Reklama

Wtorki z biblioteką

Niejednokrotnie już można było się przekonać, że Miejska Biblioteka Publiczna w Siemiatyczach swoimi działaniami wychodzi poza standardową rolę takiej instytucji, jaką jest z nazwy. Coraz częściej staje się placówką integrującą, kulturotwórczą, wychodzącą naprzeciw oczekiwaniom rozmaitych grup wiekowych swoich użytkowników

       Nie inaczej było podczas minionych wakacji. Jednym z działań podejmowanych przez pracowników tej instytucji, a wartych odnotowania, były „Wtorki z biblioteką”, skierowane do najmłodszych, organizowane przez cały lipiec i sierpień. Był to cykl zajęć warsztatowych, które wymyśliły Magdalena Murawska i Gabriela Urbańska.         Rozmaita tematyka wtorkowych spotkań sprawiła, że wbrew obawom samych inicjatorek, zajęcia spotkały się z dużym zainteresowaniem dzieci. Zajęcia plastyczne, gry i zabawy ruchowe, gry planszowe, zajęcia językowe z języka hiszpańskiego czy japońskiego, mini kurs kaligrafii, warsztaty decoupage, zajęcia o bezpieczeństwie i spotkanie z policją – wszystko dostosowane do możliwości dzieci biorących w nich udział. Każde wtorkowe spotkanie rozpoczynało się od czytania książki związanej z tematem dnia, wspólnych rozmów na jej temat, a dopiero potem dzieci przystępowały do działania.    

       - Nie raz już biblioteka organizowała podobne zajęcia i z frekwencją było bardzo różnie. W tym roku, ku naszemu zaskoczeniu, zainteresowanie było bardzo duże. W każdych zajęciach uczestniczyła około 20-osobwa grupa dzieci, a były też takie, kiedy uczestników było znacznie więcej. Rozpiętość wiekowa dzieci bardzo różna, bo zdarzały się maluszki, niespełna dwuletnie, które jeszcze siedząc u rodziców na kolanach coś tam razem próbowały robić, ale były też dzieci z klasy 5 czy nawet 6. Bardzo fajne było to, że często w tych zajęciach razem z dziećmi uczestniczyli ich rodzice, dziadkowie, ciocie – mówi dyrektorka biblioteki, Ewa Nowik.

Reklama

       Ostatnie wtorkowe zajęcia w bibliotece, na zakończenie wakacji, zorganizowano 27 sierpnia. Tematem były warsztaty z baniek mydlanych, poprowadzone przez Marzenę Lewandowską z Bielska Podlaskiego. Bańkowe gąsienice, piankowe stworki, bańki dymne czy tzw. „gorące kociołki” z użyciem suchego lodu rozbudziły aktywność uczestników zabaw do tego stopnia, że chwilami trudno było ją opanować. Wspólne poznawanie i działanie integrowało dzieci mieszkające w Siemiatyczach czy w pobliskich miejscowościach z tymi, które w mieście przebywały tylko podczas wakacji.

       Pani Agnieszka trójkę swoich dzieci, w wieku 10, 8 i 6 lat, na biblioteczne wtorki do Siemiatycz przywoziła z Nurca:

Reklama

       - Dowiedziałam się o tych warsztatach z Facebooka, więc za każdym razem, ilekroć tylko było to możliwe, przyjeżdżaliśmy na te zajęcia. Ich tematyka była bardzo różnorodna, więc każde z moich dzieci znalazło tu coś dla siebie.

       Pani Anna z Siemiatycz na zajęcia przychodziła z dwójką swoich dzieci:

       - Bardzo fajna inicjatywa. Zainteresowała zarówno mojego ośmiolatka, jak i pięciolatkę. Dzieci przez cały lipiec i sierpień chętnie przychodziły do biblioteki i po prostu dobrze się bawiły, ale też i uczyły nowych rzeczy.

Reklama

       Bez unijnego projektu, przy nakładach finansowych bliskich zeru, a z wykorzystaniem kreatywności i pomysłowości człowieka. Można?

       Ewa Magdalena Iwaniak, fot. emi

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama