Reklama

BMW Mett Up Siemiatycze

Właściciele około 150 aut wzięli udział w zlocie pasjonatów i miłośników marki BMW, który pod nazwą BMW Mett Up Siemiatycze, w sobotę 11 sierpnia.

Chociaż pogoda od rana była dość niepewna, to jednak prawdziwych miłośników tych aut nie odstraszyła. Jeśli ktoś na tej imprezie spodziewał się spotkać wyłącznie stereotypowych kierowców BMW (choć oczywiście byli i tacy), to mocno się pomylił. Ponieważ oprócz nich pojawili się zupełnie zwyczajni użytkownicy dróg, znacząco odstający od klasycznego Sebixa. Były kobiety zakochane w tej marce, były całe rodziny z dziećmi, więc wrzucanie wszystkich do jednego worka byłoby mocno niesprawiedliwe.

 Pani Monika przyjechała na zlot wraz ze swoim małym dzieckiem. Zapytana o powody przybycia do Siemiatycz oraz o stosunek do stereotypowych, utartych w powszechnej świadomości wizerunków kierowców bmw, mówiła:

Reklama

       - Usłyszałam o tym zjeździe na internecie. Przyjechałam z Legionowa. Jestem zrzeszona w klubie warszawskim BMW Rabel Society, przyjechaliśmy z tego klubu w 4 osoby. Nie wiem, co jest takiego w tych samochodach, wystarczy wsiąść, raz się przejechać i od razu się człowiek zakochuje. Moje auto ma 20 lat i wcale mi się nie nudzi. Wśród kierowców bmw jest wielu normalnych ludzi, jeżdżących bezpiecznie. Oczywiście nie brakuje też szaleńców, którzy lubią mieć dużo koni pod maską.    

       Impreza miała charakter pikniku, w którym nie chodziło tylko o lans, jak chcieli niektórzy. Owszem – była to doskonała okazja do pochwalenia się oryginalnością swojej maszyny, ale też do pogłębienia wiedzy motoryzacyjnej, wymienienia się doświadczeniami, spotkania ze znajomymi czy przyjemnego spędzenia czasu. Bo nawet jeśli ktoś miłośnikiem bmw nie jest i na motoryzacji się nie zna, mógł zwyczajnie pooglądać auta, które często, oceniając tylko ich zewnętrzny wygląd, były po prostu piękne. A jak twierdzą znawcy, było na co popatrzeć. Nie zabrakło starych klasyków, ale też i nowych, nieprzyzwoicie drogich modeli.

Reklama

 Wjazd na imprezę kosztował 20 zł od kierowcy, pasażerowie mieli wstęp darmowy. Przy wjeździe każdy amator bmw otrzymywał naklejkę z numerem auta, smycz, identyfikator, karty do głosowania w konkursach oraz opaskę, umożliwiającą udział w after party. Sami uczestnicy zlotu wybrali, poprzez konkursowe głosowania, najładniejsze auto, felgę, wnętrze, oldtimera oraz najgłośniejszy wydech zlotu. Publiczność mogła wziąć udział w konkursie wiedzy oraz w konkursach sprawnościowych, takich jak trzymanie felgi na czas (zwycięzca trzymał ją przed sobą, przy wyprostowanych dłoniach ponad 2,5 minuty) czy rzucanie kołpakiem do celu. Chętni spośród uczestników zlotu mogli zaprezentować swoje auta przed całą publicznością, opowiedzieć o nich, posłuchać rad tych, którzy się znają.   

 Pomysłodawcą i głównym koordynatorem zlotu był Rafał Kryński, związany z BMW Klub Siemiatycze. Współorganizacją wydarzenia zajął się BMW Klub Warszawa, partnerami zostali: Auto Fus – Dealer BMW, Inter Cars – Motorsport&Tuning oraz Code my Bimmer. Zlot spotkał się raczej z pozytywnym przyjęciem i wcale niemałym zainteresowaniem.

Reklama

 - Chciałbym podziękować wszystkim za przybycie, bez uczestników i publiczności nie byłoby tej imprezy. Szczególne podziękowania należą się burmistrzowi Piotrowi Siniakowiczowi oraz dyrektorowi MOSiR-u, Mariuszowi Pyzowskiemu, za trud i czas włożony w organizację. Moja wizja, jaką miałem na to wydarzenie, spełniła się. Byłem zabiegany i może nie postrzegałem tego tak, jak inni, ale według mnie event miał wysoki poziom. Ludzie byli zainteresowani, mieli co robić, czego słuchać – powiedział Rafał Kryński.

 BMW Klub Warszawa napisał: „Chcielibyśmy podziękować za tak sympatyczne przyjęcie nas w Siemiatyczach. Event uważamy za udany w 100%. Organizacja, atmosfera i wiele projektów samochodowych sprawiły, że było ciekawie. Było nam bardzo miło poznać okoliczne oraz przyjezdne Kluby BMW, wymieniliśmy doświadczenia oraz nawiązaliśmy nowe kontakty. Dla Pana Burmistrza duży szacunek za zaangażowanie i pomoc. Wielkie gratulacje dla naszego klubowicza Rafała Kryńskiego, za pomysł oraz organizacje tego eventu. Widzimy się za rok.

Reklama

Na zlocie pojawili się kierowcy z różnych zakątków Polski, m.in. z Radomia, Łodzi, Ełku, Warszawy, Białegostoku, Jeleniej Góry, Łochowa, Grójca, ale też z Białorusi. O imprezie wypowiadali się bardzo pozytywnie. Inicjatywa ciekawa, warta kontynuacji.

       Ewa Magdalena Iwaniak, fot. emi

      PS. Jeden z kierowców pochwalił się dwoma mandatami, które otrzymał jadąc na zlot. Raczej słaby to powód do dumy, wszak przepisy i prawo o ruchu drogowym wszystkich obowiązują takie same, bez względu na to, czy jesteś kierowcą nowego bmw, czy starego citroena.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama