Reklama

Cresovia - Rudnia 4:1

02/09/2009 20:02
Zdobycie czterech bramek w środę 25 sierpnia w ligowym meczu z wiceliderem, bo taki status przed tym spotkaniem miała Rudnia, to spory wyczyn. Mimo wszystko wygrana Cresovii mogła być jeszcze bardziej okazała.

          Dla siemiatyczan było to trzecie zwycięstwo z rzędu po pokonaniu Wissy i Gryfa. Która drużyna była w tym meczu lepsza - nie podlegało dyskusji. Gospodarze zagrali dobry mecz, górując nad rywalami przede wszystkim w szybkim wyprowadzaniu piłki z własnego pola oraz skutecznością. Do przerwy Cresovia prowadziła 1:0 golu Kamila Zalewskiego. Napastnik ten miał swój udział w trzech pozostałych golach. Zdobył drugiego, po kolejnym dokładnym zagraniu Milewskiego, zaliczył asystę przy trzecim strzelonym przez Milewskiego oraz po jego strzale dobitkę wykorzystał Kutyłowski. Zalewski w tym sezonie zdobył już 4 gole, Milewski 3. Obaj ci napastnicy świetnie się uzupełniają i grają tak, jakby występowali obok siebie przez kilka lat, a nie przez kilka spotkań. Szczególnie świetnie zapowiada się Zalewski, którego cechują: szybkość, dynamika, a przede wszystkim skuteczność. Duże pochwały należą się też dla obrońcy Damiana Lejczyka, który świetnie wkomponował się w drużynę i gra bez kompleksów. Pierwszy mecz od ponad roku zaliczył w Cresovii Norbert Marks i tradycyjnie był dla rywali nie do przejścia.
          W tabeli siemiatyczanie awansowali na pozycję wicelidera.
          Cresovia: Karolczuk - Lejczyk, Moczulski, Marks, Piotrowski - Stępkowski (49, Niewiarowski), Golonko, Stypułkowski, Kutyłowski (86, P. Podoliński) - Milewski (78, Prokopczuk), Zalewski.

          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama