Nocą z 9 na 10 marca, ok. północy, na łuku drogi nr 19 w Dziadkowicach renault, jadąc od strony Siemiatycz, zjechał na przeciwległy pas i czołowo zderzył się z autem marki Rover. Uderzenie było tak silne, że renault wpadł do głębokiego rowu i, leżąc na dachu, zaczynał się palić.
Na miejsce wysłano dwie karetki, straż z Siemiatycz i Dziadkowic oraz policję. Trzy osoby opuściły samochody o własnych siłach, jedna na noszach. Ratownikom pomagały w tym osoby postronne. Poszkodowanym, z potłuczeniami, złamaniem ręki i wtrząśnieniem mózgu, udzielono pomocy w siemiatyckim szpitalu. Ruch wahadłowo odbywał się przez parking przed barem „Jazz”. Kierowca renaulta był trzeźwy, 19-letni kierowca revera miał 0,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jacek S. Wasilewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. jsw
Komentarze