Reklama

Przedświąteczne zakupy w internecie. Wzmożona działalność cyberoszustów

Trwa czas przedświątecznych zakupów. Z racji epidemii, bardzo często robimy je zza klawiatury, korzystając z różnych sklepów internetowych. Tych na szczęście dostatek i nie grozi nam zakażenie koronawirusem. Grozi za to coś innego. Możemy paść ofiarą internetowych oszustów.

     - Pomimo wielu apeli i informacji o tym, co zrobić aby nie dać się oszukać podczas internetowych zakupów, wciąż wiele osób pada ofiarą oszustów. Niestety, podstawowym błędem jest to, że płacimy za zakupiony towar z góry, tak naprawdę nie wiedząc z kim mamy do czynienia - mówi st. sierż. Kamil Jaroć, oficer prasowy siemiatyckiej policji. - Zakupy przez internet to nie tylko duża wygoda, ale wielokrotnie również atrakcyjniejsza cena produktu. Musimy jednak pamiętać, że swoimi ofertami kuszą nas również oszuści. W ostatnim czasie siemiatyccy policjanci byli informowani przez pokrzywdzonych o niezrealizowanych zakupach. Wartość poniesionych strat jest różna, czasami dotyczy to kilkunastu złotych, ale są przypadki, gdy sięgają one kilku, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

        Chyba najsłynniejszym lokalnym okazyjnym zakupem była limuzyna, którą w lutym bieżącego roku "kupił" mieszkaniec gm. Mielnik. Na portalu OLX znalazł cadillaca 6,2 w benzynie, z 2016 roku, za okazyjne 100 tys. zł. Wpłacił na podane przez sprzedającego konto 49.999 złotych zaliczki... I tyle widział - i pieniądze, i samochód, i sprzedającego. Okazało się też, że mężczyzna nie był pierwszym, który "kupił" auto, "współwłaścicieli" tego samego cadillaca jest więcej...

Reklama

        Kupując w sieci kierujmy się ograniczonym zaufaniem do sprzedającego. Korzystajmy też ze sprawdzonych portali:

        - Zachowujmy całą korespondencję ze sprzedawcą. Jeśli nas oszuka, pozwoli to policji szybko go ująć. Korzystajmy tylko ze znanych i sprawdzonych portali, sprawdzając opinie oraz komentarze u danych sprzedawców. Sprawdzajmy, czy sklep ma tylko stronę internetową, czy podaje swój adres i numer telefonu, pod który, w razie jakichkolwiek pytań, możemy zadzwonić. Kupując na przykład telefon komórkowy zapytajmy o ładowarkę i dowód zakupu. Telefony pochodzące z kradzieży sprzedawane są zazwyczaj bez ładowarki, oryginalnego opakowania i dokumentacji. Zamawiając sprzęt, zapytajmy, czy sprzedawca dołącza oryginalne oprogramowanie na płytach i instrukcję obsługi. Zapytajmy o gwarancję. O możliwość zwrotu towaru, bo przypominam - w zakupach na odległość też chroni nas prawo. Jeśli tylko pojawiły się wątpliwości co do wiarygodności sprzedającego warto umówić się na odbiór osobisty lub wybrać opcję płatności, nawet o parę złotych droższą, ale bezpieczniejszą - za pobraniem. Zawsze mamy możliwość uzgodnienia sposobu płatności za wybrany przedmiot. I, co ważne, pamiętajmy też, że oszuści wystawia-ją przedmioty na portalu aukcyjnym często fizycznie ich nie posiadając, lub podają fikcyjne adresy - i tu też st. sierż. Jaroć przypomina oszustwo, kiedy mieszkańca Siemiatycz skusiła oferta sprzedaży skutera wodnego za 15 tys. zł. Wpłacił 2 tys. zaliczki i pojechał po skuter. Pod wskazanym adresem nikt nic na temat żadnego skutera nie wiedział, a kontakt ze sprzedającym, który przyjął zaliczkę - się urwał.

Reklama

        Przy płaceniu kartą kredytową zwracajmy uwagę, czy połączenie internetowe jest bezpieczne i czy przesyłane przez nas dane nie zostaną wykorzystane przez osoby nieuprawnione:

        - Na dole strony powinien pojawić się symbol zamkniętej kłódki, a na końcu adresu - literki "https". Sprawdzajmy, czy przy kliknięciu w pole-cenie płatności przekierowuje nas na prawdziwą stronę naszego banku. Przestępcy mogą nam też wysłać oddzielnego maila z linkiem do płatności za towar czy dostawę. W rzeczywistości link może prowadzić do fałszywej strony, na której przestępcy podszywają się pod bank albo integratora płatności. Nie kuśmy się też na propozycję tańszej opłaty poza serwisem aukcyjnym.

Reklama

        Inną kwestią, na którą uwagę zwraca rzecznik policji w Siemiatyczach jest wystawianie na sprzedaż podróbek markowych produktów:

        - Jedna z pań na OLX kupiła torebkę, jak zapewniano - Louis Vuitton. Zapłaciła 1.000 zł i towar dostała, ale okazał się niezgodny z opisem, zwykłą, tandetną podróbką. Trudno teraz podać wszystkie przykłady, ale niestety w takich nie brakuje. Nie zawsze okazyjna cena jest korzystna. Sprawdzajmy renomę sklepu, czy sprzedaje oryginalne produkty.

        Nie zawsze też kupno towaru przez internet w istniejącym sklepie może się odbyć bez problemów:

Reklama

        - Mieszkanka Nurca Stacji na OLX, na początku października, kupiła we wrocławskiej firmie 2.016 pustaków i 1.000 bloczków fundamentowych. Otrzymała fakturę, zapłaciła za nią blisko 19.000 zł i do listopada towaru nie otrzymała. Sprawę przekazano policji we Wrocławiu.

        Kamil Jaroć zwraca też uwagę na inny typ oszustwa związanego z internetem, ale który również mogą wykorzystać nieuczciwi sprzedawcy:

        - Zdarzenie wykraczające poza temat zakupów internetowych. 20 listopada do 72-letniej mieszkanki Siemiatycz zadzwonił mężczyzna. Podając się za funkcjonariusza CBA, powiedział, że właśnie trwa próba włamania na jej konto bankowe i trzeba to szybko zablokować. Poprosił o podanie loginu. Kobieta, przekonana, że rozmawia z prawdziwym funkcjonariuszem, udostępniła te dane. Potem oszust poprosił o kody sms. Tych już nie uzyskał, bo kobieta ich nie miała. W tym czasie z kobietą zaczął rozmawiać jej syn. Dzwoniący mężczyzna, usłyszawszy inne głosy, rozłączył się. Kobieta z synem, zorientowawszy się, że była to próba oszustwa, szybko sami zablokowali konto. Na szczęście złodziejom nie udało się przeprowadzić żadnej transakcji. Siemiatyccy policjanci prowadzą dochodzenie w tej sprawie. Po raz kolejny też uczulamy - żaden policjant, funkcjonariusz CBA, Centralnego Biura Śledczego, prokurator i Bóg wie kto jeszcze (pomysłowość oszustów nie zna granic) nigdy nie informuje telefonicznie o prowadzonych przez siebie sprawach. Nigdy nie prosi o numery kont bankowych, hasła i loginy dostępu do konta. Nie prosi również o przekazywanie pieniędzy nieznanym osobom. Pod żadnym pozorem nie przekazujmy swoich danych osobowych oraz danych dotyczących konta bankowego podczas rozmów telefonicznych, ani w internetowych zakupach.

Reklama

        Tylko w kończącym się roku siemiatyccy policjanci wszczęli blisko 50 zgłoszeń oszustw internetowych. Średnio można przyjąć, że każdego tygodnia zgłasza się jakiś pokrzywdzony w ten sposób. Dochodzenie w tego typu sprawach jest długotrwałe i nie zawsze kończy się sukcesem.

        opr. ak, fot. jsw

        Materiał powstał w ramach projektu Stowarzyszenia Gazet Lokalnych z Polsko-Amerykańską Komisją Fulbrighta "Media bliżej ludzi", finansowanego ze środków Departamentu Stanu USA

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama