Reklama

Sylwester w Brukseli

11/01/2008 14:11
Do 24.00 było spokojnie. Kilka minut po północy zaczęły się zamieszki, w efekcie których aresztowano kilkunaście osób - tak wyglądała noc sylwestrowa w Brukseli.
Nowy rok w Brukseli, tradycyjnie wielu mieszkańców przyszło przywitać na Grand Place, czyli Stare Miasto.


          Kontrola na bramkach

          Wejście na starówkę nie było łatwe, ponieważ wszystkie uliczki prowadzące na główny rynek były zablokowane przez metalowe bramki, przy których stała grupa policjantów, rewidująca wszystkich od stóp do głów, sprawdzając, czy nie przyszło nikomu do głowy wnieść na rynek petard czy alkoholu. Również wyraźnie informowały o tym, ustawione licznie, znaki zakazujące wnoszenia na plac starówki alkoholu i fajerwerków.
          Zaczęlo się spokojnie
          O godzinie 23.00 plac nie był jeszcze zaludniony, lecz po godzinie 23.30 nastąpił gwałtowny napływ ludzi. Po kilku chwilach pojawiły się problemy nawet z odwróceniem głowy. Ku zaskoczeniu, w tlumie można było zobaczyć młodych ludzi z butelkami szampana czy piwa w ręku, wcale się z tym nie ukrywających. Wówczas nasunęło mi się pytanie, po co ta cała szopka z kontrolą i jak precyzyjna ona była? Niestety, to co wydarzyło się później, kilka chwil po północy, dało odpowiedź na pytanie o skrupulatność kontroli. Przybyli na stare miasto, zamiast fetować nadejście nowego roku, rozpoczęli zamieszki z policja.
          …skończyło nie tak, jak oczekiwano
          W tłumie zaczęly wybuchać petardy, więc policjanci szybko skierowali uwagę na to miejsce. Wybuchów było coraz więcej, słychać było też bite butelki, następnie głośne okrzyki w stronę policjantów, nie będące wyrazem sympatii do stróżów prawa. W końcu agresywność i wulgarność chuliganów przebrała miarkę i policjanci zaczęli lapać najbardziej prowokujące jednostki. W pewnym momencie ktoś z tłumu użył gazu łzawiącego, kierując go prosto w oczy kilku policjantów. Zaczęły się przepychanki z funkcjonariuszami, którzy nie "cackajac" się kładli chuliganow na ziemię. Wezwano posiłki, bo rozwój sytuacji zdecydowanie zaskoczył policjantów. Przybyli nawet policjanci z psami. Cały tłum zebranych został odizolowany w dużym okręgu o promieniu ok. 30 metrów.
          Dziewczyny nie gorsze, też potrafią…
          Ostatecznie policja aresztowala kilkanaście osób. Wśród aresztowanych znalazło się sporo dziewcząt. W zamieszkach uczestniczyła w większości młodzież marokańska.
W ubiegłym roku, na Grand Placu skończyło się jedynie na incydentalnych wybuchach petard, w tym roku doszło do poważnych zamieszek, aż strach pomyśleć jak będzie wyglądało powitanie roku przyszłego.
          Obawy Brukseli przed Al-Kaidą
          W tym roku ze względów bezpieczeństwa odwołano w Brukseli pokaz ogni sztucznych. Już przed swiętami ogłoszono tutaj stan podwyższonej czujności. Wszystko z obawy przed ewentualnymi atakami, po tym jak na wolność wypuszczono czternaście osób, których podejrzewano o przygotowywanie planu odbicia z więzienia w Brukseli Tunezyjczyka - domniemanego członka Al-Kaidy. Po przeszukaniu domów zatrzymanych, nie znaleziono tam nic podejrzanego.

          Moris, fot. Moris
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama