Na wjeździe do Rudki od strony Ciechanowca tuż przy drodze stoi długi budynek z czerwonej cegły. W szczycie widnieje data - 1898 R.P. Budynek jest zamieszkały. Administruje nim Wspólnota Mieszkaniowa w Rudce. Tak twierdzi prezes wspólnoty Zofia Rzeźnicka.
- Ja nie wiem czy budynek jest zabytkiem. Słyszałam, że chyba przed I wojną światową budował go jakiś hrabia. Najpierw były tutaj stajnie. Potem Niemcy zamienili na magazyn nawozowy. Po I wojnie światowej był tutaj PGR. Niszczało to wszystko. Myśmy, a mieszka tutaj 12 rodzin, wykupili mieszkania od Agencji Rolnej. Budynek niszczał, więc każdy sam wziął się za remont. Na ścianach jest grzyb. Tutaj biedni ludzie mieszkają. Nie ma nawet pieniędzy na wymianę eternitu na dachu na coś innego. W jednym mieszkaniu, pokój z kuchnią, mieszka 8 osób. Niektórzy przerabiają mieszkania. Boję się, bo chyba rozwalają ściany nośne. Nikt się nami nie interesuje, wójta u nas nie było. Ciężkie tutaj życie. O statusie budynku więcej powiedział sekretarz gminy Rudka, Jerzy Grabrysiak. - Budynek ten potocznie jest nazywany dwunastakiem. Sprawdziłem. Nie jest wpisany do rejestru zabytków. Może o tym wie Zbigniew Dziemitko. Bo z wiertarką w ręku wymieniał drzwi wejściowe: - Jakoś mieszkam. Czynsz niski, około 30 zł. Woda jest, a więc i mam łazienkę. Da się żyć. Inni mają gorzej. Głównym problemem mieszkańców budynku z 1898 r. jest przeciekający dach. Ale likwidacja eternitu, wynalazku wieku XX, przerasta możliwości finansowe lokatorów. Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JP
Komentarze