Problem w parafii Grodzisk rozpoczął sie od planów przekazania zabytkowego starego drewnianego kościołka do muzeum w Ciechanowcu.
- W marcu było zebranie - mówią mieszkańcy Mierzynówki. - Przyjechała rada z Ciechanowca i na siłę chcieli nam kościół do muzeum zabrać. Było nas, parafian, ponad 40 osób i jednogłośnie się sprzeciwiliśmy. Teraz proboszcz ogłosił tydzień temu, że ponoć radni się podpisali w wioskach, że jest zgoda na oddanie kościołka. A to bzdura. Jak są jakieś pieniążki dla Ciechanowca na ten stary kościół, to i dla Grodziska będą. Nowy kościół podremontujemy, stary odszykujemy. Za księdza Nowaka, poprzedniego proboszcza, do Żali chcieli wziąć kościółek na kaplicę. Ktoś tam powiedział, że nie wolno, bo zabytek. Ksiądz Nowak chciał kościółek przenieść na nasz cmentarz - też nie pozwolili, bo zabytek. Teraz ksiądz się zmienił i już wolno? W Bogutach stoi taki sam jak nasz. Czemu nie chcą tamtego? Kościoła i krzyża się nie przenosi. Kościoła do muzeum nie oddamy, bo muzeum możemy tu zrobić. Odmalujemy, na drzwi deski za darmo dam. Stolarze też u nas są i za darmo zrobią. Światło zrobimy, na swój koszt założę. Teraz proboszcz niektórych nastraszył, że kościółek odgromnika nie ma. W gminie się pytaliśmy, powiedzieli, że żadnego problemu nie ma, jak tylko potrzeba, to założą i kosztu żadnego nie będzie. Ale okazuje się, że już od 1958 roku na kościołku jest odgromnik.
Proboszcz nie dba?
Parafianie chcą, by proboszcz odszedł, bo nie dba o parafię. Jeżdżą do kurii biskupiej, piszą pisma, ale i wyjazdy, i pisma pozostają bez echa.
- Mamy już go dość, powinien odejść. Księdza Nowaka na plebanię nie wpuścił, kiedy tamten ze szpitala wrócił. Ksiądz Nowak do Grodziska musiał iść przenocować. Młody wikariusz ładnie odprawia, nikogo nie obraża, a proboszcz cały czas. Na Święto Zmarłych parafian wyzwał od pijaków. Już trzy razy byliśmy w kurii w Drohiczynie, pisma pisaliśmy i nic. Żadnej odpowiedzi. Z księdzem biskupem też nie udało się nam spotkać. A jak jeździliśmy z delegacją do kurii, to do biskupa nas nie wpuścili, ale zanim wróciliśmy z Drohiczyna, nasz proboszcz już wszystko wiedział. To tylko niektóre wobec księdza proboszcza zarzuty, których nasi rozmówcy nie szczędzili.
Kościół to ludzie
Radny powiatowy Wacław Kosiński, reprezentujący gminę Grodzisk i jednocześnie członek rady parafialnej grodziskiej parafii, zapytany o istniejący problem skomentował to tak:
- Ten kościółek jest nam potrzebny i niepotrzebny. Przez sentyment mieszkańców powinien zostać w Grodzisku. Ksiądz proboszcz postępuje nie tak, jak powinien. Wnioskowałem, by przeprowadzić referendum. Parafianie się wypowiedzą i wtedy będzie jasność, czy tego chcą, czy nie, a nie działać na siłę. Ksiądz proboszcz podkreślił poza tym, że jeżeli będziemy oddawać stary kościół, to musimy oddać też dwa zabytkowe ołtarze, które są w tej chwili w nowym kościele. Na miejsce oddanych parafianie mają zebrać pieniądze i zrobić nowe. Oddając obiekt za darmo, jeszcze musimy dołożyć? A że mieszkańcy domagają się zmiany proboszcza? Jest taka sprawa, że po księdzu Nowaku każdy ksiądz, który przyjdzie, będzie zły. Niechby on przynajmniej w 50% był taki jak ksiądz Nowak. Ale ksiądz Filipowicz nawet nie stara się tego zrobić. Jest księdzem starej daty i w niektórych sprawach ma rację, ale dziś trzeba ludzi zapraszać do kościoła, a nie tylko krytykować. Kościół to ludzie, a nie ksiądz. Wypowiadając się w imieniu parafian, muszę powiedzieć, że to dobrzy ludzie. Pod wodzą księdza Nowaka budowaliśmy kościół, plebanię, kaplicę w Siemionach, nowe ogrodzenie. Ksiądz Filipowicz zasadniczy błąd popełnił w marcu. Zebrał radę parafialną i powiedział, że dzisiaj musimy przekazać kościół. Od tego się to wszystko zaczęło. Nie można nas stawiać pod murem. Jeżeli są pieniądze w muzeum w Ciechanowcu na konserwację tego kościółka, niech ksiądz zaangażuje się, pozyska te pieniądze i zostawi kościołek w Grodzisku. Tym bardziej że ksiądz Nowak, odchodząc, pomalował blachę na starym kościele, dzwonnicę. Obecny proboszcz ani złotówki nie wyłożył. Nie remontuje, a pieniądze ponoć są. Parafianie nie przekażą mu żadnej złotówki, a nie mając pieniędzy, nie może nic robić.
Księdzu Henrykowi Nowakowi trudno dorównać. Takiego proboszcza nie będzie. Dzięki ks. Nowakowi mamy to, co mamy. Gdybyśmy mogli, to ulicę byśmy zrobili im. księdza Nowaka. Rozstrzygnięte?
Ksiądz Henryk Filipowicz, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Grodzisku, po pierwszym pytaniu na temat konfliktu odpowiedział tylko, że „zostało rozstrzygnięte już wszystko, rozstrzygnęli jak trzeba”. Kto i co rozstrzygnął, nie dowiedzieliśmy się, ponieważ ksiądz proboszcz podziękował za rozmowę i się rozłączył. Nieoficjalnie wiemy, że odstąpił od pomysłu przekazania kościoła.
Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. AK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze