We wtorek 11 czerwca w ogrodach Pałacu Prezydenckiego Bronisław Komorowski wręczał nagrody laureatom konkursu AgroLiga 2012. Mistrzem krajowym w kategorii rolnicy zostali Gertruda i Krzysztof Szmurło z miejscowości Popławy w gminie Brańsk.
Nie od razu zostaje się mistrzem. Na sukces trzeba zapracować. Państwo Szmurłowie mają na to sposób i wiedzą, że jest to szereg czynników nie zawsze dotyczących bezpośrednio rolnictwa.
Gospodarstwo mistrzów AgroLigi 2012 położone w bezpośrednim sąsiedztwie lasu z daleka nie wygląda na przedsiębiorstwo produkujące ponad 1,8 mln litrów mleka rocznie. Cisza, spokój i leniwe szczekanie psa to typowy sielski krajobraz Podlasia. Dom i budynki gospodarcze architektonicznie i kolorystycznie są tak skomponowane, iż całość na pierwszy rzut oka wygląda jak konstrukcja z klocków. Na to wszystko rodzina Szmurłów pracowała kilka pokoleń.
- Hodowla bydła to tradycja w mojej rodzinie. Na szerszą skalę rozpoczął ją mój ojciec, który później swoją wiedzę i dobytek przekazał mi. Było to około 20 ha ziemi i kilkanaście sztuk bydła. W latach 80. ubiegłego wieku było to duże gospodarstwo. Rozwój gospodarstwa był naszym głównym celem. Powiększenie areału i pogłowia bydła stało się dla nas priorytetem – mówi Krzysztof Szmurło.
Obecnie rodzina Szmurłów użytkuje około 400 ha. Z tego ok. 300 ha zasiewane jest kukurydzą, pszenżytem i pszenicą, reszta to łąki. Inwentarz żywy to 200 krów mlecznych oraz drugie tyle „młodzieży” i byków. Cała produkcja mleka przekazywana jest do bielskiej spółdzielni mleczarskiej Bielmlek, w której Szmurłowie są największymi dostawcami.
– Jaki tam ze mnie potentat. Wielu rolników jest lepszych i produkuje więcej ode mnie. Po prostu staram się iść z postępem, a postęp wymaga ciągłego rozwoju – dodaje pan Krzysztof.
Żeby prowadzić gospodarstwo rolne na tak szeroką skalę trzeba mieć odpowiednie budynki i sprzęt.
- W 2003 r. oddaliśmy do użytku nowoczesną oborę wielostanowiskową wyposażoną w halę udojową. Był to na ówczesne czasy budynek nowoczesny i pionierski. Maszyny także traktuję w sposób szczególny. Cenię sobie w nich niezawodność i sprawność. I dlatego zawsze staram się kupować sprzęt wykonany solidnie, żeby nie tracić czasu na jego naprawy – stwierdza Szmurło.
Ważnym elementem gospodarstwa oraz jego wizytówką jest estetyczna i zadbana posesja. Jej wygląd świadczy o tym, że w rodzinie jest czas nie tylko dla bydła, ale także dla otoczenia. Pomysłowy skalniak z wkomponowaną piwnicą zewnętrzną oraz duże drzewa dodają uroku i przyciągają wzrok. Nawet bocian znalazł tu sobie miejsce i gnieździ się od wielu lat. To urokliwe obejście jest domeną kobiet.
- Wraz z moimi synowymi dbamy o kwiaty, trawniki i w ogóle wszystko, co zielone. Poświęcamy roślinom każdą wolną chwilę, a one odpłacają nam swoim urokiem – mówi Gertruda Szmurło.
Szmurłowie nie muszą obawiać się o losy swojego gospodarstwa. Mają trzech synów i córkę, którzy zamierzają kontynuować wielopokoleniową sagę agrarną.
Jarosław Usakiewicz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JU
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze