Reklama

Wianki – odchodzący obyczaj

11/06/2010 17:03
Tradycja wicia wianków na zakończenie oktawy Bożego Ciała jest co najmniej tak stara, jak samo święto.

          W minionym tygodniu, we czwartek, w wszystkich kościołach rzymskokatolickich zakończyła się oktawa Bożego Ciała. Dla wielu te codzienne procesje oktawowe, poprzedzone odśpiewaniem nieszporów, dają zdecydowanie większą możliwość ich duchowego przeżywania niż główna procesja Bożego Ciała. W tych małych, codziennych procesjach, biorą udział tylko ci, którzy naprawdę chcą i tego potrzebują, a ich obecność nie wynika z przymusu tradycji czy z jakiegoś obowiązku pod tytułem „bo wszyscy idą”.
           Z obchodami Bożego Ciała wiązały się liczne wierzenia, obrzędy i zwyczaje ludowe. I chociaż młode pokolenia coraz rzadziej kultywują te tradycje, to w wielu parafiach do dziś wierni przynoszą do kościoła na zakończenie oktawy Bożego Ciała wianki, uplecione z młodych kwiatów i ziół leczniczych, w celu ich poświęcenia. Tradycyjne wianki wije się m. in. z rumianku, rozchodnika, macierzanki, jaśminu, koniczyny, młodych kwiatów lipy, mięty oraz wielu innych ziół i kwiatów, w zależności od regionu, tradycji rodzinnej itp. Wianki związane kolorową wstążką zatyka się za obrazy świętych. Dawniej wieszano je nad oknami, drzwiami, u wrót stodoły, obory czy innych budynków gospodarczych. Ludzie wierzą w ich leczniczą moc (ukruszone ziele z wianków stosowano do sporządzania leczniczych naparów i mikstur) i ochronne działanie przed grzmotami, burzami, pożarami oraz szkodami na polach.
           Na zdjęciu procesja kończąca oktawę Bożego Ciała w parafii św. Andrzeja Boboli w Siemiatyczach i wianki jednej z parafianek.





           Ewa Magdalena Iwaniak, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. emi
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama