Reklama

Powstaną kurniki - mieszkańcy zapowiadają protesty

21 stycznia w świetlicy w Błogoszczy, gm. Siedlce, dyskutowano na temat planowanej kolejnej kurnikowej inwestycji w sypialni Siedlec (do Siedlec ok. 10 km)

 Zebrało się ok. 40 osób, mieszkańców Błogoszczy i sąsiedniego Pruszynka, w którym planowana jest budowa kurników. Byli przedstawiciele samorządu gminy. Był też inwestor, Emil Maciejczyk.

 Sławomir Jagiełło, kierownik wydziału mienia gminnego środowiska rolnictwa i budowy dróg z UG Siedlce w jasny, klarowny sposób opisał sytuację, która niepokoi mieszkańców. Do wójta wpłynął wniosek o wydanie decyzji środowiskowej na budowę dwóch kurników, w których planowana jest obsada 560 DJP, czyli w przeliczeniu na kury - 140 tys. kur na jeden rzut. Powstać mają obiekty o pow. 6.664 tys. m kw. łącznie. Inwestor w ciągu roku zamierza przeprowadzić 7 cykli chowu. Obiekty mają powstać w odległości ok. 210 metrów od granic działki, na której są najbliższe budynki mieszkalne.

Reklama

 Zanim Wójt Gminy Siedlce wyda decyzję, musi uzyskać opinie w tej sprawie od Powiatowego Inspektora Sanitarnego, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Wód Polskich i Urzędu Marszałkowskiego.

 - Biorąc pod uwagę płynące terminy - na dniach opinie wpłyną do urzędu. Jak wiemy z doświadczenia zwykle te instytucje zwracają się jeszcze o uzupełnienie czy wyjaśnienie niejasności - mówił Jagiełło. - Chwilę to jeszcze potrwa, myślę na ostateczną decyzję trzeba będzie poczekać ok. 2-3 miesięcy.

        Kierownik wspomniał też o sprawczej mocy mieszkańców - protestach, odwołaniach. Przypomniał sytuację z września 2018 r., kiedy wójt wydał decyzję odmowną budowy dwóch kurników w Strzale, właśnie biorąc pod uwagę stanowisko mieszkańców wsi, którzy podnosili kwestię zbytniej bliskości kurników od zabudowań, ich wpływu na życie i zdrowie mieszkańców, a także bliskość od granic Obszaru Natura 2000, Doliny Liwca, Ostoi Nadliwieckiej. Pod uwagę wziął stanowiska wyrażone w licznych protestach oraz opinie wyrażone przez uczestników ówczesnych rozpraw administracyjnych.

Reklama

        A mieszkańcy Pruszynka i Błogoszczy też mają zamiar protestować. W lipcu ub. r. publikowaliśmy na naszych łamach list mieszkańców wsi Pruszynek, Pruszyn, Błogoszcz, Pruszyn Pieńki, Stok Lacki. Wtedy mowa była o 4 kurnikach. Teraz obawiają się, że zamiast wstępnie planowanych dwóch powstanie więcej. Mieszkańcy mówią o tym, że jeśli inwestycja dojdzie do skutku zwiększy się natężenia ruchu samochodów ciężarowych. O smrodzie i zagrożeniu zdrowia i życia nie wspominając - to jest oczywiste. Podkreślali również spadek atrakcyjności okolicznych terenów.

 Korzystając z obecności inwestora próbowali odwieść go od pomysłu, "strasząc" ptasia grypą, proponując zajęcie się inną hodowlą czy uprawą zboża. Chcieli też dowiedzieć się czegoś więcej na temat planowanych kurników. Ale niestety...

Reklama

 Emil Maciejczyk w temacie swojej wielomilionowej przecież inwestycji nie potrafił wiele powiedzieć. Podnosili to mieszkańcy, którzy zdążyli zapoznać się z kartą informacyjną. Pytali o rolników, którzy zgodnie z informacją zawartą w dokumencie, mieliby odbierać nawóz - Maciejczyk odpowiadał, że zawarł umowę z firma zewnętrzną. Nie potrafił odpowiedzieć z jaką:"Na umowie jest pieczątka" odpowiadał. Pytany o ścieki odprowadzane z kurników również mówił o jakiejś "firmie zewnętrznej". Zapytany o ilość kurczaków transportowanych ciężarówkami przez wieś - nie miał rozeznania. Nie potrafił odpowiedzieć na pytanie o cykl produkcyjny. Odpowiadał, że "wszystko jest w raporcie".

 - Podejrzewam, że to "słup". Plany budowy tych dwóch kurników są takie, że dają możliwość budowy kolejnych. Skąd mamy pewność, że na tym nie poprzestanie? Zresztą tak jak mówię - nie on, bo wydaje mi się, że pan Emil niekoniecznie wie o co chodzi. Inwestycja wielomilionowa, a pan Emil jakoś tak bez przekonania mówi - mówił jeden z obecnych.

Reklama

        Dobrą wiadomością dla mieszkańców gminy Siedlce jest zmiana planu zagospodarowania przestrzennego. Jak zapowiadał kierownik Jagiełło prace trwają od 2- lat, są na ukończeniu, być może rada gminy jeszcze w tym roku przyjmie zmiany. Wtedy pojawi się zapis zakazujący budowy tego typu obiektów w odległości mniejszej niż kilometr od najbliższych zabudowań. Na razie niestety prawo działa na korzyść inwestora. Nie ma ustawy odorowej. Znowelizowane ostatnio prawo "lex inwestor" dopuszcza budowę kurników w planowanej przez niego odległości. Lokalny obowiązujący plan zagospodarowania przestrzennego tez nie zabrania budowy tego typy obiektów.

Reklama

 Oczywiście pojawiły się też komentarze że "to przecież wieś", że "na wsi musi śmierdzieć", że "na wsi zawsze się trzymało kilka kur, świnkę, krówkę"... ale tu rzecz chodzi o te "kilka". "Kilka" to nie chów przemysłowy.

        Mieszkańcy zapowiadają protesty Nauczeni doświadczeniami sąsiednich miejscowości - chcą przeanalizować kartę informacyjną inwestycji złożoną razem z wnioskiem o wydanie decyzji środowiskowej, tym bardziej, że jak sami już teraz zauważyli - są rozbieżności pomiędzy tym, co mówi inwestor, a informacjami w karcie.

Reklama

        - Ostateczna decyzja należy do wójta  - niejako podsumowując dyskusję mówił kierownik Jagiełło - Na pewno nie będzie to decyzja pochopna, a dokładnie przeanalizowana. I zawsze jest możliwość odwołania. Macie ją państwo jako mieszkańcy, ale także inwestor.

         Anna Kondraciuk, fot ak

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-02-23 09:11:56

    Nalezy zadac sobie pytanie ....czy wojt bierze w lape .....jezeli bierze protesty nie pomoga

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama