Reklama

Piszczące tłumy

09/07/2011 21:27
Wieczorem 8 lipca, na koncert Enej, do Mielnika ściągnęły tłumy wielbicieli tego zespołu i żądnych zobaczenia go na żywo. Na koncercie bawiło się ponad 2 tysiące widzów osób. Imprezę zorganizowali - wójt gminy Mielnik oraz GOKSiR.

          Po koncercie zamieniliśmy kilka słów z liderem zespołu Piotrem Sołoduchą (wokal i akordeon).
          - Skąd w was tyle siły i energii, którą zarażacie publikę?

          - Jesteśmy młodzi, pełni motywacji i mamy swoje cele. Naszym marzeniem była muzyka, scena i koncertowanie. Udaje nam się to marzenie realizować. Osiągnęliśmy sukces telewizyjny w Must Be The Music, teraz jeździmy po Polsce i gramy dużo koncertów. Czego chcieć więcej? Powiem tak - nawet jak jesteśmy fizycznie zmęczeni, co niestety zdarza się nawet często, to wychodząc na scenę i widząc te piszczące tłumy - przybywa w nas energii i motywacji. Widzimy uśmiech, krzyk, radość, które emanują głównie od młodzieży. To nas zaraża i musimy dać dobry koncert.
          - Czy przed rokiem ktoś z was sądził, że dziś Enej będzie aż tak popularny?
          - Skądże. Widocznie taki miał być nasz los. Spróbowaliśmy swoich sił w Must Be The Music. Wahaliśmy się jednak, czy wystąpić w tym programie. Przeważyły opinie na tak i to było jak na razie nasze najlepsze posunięcie. Wygraliśmy swoją oryginalnością, twarzami i szczerością.
          - Czym rożni się, jeśli oczywiście różni, występ w dużym mieście i na wiosce?

          - Tym, że na wiosce bawi się więcej ludzi, głównie młodzieży. W dużych miastach, gdzie koncertów jest kilka rocznie i grają tam gwiazdy - czasami pod sceną skacze tylko grupka młodych ludzi. A w takich miejscowościach, jak Mielnik, żywiołowo reaguje nawet kilkaset osób. Powiem więcej - jak gramy w małych gminach, to organizatorzy często mówią, że przy okazji naszego koncertu najłatwiej byłoby im przeprowadzić spis ludności. Dodam - że w Mielniku publika była świetna.
          - Skąd wzięło się połączenie w waszej muzyce wątków polskich i ukraińskich?

          - Jesteśmy z Olsztyna, ale moi dziadkowie pochodzą z Ukrainy. Przeszli akcję Wisła". Kultura ukraińska zawsze była w naszym domu. Więcej - nasz basista urodził się we Lwowie. Miał trzy lata, jak znalazł się w Polsce. Dopiero od pięciu lat ma polskie obywatelstwo. Pamiętamy o swoich korzeniach, stąd to połączenie.
          Enej powstał w 2002 r. w Olsztynie. Przez pierwsze 3 lata w zespole dochodziło do wielu zmian personalnych. Właściwą działalność Enej rozpoczął w 2005 r. odnajdując swój kierunek. W 2008 r. grupa wydała debiutancka płytę, 2 lata później kolejną. Przed rokiem na ok. 70 zespołów Enej znalazł się na Woodstocku wśród 5 laureatów. Przełomowym momentem okazał się udział w programie „Must be the Music - Tylko Muzyka”.









          Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama