Reklama

Siemiatycze - Holendrzy chcą zostać na dłużej

08/03/2005 10:56
W ubiegłym miesiącu nastąpiła zmiana na stanowisku prezesa Oerlemans Foods Siemiatycze".
- Chcemy, by rolnicy i mieszkańcy utożsamiali się z tym zakładem - mówi nowy prezes Jacek Glanc w wywiadzie dla Głosu Siemiatycz.
          - Dlaczego doszło do zmiany prezesa?
          - Były prezes sam zrezygnował z zajmowanego stanowiska. Holendrzy uważają, że prezesem ich spółek powinien być tzw. "lokalny człowiek". Mam nadzieję, że sporo czasu będę pracował w Siemiatyczach i zrobię dużo dobrego dla tego właśnie zakładu. Moją pracę ocenią wyniki finansowe oraz inni ludzie z tej branży - powiedział Jacek Glanc, nowy prezes spółki "Oerlemans Foods Siemiatycze". - Mamy tutaj dużo zdolnych i wartościowych pracowników.

          - Zakład ten w ostatnich latach kilkakrotnie zmieniał właścicieli oraz nazwy.
          - Rzeczywiście tak było. Zakład nie miał po prostu szczęścia do dobrego branżowego właściciela. Teraz jest inaczej. "Oerlemans", to bardzo dobrze zarządzana potężna firma. Mamy sprecyzowane cele. Rozwijamy eksport na rynki wschodnie oraz sprzedaż na rynku krajowym. Na przykład pan Bogdan Kryński bardzo dobrze współpracuje z firmami ze wschodu. Widać zaangażowanie pracowników w rozwój tej firmy, co mnie naprawdę cieszy.

          - Czy znał Pan wcześniej siemiatycki zakład?
          - Zakład odwiedzam od 1985 roku. Wówczas był to jeszcze "Hortex". Pracowałem wówczas w centrali "Hortex" w Warszawie w dziale eksportu. Później wyjechałem do pracy do Wielkiej Brytanii. Byłem współwłaścicielem dużej spółki. Uważam, że Siemiatycze zawsze były jednym z lepszych zakładów w Polsce.

          - Czy w najbliższym czasie przewidywane są inwestycje?
          - Chcemy poprawić efektywność produkcji i obniżyć koszty. Wprowadzimy kolejne nowe technologie produkcyjne. Czeka nas wymiana energochłonnych tuneli chłodniczych na bardziej nowoczesne. Linie produkcyjne chcemy umieścić w jednej hali. Potrzeba na to milionów złotych.

          - Wynika z tego, że holenderscy właściciele uważają ten zakład za rozwojowy?
          - Jak najbardziej, są bardzo zainteresowani przyszłością zakładu i będą inwestować duże pieniądze. Będą to miliony euro. Holendrzy na tym rynku chcą pozostać na wiele lat. Wszystkie posunięcia i inwestycje są bardzo przemyślane.

          - Modernizacja często niesie za sobą zwolnienia pracowników.
          - Nie przewidujemy zwolnień. Obecnie zatrudniamy na stałe 225 osób. W sezonie pracuje dodatkowo ponad 120. Więc jest to duża rzesza ludzi. Zatrudnienie na takim poziomie będzie utrzymane. Tym bardziej, że rozszerzamy asortyment oferowanych produktów.

          - Czy przerób nowych warzyw?
          - "Oerlemans" specjalizuje się w produkcji mrożonek warzywnych i owocowych. Teraz będziemy przerabiali też pieczarki - ruszyła nowa linia pieczarkowa. Chcemy "nakręcić" koniunkturę regionalną. Kiedyś był tutaj silny rejon pieczarkowy, istnieją nieczynne pieczarkarnie. Chcielibyśmy to wspólnie z rolnikami odbudować i ruszyć z pełną produkcją. Jesteśmy skłonni pomagać rolnikom w odbudowywaniu podłoża do produkcji pieczarek. Zainteresowanych tym tematem zapraszam do naszego zakładu.

          Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama