Reklama

Uczestnik wesela to turysta?

17/11/2015 19:00

Podczas sesji rady w Ciechanowcu, radny Krzysztof Koc zarzucił burmistrzowi Reczce, że Ciechanowiec w ogóle się nie rozwija, że jest duże bezrobocie, że burmistrz obiecywał przystąpienie do specjalnej strefy ekonomicznej, a ostatecznie to Ciechanowiec nawet planu zagospodarowania przestrzennego nie ma.

Trochę inaczej te kwestie widzi burmistrz:

- Rzeczywiście, przed wyborami do suwalskiej strefy ekonomicznej przystąpiło 12 gmin. Mam nadzieję, że będziemy w niej i my. Wiąże się to ze wspomnianym przez pana planem zagospodarowania. Ze względu na to, że jesteśmy w strefie chronionej przyrodniczo, czyli w obszarze Natura 2000 i strefie krajobrazu chronionego, RDOŚ zakwestionował nasze studium i skierował do poprawki. Poprawki nanieśliśmy i czekamy. Niestety, nic na to nie poradzimy. Co do rozwoju Ciechanowca i bezrobocia - Ciechanowiec rozwija się lepiej niż jakiekolwiek miasto w naszym województwie. Możecie się śmiać - komentował Reczko uśmiechy radnych, - ale w ubiegłym roku dognaliśmy Augustów w liczbie turystów. Pokonaliśmy sezonowość. Augustów ma turystów właściwie przez 8 tygodni, my przez cały czas. Mówię o turystyce weselnej. Ta dziedzina rozwija się u nas doskonale, zapewnia nam ponad 30 tys. turystów rocznie. A jak mówią usługodawcy - wesela mają nawet ze Szczecina, w większości jednak z zagranicy, ostatnio na przykład mieliśmy ponad 50 Szkotów. Jest to też dziedzina zatrudniająca sporo osób. Naprawdę jesteśmy ewenementem. Nie ma takiego drugiego miasta w Polsce. Mamy 5 domów weselnych w mieście i 3 w okolicy, Kuczyna już nawet nie liczę. Ogólnie turystów za rok ubiegły mamy 95 tys. Augustów w tym czasie miał mniej. W tym roku na pewno będzie więcej, bo do początku września już przekroczyliśmy tę liczbę. Poza tym naprawdę są inwestorzy zainteresowani naszym miastem.

Reklama

Radny Krzysztof Koc jest innego zdania:

- Nazywanie gościa weselnego turystą mija się z prawdą. Ten "turysta" przyjeżdża w określone miejsce, w określonym celu i wyjeżdża bardzo często niczego nie pamiętając. Prawdziwy turysta przyjeżdża tak jak do Augustowa, żeby pobyć kilka dni, zwiedzić, popływać, coś zobaczyć, odwiedzić restauracje, dać zarobić innym podmiotom, co prowadzą działalność. Także porównanie jednego z drugim w moim przekonaniu jest nie na miejscu, pan jakby troszeczkę zakpił.

- Turystyka tzw. weekendowa znana jest na całym świecie. Nie tygodniowa czy więcej, ale właśnie weekendowa, na dzień czy dwa. Również i do Augustowa przyjeżdżają ludzie na kilka dni. Turystyka weselna to taka sama turystyka. Goście jednego dnia stają się turystami drugiego - maszerują po Ciechanowcu, zwiedzają, wracają, robią kolejne wesela. Poza tym te domy weselne dają zatrudnienie w salach weselnych. Chociaż tutaj pracodawcy skarżą się, że nie ma ludzi chętnych do pracy. Sprzeciwił się przewodniczący rady Eugeniusz Święcki, podając za przykład swoich byłych uczniów:

Reklama

- Zatrudniają, ale albo tylko na sezon, albo tylko na weekendy. Ci ludzie nie pracują na umowach stałych, więc trudno mówić, że sale zatrudniają. Odnośnie chęci do pracy - mnie mieszkańcy bardzo często pytają o pracę i skarżą się, że pracodawcy wolą zatrudniać ludzi z zewnątrz.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama