Tradycja wicia wianków na zakończenie oktawy Bożego Ciała jest co najmniej tak stara, jak samo święto.
W minionym tygodniu, we czwartek, w wszystkich kościołach rzymskokatolickich zakończyła się oktawa Bożego Ciała. Dla wielu te codzienne procesje oktawowe, poprzedzone odśpiewaniem nieszporów, dają zdecydowanie większą możliwość ich duchowego przeżywania niż główna procesja Bożego Ciała. W tych małych, codziennych procesjach, biorą udział tylko ci, którzy naprawdę chcą i tego potrzebują, a ich obecność nie wynika z przymusu tradycji czy z jakiegoś obowiązku pod tytułem „bo wszyscy idą”. Z obchodami Bożego Ciała wiązały się liczne wierzenia, obrzędy i zwyczaje ludowe. I chociaż młode pokolenia coraz rzadziej kultywują te tradycje, to w wielu parafiach do dziś wierni przynoszą do kościoła na zakończenie oktawy Bożego Ciała wianki, uplecione z młodych kwiatów i ziół leczniczych, w celu ich poświęcenia. Tradycyjne wianki wije się m. in. z rumianku, rozchodnika, macierzanki, jaśminu, koniczyny, młodych kwiatów lipy, mięty oraz wielu innych ziół i kwiatów, w zależności od regionu, tradycji rodzinnej itp. Wianki związane kolorową wstążką zatyka się za obrazy świętych. Dawniej wieszano je nad oknami, drzwiami, u wrót stodoły, obory czy innych budynków gospodarczych. Ludzie wierzą w ich leczniczą moc (ukruszone ziele z wianków stosowano do sporządzania leczniczych naparów i mikstur) i ochronne działanie przed grzmotami, burzami, pożarami oraz szkodami na polach. Na zdjęciu procesja kończąca oktawę Bożego Ciała w parafii św. Andrzeja Boboli w Siemiatyczach i wianki jednej z parafianek.
Komentarze