Minął miesiąc od aresztowania ks. Sebastiana M., posługującego w łosickiej parafii. Ksiądz podejrzany jest o doprowadzenie pełnoletniej kobiety do obcowania płciowego, do którego miało dojść kilkukrotnie w okresie od października 2018 r. do lutego 2019 r. Duchowny nie przyznał się do zarzucanych czynów i złożył wyjaśnienia. Jego adwokat złożył zażalenie na aresztowanie, które sąd oddalił. Ksiądz pozostał w areszcie.
W ubiegłym tygodniu na stronie internetowej Diecezji Siedleckiej pojawiło się oświadczenie rzecznika prasowego:
"W związku z artykułami prasowymi dotyczącymi sprawy ks. Sebastiana M. oraz niektórymi twierdzeniami w nich zawartymi, jakoby Kuria Diecezjalna Siedlecka przeprowadziła dochodzenie wstępne w tej sprawie i dokonała w ramach tych czynności jakichkolwiek ustaleń co do winy kapłana, informuję, że taka procedura oraz takie czynności w ogóle nie miały miejsca.
Kuria Diecezjalna Siedlecka nie jest uprawniona i nie posiada odpowiednich środków do prowadzenia śledztwa oraz wyrokowania w sprawach przestępstw określonych w prawie karnym materialnym ani do jakichkolwiek stwierdzeń co do winy sprawców tych czynów. Postępowania w tych sprawach mogą być prowadzone przez organy ścigania Rzeczpospolitej Polskiej, a o winie mogą jedynie rozstrzygać Sądy powszechne.
Diecezja Siedlecka, jak każdy inny podmiot prawa, jest obowiązana respektować przepisy prawa karnego procesowego, będące podstawą działania organów ścigania oraz Sądów.
W związku z tym, po otrzymaniu informacji o możliwości popełnienia przestępstwa przez wymienionego księdza, niezwłocznie, w oparciu nie o prawo kanoniczne, a na podstawie przepisów Kodeksu prawa karnego, przekazała tę informację organom ścigania, uprawnionym do przeprowadzenia śledztwa i skierowania sprawy do sądu, który dopiero ewentualnie rozstrzygnie o winie lub niewinności.
Jak nadmieniono w poprzednim komunikacie, dopiero po zakończeniu dochodzenia i wydaniu ewentualnego wyroku możliwe będzie przeprowadzenie postępowania kanonicznego. Wszelkie spekulacje na temat dochodzenia wstępnego i stwierdzeń co do winy dokonanych przez Kurię Diecezjalną Siedlecką w tej sprawie są więc nieuprawnione i nie mające odzwierciedlenia w faktach ani też w stanie prawnym.
Ks. Jacek Świątek - Rzecznik Diecezji Siedleckiej".
Skąd takie oświadczenie? Z wielu komentarzy parafian, zarówno z parafii łosickiej, jak i z Drelowa, którzy w większości stoją murem za księdzem, wynika, że nie wierzą, że mógłby coś takiego zrobić i że został wrobiony przez... innych księży. Padają też konkretne nazwiska, którym ksiądz Sebastian stał się niewygodny.
Sprawa może mieć też inny wydźwięk.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, pokrzywdzona w 2019 r. miała zwierzyć się księdzu M., że skrzywdził ją.. inny ksiądz:
- Kiedy ksiądz M. zgłosił sprawę do kurii, dowiedział się, że takie zawiadomienie wpłynęło... na niego. Od tego czasu miało toczyć się postępowanie wyjaśniające, również w kurii. W międzyczasie pokrzywdzona miała zmieniać zeznania, myliła miejsca (Sopot, Siedlce) i dni (środa, sobota), w których miało dochodzić do zarzucanych księdzu czynów. Stąd ma wynikać brak konkretnych zarzutów do tej pory. Śledczy nie znaleźli nic, co mogłoby potwierdzić zarzuty wobec księdza M. Ksiądz w międzyczasie, zamiast jak pokazuje powszechna praktyka przy podobnych podejrzeniach, nie został wysłany do odległej parafii, odsunięty od posługi. Ba! Przez kurię właśnie został skierowany na dwa trudne kierunki studiów wyższych, obecnie jest w trakcie doktoratu. Te rzekome czyny to totalna bzdura - mówi nasz informator, z wiadomych względów tylko nam znany z imienia i nazwiska. - Teraz z pokrzywdzoną non stop właściwie kontaktują się księża z kurii, bywają u niej w domu, niby w ramach wsparcia, ale ma to być cały czas dogrywanie rzekomych faktów, bo kobieta w kółko zmienia zeznania. Jest też w stałym kontakcie z księdzem, który był związany z parafią w Drelowie...
Styczniowe aresztowanie miało być wynikiem "nowych okoliczności". Nieoficjalnie mówi się o tym, że w ostatnim czasie wpłynąć miały "informacje od dwóch księży" (tu również padają nazwiska). Wg niektórych - wynik zazdrości i zawiści, że "ksiądz M. jest lubiany przez biskupa", albo że "wygryzie" któregoś z księży z kurii.
Anna Kondraciuk
Niżej wybrane komentarze naszych Czytelników
"A gdzie się podział ksiądz T. posługujący w podobnym czasie w Łosicach? Driftujący po mieście bmw, uprawiający jogging o północy nad zalewem z małoletnimi dziewczynkami z podstawówki? Zaczepiający 13-latki na fb? Małolatki przesiadywały na plebanii u niego... podobno mu sprzątały :) Zniknął z parafii tak nagle..., bez żadnej oficjalnej informacji?"
"A gdzie w tym wszystkim diecezja, która rzekomo pomaga? Zniszczą tylko młodego człowieka"
"A nikt nie pomyślał, o tym, że może ks M. Został wrobiony? Może dziewczyna, była tak zakochana, że wymyśliła to? Ciężko tu wszystko stwierdzić. Chodź ks M. twierdzi ze jest niewinny. Może faktycznie tak jest? Osądzić można szybko. Wiadomo jeśli jest winny, powinien zasłużyć na karę. Biskup Gurda ma gdzieś takich wikarych. Dla niego najważniejsze są pieniądze i aby wszystko zamieść pod dywan. Bo skoro to trwa już tyle czasu, to gdzie była kuria aby to wyjaśnić?"
"Mnie zastanawia którym księżom zależy, żeby ksiądz (...) został psychicznie zniszczony. Bo znając sytuacje mówię otwarcie i szczerze, że to nagłośnienie sprawy oraz nagły areszt mimo, że sprawa już się ciągnie i ciągnie, nie są normalnymi sytuacjami w takich sprawach. Ktoś szuka kozła ofiarnego."
"Konkurencja wykluczona, ale karma wraca"
"NIE WIERZĘ, ŻE KSIĄDZ SEBASTIAN JEST WINNY W TEJ, USZYTEJ GRUBYMI NIĆMI, SPRAWIE!!! Zainicjował i prowadził koło biblijne w Łosicach w parafii Św. Zygmunta Króla. Chodziłem na spotkania, na których Ks. Sebastian wykazywał się bardzo dużą wiedzą dotyczącą Starego Testamentu. Potem postanowił pójść na stacjonarne studia na KUL w Katedrze jęz. łacińskiego. Są to trudne studia, a mimo to zdecydował się na taki krok. Podziwiałem go za to. Wiem jak trudna jest nauka jęz. łacińskiego. Przez 4 lata w liceum klasycznym uczyłem się jęz. łacińskiego, przez 9 lat byłem ministrantem, służyłem do mszy w rycie trydenckim i trzeba było nauczyć się ministrantury po łacinie. Coś więc wiem na ten temat. Nie wykluczone, że Ks. Sebastian został wrobiony, być może, także przez niektórych, jak to oni nazywają "braci" w kapłaństwie przez zazdrość, że postanowił i realizował podniesienie swoich kompetencji. Być może, że nadepnął komuś na odcisk, bo nie może być mądrzejszy. Trudno też wykluczyć taką opcję, że "poszkodowana" Pani sama tego chciała, bo liczyła na coś więcej, może przede wszystkim pod względem finansowym i nie wyszło. Aktualnie jest taka atmosfera wokół księży i nagonka na księży, i w tę sytuację chce się wpisać wymiar niesprawiedliwości. Śmierdzi to z daleka. Ta kobieta kiedyś za to odpowie. KARMA WRACA!!!"
"Na milion procent ktoś księdza wrabia. Wszyscy w diec. siedleckiej wiedza, że jako jedyny w diecezji nie bał się prawdy, mówił jak jest i niejednej osobie przez to zaszedł za skórę. Niektórzy widzieli w Nim wroga, bo z ambony potrafił dużo.. i obnażyć prawdę o chciwych i nieuczciwych księżach i Kościele jako instytucji. Jestem przekonany, że prędzej czy później uda się udowodnić, że ksiądz Sebastian jest bez winy. Szatan robi swoje.. Ksiądz Sebastian za wiele dobra uczynił, dlatego jest teraz tak doświadczany:( Dam sobie rękę uciąć, że ksiądz Sebastian, jako jedyny, właściwy kapłan w diecezji siedleckiej, prawdziwy i pobożny, mądry, uczciwy i ambitny - wyjdzie z aresztu, a Ci którzy mu wywinęli ten nieśmieszny żart poniosą konsekwencje."
"(...) z tego co wiem, to ci z kurii potrafią dobrze nabruździć drugiemu człowiekowi. Ks Sebastian M. był za bardzo ambitny aby dopuścić się takich czynów. Kuria rządzi wszystkimi... ale w końcu też sypnie się im wszystko. I głowy polecą."
"Proszę Pana Boga aby pozwolił na wyjaśnienie tej sprawy. Jeżeli ks jest niewinny to żeby mógł to wytłumaczyć, ale jeśli opisana sytuacja miała miejsce to musi ponieść karę. Osobiście uważam, że ktoś go "wrabia".
"Jako osoba postronna, taka która dużo słyszy. Wzięłabym pod lupę wszystkich wikariuszy z Drelowa na przełomie 2015 roku do 2020 roku. (...)"
"Nie dziwi mnie to. Kiedyś się łudziłam. Teraz już nie. W środowisku księży kontakty seksualne z kobietami to "normalność". Czy tutaj dochodziło do gwałtu? Kilkukrotnego? Nie byłabym pewna. Zwykłe chciane obustronnie współżycia z jakiegoś powodu zostały zgłoszone organom ścigania, po nadaniu im oczywiście "gwałtownej" dramaturgii. A czemu mnie to nie dziwi? Bo wielu księży, jak nie większość, prowadzi podwójne życie. Tego się nie nagłaśnia. Jest wielu "dzieciatych" księży, a diecezja siedlecka nie jest w tym jakoś wyjątkowa. Po "wpadce" i zostaniu ojcem biskup odseparowuje takiego księdza (choć też nie zawsze) by po pewnym czasie, jak sprawa ucichnie przywrócić go do pracy, często na lepszą parafię, bo ksiądz z czegoś musi łożyć na dziecko i dalej przecież sam żyć na poziomie. Pieniędzy musi mieć zatem więcej. Przykładów można mnożyć. Z ust pewnego księdza w temacie, padły następujące nazwiska (...), to tylko niektórzy tatuśkowie. Mający się dobrze, po "nieznacznym skarceniu doznają dóbr wielkich". Biblijnie, prawda? :) Są też tacy, którzy nie dorobili się potomstwa lecz jedynie rozgłosu niemoralności seksualnej jak chociażby Ks.(...) o którym swego czasu było głośno. A mieszkanie pod jednym dachem z gospodyniami? Czyżby one tam były 24h na dobę by księdzu gotować? :) Nie łudźmy się. Jeżeli ktoś mieszka pod jednym dachem z dziewczyną uważa się to za grzech. Na nic tłumaczenia że śpią w oddzielnych pokojach. Tak było kiedyś w moim przypadku, kiedy to poszliśmy z moim chłopakiem do kancelarii by uzgodnić ślub. Pierwsze pytanie: Czy mieszkamy osobno? Mówimy że nie, ale że śpimy w oddzielnych pokojach. Odpowiedz księży na takie tłumaczenia jest następująca, zawsze coś w rodzaju: "Proszę mi tu nie wciskać kitu, nie możliwe że sobie tak oddzielnie śpicie mieszkając w tym samym mieszkaniu." Ksiądz z gospodynią śpi i mieszka pod jednym dachem bez seksu a chłopak z dziewczyną nie potrafi się powstrzymać. Ksiądz dał więc świadectwo o swojej seksualnej historii z gospodynią. Czyż nie. :) Nie wspominając już o kontaktach homoseksualnych. Niedawna sytuacja jako przykład: Ks. (...) nie tak dawno kapelan biskupa i wykładowca w seminarium po tym jak wyszło na jaw, że posiada profil na portalu gejowskim i że ma na koncie zbliżenia gejowskie z diakonem przestał być z dnia na dzień kapelanem biskupa. To też nie bajka. Wiem o tym od pewnego księdza z kurii siedleckiej. Na kilka tygodni zniknął by wrócić do Siedlec jako kierownik (czy dyrektor) zarządu siedleckich cmentarzy. Hipokryzja. Wszystko to sprawia że słowo Ksiądz staje się synonimem podwójnego życia i zakłamania. Niestety, gorzka to prawda, ale prawda. Biskup powinien to ukrócić. Dziwi mnie że nic z tym nie robi. Potem widzimy takich "kwiatków" nawet za kratami."
Do tematu wrócimy. Osoby chętne podzielić się swoimi informacjami zapraszamy do kontaktu. Zapewniamy anonimowość.
Księdzu Sebastianowi M. grozi od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
AK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W końcu, ktoś dotarł do prawdy! Dziewczyna, która twierdzi że jest molestowana kilka miesięcy...na Boga, czy ona jest jakaś nienormalna? Bo, kto by pakował się w to cały czas. Poza tym zmienia zeznania?? To co.ona zanik pamięci ma?! Śmieszne to. A ks, którzy są w to zamieszani powinni się wstydzic. Bo, zeby oni robili takie swinstwa drugiemu człowiekowi. Chore to i ohydne!
Wydawanie wyroków należy do sądu a nie do wiernych katolików.
Tu nie chodzi o wydawanie wyrokow. Tylko o to, co wyprawiaja Ci ich "bracia". I nie chodzi, ze to ks. Jesli jest winny zasluzyl na kare. Ale jeśli nie, to ta gowniara powinna zastanowić się nad swoimi czynami. Pod wariograf Panią Marte M. !
W końcu, ktoś dotarł do prawdy! Dziewczyna, która twierdzi że jest molestowana kilka miesięcy...na Boga, czy ona jest jakaś nienormalna? Bo, kto by pakował się w to cały czas. Poza tym zmienia zeznania?? To co.ona zanik pamięci ma?! Śmieszne to. A ks, którzy są w to zamieszani powinni się wstydzic. Bo, zeby oni robili takie swinstwa drugiemu człowiekowi. Chore to i ohydne!
Wydawanie wyroków należy do sądu a nie do wiernych katolików.
Tu nie chodzi o wydawanie wyrokow. Tylko o to, co wyprawiaja Ci ich "bracia". I nie chodzi, ze to ks. Jesli jest winny zasluzyl na kare. Ale jeśli nie, to ta gowniara powinna zastanowić się nad swoimi czynami. Pod wariograf Panią Marte M. !