Reklama

Z Czarnej Cerkiewnej do kadry Polski

27/01/2011 20:55
20-letni Paweł Pietruk z Czarnej Cerkiewnej od 4 lat trenuje w Białymstoku strzelectwo sportowe. Jest zawodnikiem białostockiego klubu „Kaliber”. Preferowana dyscyplina – karabin. W wieku juniora zadebiutował w kadrze Polski. Teraz reprezentuje nasz kraj w drużynie seniorskiej. Ma już osiągnięcie na arenie krajowej i międzynarodowej. Był członkiem kadry Polski na ostatnich mistrzostwach świata w strzelectwie w 2010 r. w Monachium, w kategorii junior.

          Rozmawiamy z nim o strzelectwie i jego osiągnięciach w tej dziedzinie.
          - Skąd zainteresowania tą dyscypliną?

          - Wszystko zaczęło się od wyboru szkoły średniej. Początkowo mój wybór padł na liceum w Siemiatyczach, ale tuż przed końcem wakacji zadzwonił do mnie prezes białostockiego klubu "Kaliber" i zapytał, czy chciałbym spróbować sił w strzelectwie. Wiedział, że lubię tę dyscyplinę. Pojechałem, spróbowałem, spodobało mi się. Postanowiłem więc uczyć się i kontynuować moje zainteresowania w Białymstoku. A skąd zainteresowania strzelectwem? Tak wyszło - jeden lubi piłkę nożną, drugi coś innego.
          - Przybliż Czytelnikom dyscyplinę strzelania sportowego.
          - Najpopularniejsze konkurencje karabinowe to tzw. „60-tka”, z której strzela się z odległości 10 m, kolejna to 60 strzałów na odległość 50 m. W tej dyscyplinie liczy się wytrzymałość psychiczna oraz statyczność. Obu tych cech nabywa się w czasie treningów. Technika strzelania jest skomplikowana. Ogólnie polega to na tym, aby każde złożenie się do strzału wykonywać w identyczny sposób. Trzeba zachować prawidłowe naciśnięcie spustu, wstrzymać po strzale odpowiednie napięcie mięśni itd. Nawet najmniejszy szczegół może wpłynąć na wynik końcowy.
          - Jakiego sprzętu używasz?

          - Zaczynałem od kompletnie podstawowego. Pierwszym moim karabinem był "TAU". Nie jest to broń wyczynowa. Po pewnym czasie dostałem pierwszy specjalny strój strzelecki, również nie wyczynowy. Kiedy pojawiły się jakieś wyniki - dostałem lepszy, profesjonalny sprzęt.
          - Jakie swoje osiągnięcie uważasz za najważniejsze?

          - To zdecydowanie drugie miejsce w Mistrzostwach Polski Juniorów w konkurencji Kdw60l. Wygrałem też wiele rund w ramach zawodów pucharu Polski. Do mnie należą wszystkie rekordy województwa w trzech konkurencjach. Miałem swój udział w drużynowym rekordzie Polski w konkurencji Kdw60. Byłem na mistrzostwach świata juniorów w Monachium w ubiegłym roku.
          - Kiedy był debiut w kadrze Polski?

          - Zadebiutowałem jako junior. Teraz przeszedłem w wiek seniora. Należę do krajowej kadry od ponad roku.
          - Kiedy zaczyna się i kończy sezon strzelecki?

          - Trwa cały rok. Ale zwykle po mistrzostwach Polski przypadających na koniec czerwca mamy przerwę od broni na około miesiąc. Potem zaczyna się okres przygotowawczy, który trwa do najbliższych zawodów, a te zaczynają się przeważnie w połowie września. Zimą mamy tylko strzelanie pneumatyczne, na wiosnę i lato dochodzą strzelania kulowe.
          - Czy to kosztowny sport?

          - Bardzo kosztowny. Drogi jest cały sprzęt. Obecnie w zawodach startuję w stroju o wartości około 5,5 tys. zł. Karabin pneumatyczny to koszt ok. 10 tys. zł. Karabin kulowy kosztuje ponad 30 tys. zł. Dochodzi do tego wyczynowa amunicja za około złotówkę za sztukę, a dodam, że sporo się jej wystrzeliwuje, oraz różne akcesoria, takie jak buty za 800 zł, rękawica za 200 zł, pas strzelecki za 400 zł. To najpoważniejsze wydatki.
          - Najbliższe sportowe plany?

          - To zdobycie medalu na młodzieżowych mistrzostwach Polski oraz wyjazd na mistrzostwa Europy w strzelaniach kulowych.
          - Powiedz jeszcze kilka słów o sobie.

          - Studiuję na Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego i Turystyki w Białymstoku. Staram się godzić naukę z treningami. Na treningi chodzę sześć dni w tygodniu. Coraz częściej wyjeżdżam na zgrupowania kadry i obozy sportowe. Z tego względu w domu rodzinnym bywam bardzo rzadko. Mimo to nie zapominam, że pochodzę z Czarnej Cerkiewnej.
          - Dziękuję za rozmowę.


          C
ezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. UKS Kaliber
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama