Reklama

Zdążyć z prywatyzacją PK przed wyborami? - Siemiatycze

11/11/2009 11:18
Władze miasta i spółki Przedsiębiorstwo Komunalne bardzo poważnie rozważają możliwość prywatyzacji PK lub jednego z zakładów znajdującego się w jego strukturach.
          W środę, 28 października, z inicjatywy burmistrza Radomskiego i rady nadzorczej PK, w urzędzie miasta doszło do spotkania z przedstawicielami poznańskiej firmy „Enea”, która jest zainteresowana prywatyzacją PK. Rozmawiano o możliwości wykonania wspólnej inwestycji - elektrociepłowni opalanej biomasą w Siemiatyczach. Wszystko wskazuje na to, że miejska spółka nie będzie w stanie samodzielnie zrealizować tej inwestycji, gdyż nie posiada na to wystarczającej ilości pieniędzy.
          - Miasto złożyło wniosek do funduszu szwajcarskiego o dofinansowanie budowy elektrociepłowni opalanej biomasą. Znaleźliśmy się na liście rezerwowej. Nie wiadomo, czy dostaniemy pieniądze na realizację tego zadania – mówił burmistrz Zbigniew Radomski. - Niestety, ale kotłownie opalane węglem kamiennym będą musiały zniknąć. Dlatego mamy dwie alternatywy. Pierwsza to kotłownie na gaz ziemny, który nie jest taki tani. Druga to kotłownia na biomasę i na to można pozyskać pieniądze spoza budżetu miasta i spółki PK. Firma „Enea” ma duże udziały w elektrociepłowni w Białymstoku, Kozienicach i innych miastach. Jest to duża firma o znacznych możliwościach inwestycyjnych. Firma ta bardzo chętnie wybuduje elektrociepłownię na biomasę w naszym mieście pod warunkiem, że przejmie 51 udziałów w sprywatyzowanej spółce PK lub 51 procent w nowej spółce, która powstałaby na bazie zakładu energetyki cieplnej, który obecnie należy do PK. Tutaj rada miasta musi się zastanowić nad tym, czy przyjąć taką propozycję. Jeśli chodzi o prywatyzację całościową PK, to raczej na dziś nie wyrazimy na to zgody, gdyż dochody firmy są dość dobre. Natomiast należy rozważyć możliwość prywatyzacji ZEC, by móc zrealizować tą inwestycję. Zgodę na taką prywatyzację muszą wydać władze miasta i załoga PK. Wcześniej już rozmawialiśmy z pracownikami o możliwości prywatyzacji. Załoga kategorycznie nie wyraża zgody na prywatyzację. Pracownicy chcą, by było jak dotychczas, bo tak jest dobrze. Jednak tak dobrze może już było, a lepiej może jeszcze być. Jeśli nie otrzymamy pieniędzy z funduszu szwajcarskiego, to trzeba będzie szukać jakiś dróg wyjścia. Firma „Enea” ma pieniądze na realizację tej budowy. Przed radą miasta stanie poważne zadanie, w którym kierunku dalej pójść. Jeśli nawet rada podejmie decyzję o prywatyzacji ZEC, to pracownicy PK mogą stanąć okoniem i zablokować zmiany.
          Trudne decyzje
          - Uważam, że propozycja tej firmy wstępnie jest dość ciekawa. Skoro mamy płacić duże kary za zanieczyszczanie środowiska, to trzeba inwestować w ciepłownictwo – mówił radny Krzysztof Osmólski. - Myślę, że część załogi PK nie będzie decydowała, czy w mieście ma być tak, czy inaczej. W Polsce prywatyzowano stocznie i inne zakłady i nikt się nie pytał o zdanie, tylko to realizowano. Są to trudne decyzje, ale trzeba rozważyć propozycję tej firmy. Na pewno potrzebne jest spotkanie radnych z przedstawicielami tej firmy, by zapoznać się ze szczegółami możliwej inwestycji i ewentualnej prywatyzacji. Na dziś radni praktycznie nic nie wiedzą i za wcześnie jest mówić, jaka będzie nasza decyzja.
          Jak widać, PK nie jest w stanie wybudować elektrociepłowni opalanej biomasą. Do dziś nikt nie przedstawił mieszkańcom, którzy są „współwłaścicielami” tej miejskiej firmy, ile dokładnie wydano i na swój sposób zmarnowano pieniędzy na niedoszłą budowę elektrociepłowni. Do momentu aż nie zostanie to rozliczone, to rada miasta nie powinna rozmawiać na temat jakiejkolwiek prywatyzacji i tak dużej inwestycji. Przecież ktoś powinien ponieść konsekwencje za wydane pieniądze.
          Teraz, aby wyjść „kuchennymi drzwiami”, władze spółki i burmistrz szukają inwestora, który wykona tę inwestycję. Zastanawiające jest to, że rok przed wyborami pojawia się temat możliwej prywatyzacji. Przecież można było to zrobić rok, a nawet 2 lata temu. Prawdopodobnie jeden z członków rady nadzorczej PK jest zainteresowany, by to „Enea” zainwestowała w Siemiatyczach i wzięła udział w ewentualnej prywatyzacji części firmy PK. To dzięki staraniom tej osoby przedstawiciele poznańskiej spółki przyjechali na pierwsze rozmowy.
Z głosem pracowników PK zawsze trzeba się liczyć, gdyż to właśnie oni od lat współtworzą i budują tą firmę. Trzeba pamiętać, że inwestor nigdy nic nie buduje dla idei. Tutaj liczy się przyszły zysk i dlatego firma chce posiadać większościowy udział w spółce, która mogłaby powstać na bazie ZEC.
Można odnieść wrażenie, że tak jak przy słynnej sprzedaży gruntów dla „Pronaru” burmistrz ciężar podejmowania decyzji próbuje przesuwać na radnych. Pytanie co sądzą o tym pracownicy PK i mieszkańcy miasta?

          Marek Malinowski, tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama