19 - ulica 11 Listopada. Jest też ważny aspekt społeczny. Po zrealizowaniu projektu ceny wody i ścieków drastycznie wzrosną. Analizy mówią, że do 2030 r. byłby to wzrost o kilkaset procent. Pytanie, czy mieszkańcy i przedsiębiorcy potrafiliby unieść taki ciężar podwyżek cen tych mediów. - Jednak dofinansowanie pozwoliłoby na powstanie 28 km kanalizacji sanitarnej i ponad 9 km wodociągu. - To prawda. Jednak by spełnić warunki zapisane w wymogach Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych do końca 2015 r., potrzeba jest budowy tylko 12 km sieci kanalizacji sanitarnej oraz modernizacji oczyszczalni ścieków - zagospodarowanie osadów, których zapach jest uciążliwy dla mieszkańców. Na budowę biogazowni na terenie oczyszczalni z wykorzystaniem osadów staramy się o znacznie korzystniejsze dofinansowanie (76% całej inwestycji) z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego. Natomiast 12 km kanalizacji moglibyśmy wybudować z własnych środków i pożyczek z WFOŚ przez kilka najbliższych lat. Szacujemy, że potrzeba jest na to tylko 6-7 mln zł. Takie rozwiązanie nie przyniosłoby drastycznych podwyżek cen wody i ścieków. Uważam, że taki sposób finansowania byłoby korzystniejszy. Zaciąganie kilkudziesięciu milionów złotych komercyjnych kredytów jest wielce niebezpieczne dla firmy zatrudniającej ponad 150 pracowników i dla miasta, które jest właścicielem spółki. - Czyżby w zaciszu gabinetów już zapadła decyzja o rezygnacji z 27 milionów unijnej dotacji? - Nic takiego nie miało miejsca. Już w styczniu tego roku informowałem na sesjach rady miasta o korzyściach i zagrożeniach z realizacji projektu. Rozważamy wszystkie możliwe warianty, by wybrać najkorzystniejszy dla mieszkańców miasta, a także dla spółki. Najważniejsze zadanie, co podkreślamy nieustannie, jest zmniejszenie uciążliwości oczyszczalni. Mamy przekonanie, że uda się nam to zrealizować w ramach RPOWP z większym dofinansowaniem. Wariant z dofinansowaniem 50% w ramach POiŚ jest cały czas negocjowany, by ewentualne warunki umowy były akceptowalne społecznie i do udźwignięcia przez spółkę. Zdajemy sobie sprawę, że znalezienie finansowania na wkład własny w to olbrzymie przedsięwzięcie nie będzie łatwe ani tanie. Wszystko powinno się wyjaśnić do końca listopada.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot MM /na zdjęciu siemiatycka oczyszczalnia/
Komentarze