Reklama

Mocarze powiatu w Mielniku

28/09/2011 21:06
Nieprzeciętny wysiłek oraz chęć uzyskania jak najlepszego wyniku – bez tego nie dałoby się nie tylko dźwignąć czy zaledwie ruszyć z miejsca ciężaru, ale przede wszystkim wygrać. Liczyła się technika oraz czas, ale najważniejsza okazywała się siła. Bez niej żaden zawodnik nie miał szans. Tym, który siły miał najwięcej okazał się 21-letni Adam Żeruń z Homot, gm. Mielnik.

          24 września, w sobotę, w Mielniku w „Mocarzach powiatu” spotkali się wyłącznie mieszkańcy Siemiatycz i gminy Mielnik, ale to tylko przypadek, bo impreza była dla wszystkich. Wyższe miejsca zajęli mielniczanie. Widowiskowość zapewniały konkurencje typowe w zawodach strongmanów – spacer farmera, przetaczanie opony, belki, kule - które zastąpiły worki z piaskiem i przeciąganie samochodu.
          Przenoszenie dwóch szyn, po ok. 80 kg każda, czyli spacer farmera na odcinku 40 m wygrał Adam Żeruń. Pokonał ten odcinek w 10 sekund. Toczenie opony od ciężarówki (ok. 170 kg) z mielnickiej kopalni kredy też zwyciężył Adam Żeruń. Przerzucenie jej dziesięć razy zajęło mu zaledwie 37 sekund. Również on wygrał przerzucanie drewnianych bali. Po trzech konkurencjach prowadził zdecydowanie i nie oddał pierwszej lokaty do końca mimo, że czwartą konkurencję – wrzucanie worków z piaskiem na przyczepę wygrał Krzysztof Różański, a ostatnią – przeciąganie opla vivano Tomasz Jurgielewicz.
          - Nie spodziewałem się tak udanego startu, tym bardziej wygranej. Zdecydowałem się wziąć udział w zawodach, by się sprawdzić i zobaczyć, na co mnie stać w rywalizacji z innymi. Udało się i z tego się cieszę. Wcale tak długo nie ćwiczę na siłowni – powiedział nam zwycięzca Adam Żeruń.
          Najsilniejsi: I – Adam Żeruń z Homot, II – Tomasz Jurgielewicz z Mielnika, III – Krzysztof Różański z Siemiatycz, IV – Krzysztof Sawa z Siemiatycz, V – Hubert Cybul z Mielnika, VI – Piotr Wichowski z Siemiatycz, VII – Marek Jurgielewicz z Mielnika. Startowali również: Rafał Nowaczuk z Siemiatycz, Marcin Suprun z Mielnika i Tomasz Lendzion z Mielnika.
          - Wprawdzie takich imprez co roku mamy sporo, to u was urzekła nas gościnność i sympatia. Poza tym to kameralne i ciekawe miejsce. Natomiast co do zawodów i uczestników, to - dla nas doświadczonych siłaczy - w oczy rzuca się wygląd zawodników. Podczas innych zawodów na dźwiganie takich ciężarów decydują się osoby o potężniejszych sylwetkach. Dlatego trzeba podkreślić, że wasi zawodnicy byliby naprawdę konkurencyjni dla półzawodowców – powiedział nam prowadzący zawody czołowy polski strongman Grzegorz Peksa.
          Wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody rzeczowe. Najlepsi puchary i pieniądze. Zwycięzca zgarnął 600 zł.
          Zawody nie odbyłyby bez sponsorów: PHU Iwaniuk Jarosława Iwaniuka, właściciela stolarni w Oksiutyczach Lucjana Kożuchowskiego, właściciela tartaku na Grabowcu Eugeniusza Karbowskiego, właściciela lokalu „Pod Tawerną” w Mielniku Sławomira Kasperuka, właścicieli „Domu na Werhórnie” w Mielniku Elżbiety i Jerzego Śnieżko, Andrzeja Wierzby – właściciela firmy „Active Adventure” w Mielniku, Michała Korola, spółdzielni „Sch” w Mielniku, Jana Zduniewicza – właściciela Pensjonatu „Panorama” w Mielniku, Marii Charkiewicz, Mateusza Bukrewicza, Tomasza Jurgielewicza, Julity Symonowicz.
          Inicjatorem imprezy był instruktor ćwiczeń siłowych Tomasz Kopytiuk z Mielnika. Ciężary do zawodów oraz mnóstwo innej pracy związanej z przygotowaniem imprezy sami i społecznie wykonali ci, którzy ćwiczą na siłowni w Mielniku.
          Puchary ufundowali: starosta Mikołaj Mantur, burmistrz Siemiatycz Piotr Siniakowicz dla najsilniejszego siemiatyczanina, zastępca wójta w Mielniku Katarzyna Turosieńka – Durlik dla najsilniejszego mieszkańca mielnickiej gminy, wójt gminy Mielnik Adam Tobota, GOKSiR.

          Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. CK
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama