Reklama

Siemiatycze - Blues Festiwal 2012

17/08/2012 23:01
Po raz ósmy w miasteczku odbył się festiwal bluesa z dodatkiem rockowego brzmienia. W części konkursowej zaprezentowało się 8 zespołów: „Dobry wieczór” (Drohiczyn), Sławek Hardej (Sokołów Podlaski), „Kasyno” (Ostrów Mazowiecka), „Zły sen blues band” (Puławy), „TheBL blues band” (Łomża), „Kryžkel?” (Litwa), „Gaz blues grupa” (Sejny), „Polska B” (Białystok).

          Każdy z zespołów przedstawiał po 3 utwory i był oceniany przez jury: Sławomir Wierzcholski, Jan Błędowski, Jolanta Sidorowicz, Piotr Siniakowicz. Wieczorem na scenie ogłoszono wyniki przesłuchań. Główną nagrodę „Złoty kafel 2012” odebrała 3-osobowa formacja muzyczna „Polska B” grająca muzykę rockową, a nie bluesa.

          Drugie miejsce przypadło ekipie z Puław „Zły sen blues band”, a trzecie miejsce zespołowi „Kasyno” z Ostrowi Mazowieckiej. Specjalne wyróżnienie za walory muzyczno - sceniczne otrzymał Marcin Aniśko, wokalista i gitarzysta „Polski B”.
          - Zespół powstał w 2009 roku w okolicach Białegostoku. W błyskawicznym tempie powstało kilka utworów, z którymi śmiało mogliśmy rozpocząć koncertowanie w miejscowych pubach - mówi Marcin Aniśko, lider „Polski B”. - Między innymi braliśmy udział w festiwalach muzycznych np. Rock Master reaktywacja w Pabianicach, gdzie zajęliśmy 3 miejsce. Jesteśmy w trakcie nagrywania płyty demo. „Złoty Kafel” to dla nas ukoronowanie dwóch lat ciężkiej pracy. To zaszczyt być uhonorowanym przez tak wspaniałych muzyków, jak Sławek Wierzcholski i Jan Błędowski. Wciąż jesteśmy pod wrażeniem życzliwości, jaką okazała nam siemiatycka publiczność i organizatorzy.

          Festiwal zakończyły występy Leszka Cichońskiego z zespołem „Guitar Workshop” oraz Sławomira Wierzcholskiego z „Nocną Zmianą Bluesa”. Tej ostatniej formacji towarzyszył niebanalny muzycznie skrzypek Jan Błędowski.
          Małe resume: przegląd pokazał, że jest zainteresowanie imprezą ze strony zespołów, jednak czas na małą modyfikację nazwy. Po drugie zmiana szyldu pozwoliłaby uatrakcyjnić część muzyczną jeśli chodzi o gwiazdę wieczoru, bo lider Krzak był rok temu, a Wierzcholski w 2006 roku (chociaż ich koncerty zawsze są na wysokim poziomie artystycznym). Po trzecie wielka szkoda, że z oceny odsunięto zespół z Litwy tłumacząc, że zamiast 3 zagrał 5 utworów. Według mnie jedna z wokalistek tej formacji miała najciekawszy muzycznie wokal. Nie omieszkam wspomnieć o naszym miejscowych motocyklistach, którzy pojawili się na terenie amfiteatru wzbudzając spore zainteresowanie wśród widowni. Miejmy nadzieję, że pierwszy raz nie będzie ostatnim i za rok może pojawią się miłośnicy jednośladów z innych części Polski. Jednak jak rozbudować tę imprezę i sprawić, by zdecydowanie więcej osób pojawiło się nad zalewem - to zadanie dla organizatorów, czyli SOK-u.













          Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. MM
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama