Reklama

Puchar Złotego Klienta u Arbaszewskich w Klepaczach

12 października nastąpiło uroczyste przekazanie kluczy do zakupionego przez Andrzeja Arbaszewskiego ze wsi Klepacze w gminie Drohiczyn, nowego ciągnika McCormick X8.680 o mocy 310 KM.

Gospodarstwo państwa Arbaszewskich, liczące ok 100 ha, część dzierżawiona, jest nastawione na produkcję mleczną.

 Poza tym duży park maszynowy pozwala na wykonywanie różnych usług innym rolnikom. Ilość maszyn rolniczych o różnym zastosowaniu jest imponująca. Aby o tym się przekonać, należy osobiście odwiedzić gospodarstwo Arbaszewskich. W pracach uczestniczą, mający dużą wiedzę na tematy rolnicze synowie: Jakub, Szymon, Piotr i Adam.

 Żona pana Andrzeja, Danuta Arbaszewska, ma swoje zdanie na temat rozwoju gospodarstwa, życia na wsi.

Reklama

- Ja  w domu pełnię rolę księgowej, wszystkie sprawy związane z przelewami, rejestrowaniem zwierząt, fakturami,. Czyli wszystko co się wiąże z papierkową robotą. Taka obecnie jest rola w obecnym gospodarstwie rolnym, jak tego się nie umiało to trzeba się było tego nauczyć. Dodatkowo dochodzą zwykłe prace w gospodarstwie domowym, no i doję krowy. Oczywiście nie ręcznie, wiadomo jak obecnie to jest. Jestem domatorką, najlepiej czuję się w domu. Jakieś wyjazdy na pewien okres, chodzenie i oglądanie czegoś to nie dla mnie. Byłam 3 dni we Włoszech, co chciałam to zobaczyłam, min, Wenecję, Weronę. I to mi wystarczyło. Wcześniej, będąc na beatyfikacji Ojca Świętego, oparliśmy się tylko o Rzym. Byliśmy wówczas samochodem na 6 dni. Co do życia na wsi to mówię tak, że chłop na wsi to jest prezes, dyrektor, księgowy, rolnik i wszystko to musi być w jednym paluszku. Dzisiejsza nowoczesność jest dla ludzi mądrych. Tutaj nie ma, jak w urzędach różnych pracowników, sekretarek, na wsi trzeba samemu zarządzać. U nas każdy ma swoje obowiązki, ja, mąż, synowie. Tutaj nie ma zaległości, ja muszę pamiętać o wszystkich terminach. Ale nie żałuję tego, że zostałam na wsi, nawet nad tym się nie zastanawiałam. Są dzieci, a ile Bozia ich dała tyle jest. Mamy czterech synów. Dla nich to robimy, oni przejmą po nas to wszystko. Na razie jest dobrze, jeden z nich to dobry mechanizator, drugi zootechnik. Pozostali też pomagają w gospodarstwie.

 Syn Jakub: - Wieś, to kierunek, który będzie się rozwijał. Jest tutaj młodzieży coraz mniej, więc jest coraz większe zapotrzebowanie na to aby ktoś tutaj zostawał, prowadził działalność rolniczą. A można także wygospodarować czas na rozrywki.

Reklama

       - To jest pierwszy taki ciągnik, takiej dużej mocy firmy Mc Cormick o mocy 310 koni, który został sprzedany do klienta w Polsce.. Udało się nam go sprzedać do pana Arbaszewskiego Andrzeja. Bardzo się z tego cieszymy. Znamy się z panem Andrzejem od siedmiu lat. Ma już 5 ciągników tej firmy, kupionych u nas. Niejako reklamuje nasze produkty przez ich używanie. Niekiedy przysyłamy naszych klientów tutaj do ich sprawdzenia i obejrzenia – powiedział przedstawiciel firmy AgroFrankopol.

- 46 maszyn od nich kupiłem. Nasza współpraca dobrze się układa – dodał pan Andrzej – a ciagnik potrzebny mi do prac w polu. Poza tym prowadzę usługi dla innych rolników. Poza tym ten ciągnik chciałem mieć jako pierwszy i mam.

Reklama

       Na pytanie o sprzedaż maszyn rolniczych przedstawiciel Agrofankopolu odpowiedział:

- Sprzedaż idzie bardzo dobrze. Jeśli chodzi o cały zarys maszyn, jako firma sprzedajemy dużo maszyn zielonkowych, takich z górnej półki marki Crone. Jako diler na województwa podlaskie, mazowieckie, część lubelskiego. Z pozostałych maszyn uprawowych mamy w ofercie Amazona. Rolnicy idą w tym kierunku, żeby kupować fajne maszyny, nawet droższe, ale niezawodne. Współczesne rolnictwo to czas agrozabiegów, żeby to w porę zrobić, w krótkim czasie. A te maszyny w tym pomagają.

Reklama

       Państwo Danuta i Andrzej Arbaszewscy od firmy AgroFrankopol otrzymali kwiaty i puchar Złotego Klienta. Przedstawiciel firmy Argo Tractors Andrzej Jabłoński  sprzedającej min. McCormicki wręczył klucze do ciągnika, powiedział dla nas:

 - Są teraz  dwie rzeczy które zmuszają rolników do zwiększenia mocy w ciągnikach. Kiedyś była zwykła maszyna np. brona, pług. W tej chwili już jedzie agregat z siewnikiem. Jeden przejazd i wszystko zrobione. Czyli trzy maszyny zblokowane w jednym. Druga rzecz, to wszystkie zabiegi agrotechniczne muszą być zrobione w odpowiednim czasie, w krótkim okresie. Serwis jest prowadzony przez naszych autoryzowanych dilerów, m.in. taką firmą tutaj jest AgroFrankopol z która współpracujemy. Oni są przygotowani przez nas jeśli chodzi o obsługę, naprawę, diagnostykę. My dysponujemy zapleczem do szkoleń. Jesteśmy przygotowani, że w razie nieprzewidzianych wydarzeń, awarii diler przyjedzie do klienta bardzo szybko. Nasze centrum logistyczne, jeśli chodzi o części zamienne jest w stanie daną część dostarczyć w ciągu 24 godzin.

Reklama

 Gdy za kierownicą ciągnika McCormick X8.680 zasiadł najstarszy syn Szymon wszyscy zebrani na uroczystości przekazania udali się na pobliskie pole. Odbył się tam pokaz orki. Jeden z podsłuchanych komentarzy od osoby oglądającej orkę:

       - Teraz można w pantoflach, w białej koszuli orać pole. W takim traktorze jak w aucie.

       Wśród osób zaproszonych do gospodarstwa państwa Arbaszewskich byli przedstawiciele innych firm sprzedających maszyny i rządzenia rolnicze oraz burmistrz Drohiczyna Wojciech Borzym. Spotkanie zakończyło się wspólną biesiadą przy muzyce.

Reklama

       Jacek Piotrowski, fot. JP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama