Mecz rozegrany 7 października w Nurcu, pomiędzy miejscowym Husarem a COKiS Ciechanowiec, zakończył się wynikiem 2:0. Pierwsza połowa to nieznaczna przewaga gospodarzy, którzy mieli więcej rzutów rożnych i wolnych, ale nic z nich nie wynikało i mogli po 45 minutach dostać bramkę do szatni. Jednak Olszewski, zawodnik z Ciechanowca, tak się rozpędził, że minął bramkarza a także… bramkę.
Druga połowa to lepsza gra Husara. Może wpływa na to miała obecność wójta na meczu. Na boisku było trochę chaosu, tyle samo składnej gry. I był Pawluczuk, który w 59 minucie dobił odbitą przez bramkarza COKiS piłkę po strzale, wyróżniającego się, Sylwestra Gronowskiego. Potem nieco trzeszczały kości, gospodarze próbowali nękać gości, niestety niecelnymi strzałami z dalszej odległości. W 80 minucie dobra akcja Husara podwyższyła wynik na 2:0. Goście w II połowie opadli z sił i już nie zdołali poważniej zagrozić drużynie z Nurca. Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. JP
Komentarze