Nasi Czytelnicy zwracają uwagę na nowe przystanki w Siemiatyczach: - Ładne wyszły, ale co z tymi starymi? Dziwnie teraz – przystanki cztery, a autobusów na krzyż dwa może przez cały dzień. Słyszałem plotki, że jednak ci co protestowali, to zablokowali odbiór nowych przystanków, że konserwator się nie zgodził.
- Absolutnie nieprawda. Proszę nie słuchać plotek, tylko zapytać u źródła - mówi burmistrz Piotr Siniakowicz. - Nikt niczego nie zablokował. Posiadamy wszystkie niezbędne decyzje i pozwolenia na nowe ekologiczne przystanki, które już się stają wizytówką naszego miasta. Aktualnie czekamy na zmianę organizacji ruchu, którą przygotowuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oddział Białystok. Przypomnę, że zaproponowany plan organizacji ruchu, po czerwcowym spotkaniu z mieszkańcami, uległ modyfikacjom i GDDKiA musi nanieść poprawki. Natychmiast po zmianie organizacji ruchu zdemontujemy stare przystanki, a nowe przejmą ich funkcję. Według zapewnień GDDKiA ma to nastąpić w bieżącym roku.
- Dotarły do nas sygnały o szczurach na pl. Jana Pawła, nie tyle w domach, co biegających po placu, z ronda.
- Tak, również otrzymałem takie sygnały. Przekazałem tę sprawę odpowiednim służbom, które podjęły kroki sprawdzające.
- A propos zarówno GDDKiA, jak i szczurów - na pl. Jana Pawła zapada się jezdnia.
- Sprawa została przekazana do zarządcy drogi, czyli GDDKiA.
- Jakiś czas temu pisaliśmy o dzikim wysypisku śmieci na Rososzu, które nadal jest. To teren miasta. Czy próbowaliście znaleźć śmieciarza?
- Gratulacje. Po waszej publikacji sam się zgłosił winowajca. Nie jest to właściciel śmieci, tylko osoba, która je wywoziła. Oczywiście przepraszał i mówił, że przez pomyłkę tam wysypał śmieci, a wiózł je na legalne wysypisko. Zadeklarował sprzątnięcie śmieci, monitorujemy sprawę.
- Jeden z mieszkańców osiedla nad zalewem miał gości. Chwalili piękną plażę, nową ścieżkę rowerową, przebudowane ulice nad zalewem. Czar prysł, kiedy poszli na spacer do lasu, na cypel. W lesie, na ścieżkach służących jako trasy do nordic walkingu czy rowerowych - masa papierów, ludzkich odchodów. Sugerował, że to wędkarze, skoro cały dzień siedzą z tymi wędkami, ale też tłumaczył, że po prostu nie mają gdzie tego robić, skoro nie ma żadnego toi toia.
- Ciężko się do tego odnieść... To tylko świadczy o kulturze. Więc pozostaje nam i mediom edukacja i jeszcze raz edukacja. Swego czasu stała na cyplu toaleta. Została zdewastowana.
Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski- Głos Siemiatycz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze