20 marca odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko - Własnościowej w Siemiatyczach. W sali SOK przy Zaszkolnej mandaty uprawniające do głosowania odebrało 182 członków i 14 pełnomocników.
Przede wszystkim głosowano w sprawie trzech projektów:
1. aktualizacji statutu zgodnie z obowiązującymi przepisami i stanem faktycznym,
2. podziału Walnego Zgromadzenia na części,
3. zmiany liczby członków Rady Nadzorczej.
Aby nastąpiły zmiany potrzeba było 2/3 głosów. I tak w punkcie 1 na 146 głosujących, 119 było na tak. Uchwała przyjęta. Punkt 2, 144 głosujących, 89 za, 55 przeciw. Uchwała nie przyjęta. Punkt 3, 83 za, 60 przeciw, 1 głos nie ważny. Tutaj też brak zmian.
I na tym można byłoby zakończyć relację z obrad, gdyby nie dwaj panowie, którzy wnieśli dużo kolorytu do obrad. Chodzi o prezesa spółdzielni Roberta Tołwińskigo i burmistrza Siemiatycz Piotra Siniakowicza, którzy nie szczędzili zastrzeżeń do swoich wypowiedzi.
Ale zanim doszło do "wysyłania dronów" to było głosowanie w sprawie pozwolenia na nagrywanie zebrania przez jedną z ekip telewizyjnych. Ostatecznie operator kamery mógł pracować. Ekipa TVP Białystok w składzie dwóch osób przybyła na zaproszenie włodarza miasta.
Następnie jedna z osób zgłosiła zastrzeżenie odnośnie powiadomienia członków Rady Nadzorczej o terminie zebrania. Według niej, potrzebne jest pisemne powiadomienie, gdyż tak stanowi statut. Sprawę rozstrzygnął prawnik spółdzielni argumentując tym, że członkowie Rady są także członkami spółdzielni, więc nawet wystarczy informacja na Messengerze. O zebraniu było już wiadome w grudniu.
Głosowanie w sprawie uchwał, na wniosek burmistrza było tajne. Argumentem za takim sposobem było to, jak powiedział Piotr Siniakowicz, że wiele osób, w tym niektórzy pracownicy spółdzielni obawiają się jawności.
Prezes Tołwiński proponował, punkt 2, że walne zebrania mogą się odbywać w częściach, a do tego w pomieszczeniu należącym do spóldzielni.
Także w punkcie 3 propozycją było zmiejszenie liczby członków Rady z 11 do 3 lub 5. Ostro na to zareagował burmistrz, twierdząc, że taka decyzja spowoduje brak możliwości odwołania prezesa ze stanowiska.
Po głosowaniu zostało "po staremu". Rada Nadzorcza liczy 9 do 11 członków. Tutaj nie będzie oszczędności o 50 tys. złotych, które udałoby się uzyskać zmniejszając liczebność Rady.
Była mowa, a właściwie polemika z okresleniamizami "pan kłamie" odnośnie przyszłości SMLW w Siemiatyczach. Tutaj prezes Tołwiński mówił o pewnej autonomii w sprawie oddzielenia się od Przedsiębiorstwa Komunalnego i pozyskiwania m.in. ciepła z innych żródeł np. z OZE, co wpłynęłoby na zmniejszenie rachunków.
Burmistrz zarzucał prezesowi, brak wiedzy w takich działaniach. Wymiana zdań, przy użyciu różnych rodzajów broni, trwała przez jakiś czas. Nie kończąc się zawarciem pokoju, wręcz przeciwnie, zakupy uzbrojenia będą trwały nadal. Dla dobra mieszkańców bloków oczywiście.
To tak w skrócie. Rozbolała głowa.
Jacek Piotrowski, fot. JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze