Reklama

Z redakcyjnej poczty - Niewiedza czy głupota

22/05/2010 23:27
Korzystając ze słonecznego popołudnia, 9 maja poszedłem pospacerować po lesie, znajdującym się przy ulicy Armii Krajowej, pomiędzy ulicą Konopnickiej a osiedlem „Hortex”. Idąc jedną ze ścieżek zauważyłem coś, co zjeżyło mi włosy na głowie – świeże, tegoroczne ślady próby podpalenia tego lasu, obejmujące w sumie kilkadziesiąt metrów kwadratowych!

          W jednym z miejsc zauważyłem zgarniętą kupkę poszycia leśnego oraz mnóstwo spalonych zapałek, którymi zapewne próbowano je podpalić (na dowód załączam zdjęcia). Około 250 m w dół od tego miejsca zaczynają się zabudowania przy ulicy Kraszewskiego, a około 300 m w górę stoją budynki osiedla „Hortex”, więc moje zaniepokojenie było jak najbardziej uzasadnione. Na szczęście tym razem Natura okazała się silniejsza od bezmyślnych podpalaczy, gdyż wilgotność podłoża była jeszcze na tyle wysoka, że skończyło się tylko na próbie wywołania pożaru lasu. Tym razem…
          Mam wrażenie, że sprawcami tego podpalenia są dzieci lub dorastająca młodzież z pobliskiego osiedla „Hortex”, gdyż podobne próby (zakończone niestety pożarami) miały miejsce i w poprzednich latach. Dzieci i dorastająca młodzież kręcą się po osiedlu i po otaczającym je lesie od rana do późnej nocy bez konkretnego zajęcia i bez większego zainteresowania nimi ich rodziców lub opiekunów (kto nie wierzy, niech zajrzy tam w dowolny, ciepły i bezdeszczowy późny wieczór). Od powszechnej nudy i braku sensownego zajęcia do głupich pomysłów w stylu palenia ognia w lesie jest tylko krok, zresztą wystarczy przejść się po tym lesie, żeby zobaczyć w ilu już miejscach dzieci i młodzież paliły ogień i jak blisko tych miejsc znajdują się krzewy, drzewa i jałowce, które w każdej chwili mogły od tego ognia zapłonąć. Jak dotychczas (odpukać w niemalowane) zdarzyło się tam tylko kilka lokalnych pożarów, ale też chyba nigdy przedtem młódź nie zaczynała „zabaw” z ogniem w lesie tak wcześnie, w dodatku przy całkowitej obojętności dorosłych!
          Czegoś tu zabrakło – poczynając od obowiązków wychowawczych rodziców, poprzez naukę w przedszkolu i w szkole, a kończąc na przykładzie idącym od dorosłych – wygląda na to, że tym bardzo młodym ludziom nikt nie przekazał podstawowej wiedzy o tym, czym grozi palenie ognia w lesie, jakie straszne mogą być tego skutki, a także kogo i w jaki sposób mogą one dotknąć. Wygląda na to, że rodzice i opiekunowie kompletnie nie interesują się tym, czym się zajmują ich dzieci, gdzie przebywają, jak spędzają wolny czas i czy nie robią czegoś głupiego, co może doprowadzić do nieszczęścia. Czyżby edukacja własnych dzieci i dorastającej młodzieży miała się rozpoczynać dopiero wtedy, gdy dojdzie do tragedii? Czegoś tu zabrakło.

           Spacerowicz (personalia do wiadomości redakcji)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama