Reklama

Sprawiedliwi wśród Narodów Świata z gminy Sarnaki

15 grudnia 2021 r. w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin w Warszawie odbyła się uroczystość wręczenia medali Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, przyznanych przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie. Wśród trzech uhonorowanych tego dnia rodzin, była rodzina Sarnowskich z Hołowczyc. Medal przyznano im pośmiertnie, w sierpniu 2019 r.

        Marianna i Stanisław Sarnowscy z synem Kazimierzem (członkiem AK) ukrywali podczas wojny ośmiu Żydów.,

        Od października 1942 r. do maja 1943 r. u Sarnowskich, w odległej posesji w Hołowczycach Kolonii, schronienie znaleźli Icek Rosenberg i jego trzej nastoletni synowie: Leib Rosenberg, Motyl Rosenberg i Sepsel Rosenberg, oraz krewny Arie Lieberman. Pochodzili z Sarnak, przed wojną prowadzili młyn.

       W listopadzie 1942 r. dołączyli do ukrywających się dwaj bracia, którzy zbiegli z getta warszawskiego: 18-letni Welwel Włodawer i 16-letni Icchak Włodawer. Z racji że w gospodarstwie było już za dużo ukrywających się, z pomocą Stanisława i Kazimierza zbudowali kryjówkę w pobliskim lesie, a tam pomagała im rodzina Sarnowskich. Niestety, zimą 1942/1943 zostali odkryci przez Niemców i zamordowani.

Reklama

      Icchak z synami i krewnym musieli opuścić gospodarstwo w połowie maja 1943 r., bo Kazimierz ukrywał się przed wywózką na roboty do Niemiec i obawiano się kontroli. Udali się do Mierzwic Starych, do znajomego Sarnowskich. Cała piątka przetrwała wojnę.

       Szymon Szonszajn korzystał z pomocy Sarnowskich od grudnia 1942 r. aż do lipca 1944 r., wielokrotnie odwiedzał ich gospodarstwo, przebywając tam po kilka dni. Od Kazimierza otrzymał granat do samoobrony.

       Według ocalonych Sarnowscy otoczyli ich bezinteresowną opieką, byli to dobrzy, skromni ludzie, którzy nie chcieli nic za okazaną pomoc. Nagrodę odebrali członkowie rodziny nieżyjących już Sprawiedliwych (Kazimierz zmarł w styczniu 2017 r.)

Reklama

      Krótkim wspomnieniem podzielił się Zbigniew Sarnowski, syn Kazimierza, niejako składając hołd ojcu, dziadkom, ale też jak mówił - wszystkim tym, niewymienionym z nazwiska, bo wielu mieszkańców Sarnak pomagało Żydom: - Ojciec był kolekcjonerem, zbierał różne pamiątki, pisał pamiętniki i opisał też społeczność żydowską w Sarnakach. A pamięć miał fotograficzną. Tak, 80 proc. mieszkańców Sarnak to była społeczność żydowska, w jednym ze wspomnień ojciec użył stwierdzenia, że mniejszość żydowska stanowiła znaczną większość. Ojciec opisał stojąca na rynku studnię artezyjską, z której korzystali wszyscy, wszyscy też byli bardzo zżyci. Opisał miejsce gdzie był zakład fryzjerski Szymona Szonszajna. Potem, już po 1952 r., łączyła nas z nim wieloletnia korespondencja, w naszym rodzinnym zbiorze mamy ponad 100 listów, wzruszających opowieści ocalonych - mówił pan Zbigniew i dodał: - Mam nadzieję, że znajdziemy czas, by uhonorować wszystkie osoby, które pomagały Żydom, chociażby siostrę mego taty, która codziennie uczestniczyła w trosce, by ukrywającym się chleba nie zabrakło.

Anna Kondraciuk, fot. YT Ambasady Izraela

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama