Przed dwoma tygodniami około 4 tysięcy przedstawicieli służb mundurowych, w zdecydowanej większości policjantów, wzięło udział w proteście przed kancelarią premiera w Warszawie. Wśród nich było także 19 policjantów z naszego terenu, którzy pojechali tam na własny koszt.
Pikietujący domagali się m.in. wypłaty wszystkich należnych im świadczeń socjalnych do końca tego roku. Między innymi o udziale naszej policji w tym proteście rozmawiamy z przewodniczącym Zarządu Terenowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów w Siemiatyczach, Antonim Brzezińskim. - Jakie związki policjantów działają na naszym terenie? - Na terenie zasięgu naszej komendy powiatowej działa tylko jeden związek i jest to właśnie NSZZ P. Należy do niego około 70 procent załogi. Przynależność do związku gwarantuje prawa wynikające ze statutu, który jest stworzony na podstawie ustawy o związkach zawodowych, czyli tak jak we wszystkich innych związkach, m.in. ochronę prawną. Jeżeli trzeba stanąć w obronie policjanta, to związki zawodowe tym również się zajmują. Poza tym dbamy też o organizację różnych uroczystości, np. dnia policjanta czy choinki dla dzieci. - Co było powodem zorganizowania tej pikiety? - Nie ma skutku bez przyczyny. Protest wynikał z niezadowolenia, które stopniowo narastało, a u jego podłoża znalazły się m.in.: niewypłacanie policjantom należnych świadczeń wynikających z ustawy – duże zaległości w tych świadczeniach czy chociażby zabranie policjantom w skali kraju trzech tysięcy wakatów. Na koniec września w skali całego kraju to zadłużenie wynosiło około 150 mln zł. Przypuszczam, że w tej chwili ta kwota jest jeszcze większa. To są duże pieniądze. W naszej komendzie, w niektórych przypadkach, te zaległości też są dosyć duże. Ostatnia regulacja tych płatności miała miejsce w maju, więc od tego czasu nazbierało się spore zadłużenie. Jeżeli młody policjant zarabia około 1.400 zł, a zaległości w świadczeniach wynoszą około 2.000 – to nie jest mało. - O jakie świadczenia dokładnie chodzi? - W grę wchodzą m.in. takie świadczenia jak: tzw. pogrzebowe (ok. 5.000 zł), dodatek wczasowy (ok. 150 zł na członka rodziny) czy na dojazd do pracy. Opóźnione są także odprawy finansowe policjantów odchodzących ze służby (po ok. 25 latach służby odprawa kształtuje się na wysokości około 6-krotnej ostatniej pensji). Jeśli wypłata należnych świadczeń przesunie się na 2010 rok, a trzeba brać pod uwagę fakt, że są również zaległości wobec innych podmiotów, to zachodzi obawa, że wkrótce pojawią się problemy z wywiązywaniem się z podstawowych zadań ustawowych policjanta. - Można mówić o jakiś efektach tej pikiety? - W trakcie protestu złożono petycję do rządu i czekamy na reakcję. Zapowiedzi były takie, że rząd pochyli się nad naszymi postulatami. Protest pokazał przede wszystkim to, że policjanci są w stanie się zorganizować, stawić się w określonym czasie i miejscu, domagać się swoich praw. Nie domagaliśmy się niczego ponad to, co się nam należy. Nie chcemy podwyżek, tylko wypłacenia zaległości, zapewnienia budżetu, który nam pozwoli normalnie funkcjonować i dbać o ład, porządek, bezpieczeństwo. Statystyki Policjant może odejść ze służby po 15 latach pracy, mając zabezpieczenie finansowe w postaci emerytury, ale w tym momencie jego uposażenie będzie wynosiło 40 procent wynagrodzenia. Policyjna emerytura po dłuższym stażu pracy nie wynosi więcej niż 75 procent wynagrodzenia (chyba że ulegnie w czasie pracy wypadkowi, wówczas może być zwiększona do maksymalnej kwoty 80 procent). Po 15 latach nikt zazwyczaj nie odchodzi, chyba że zmusza do tego sytuacja rodzinna czy zdrowotna. Jak powiedział nam Brzeziński w siemiatyckiej komendzie średnia płaca wynosi w granicach 2.200 zł i nie są to jego zdaniem wygórowane kwoty. Całkowite wynagrodzenie policjanta zależy oczywiście od zajmowanego stanowiska i jest ono sumą kilku elementów. Składa się na nie: uzależnione od grupy zaszeregowania wynagrodzenie zasadnicze, dodatek stażowy, służbowy i za stopień (ok. 1.000 zł dla generała, ok. 800 zł dla inspektora, ponad 600 zł dla komisarza, ponad 400 zł dla sierżanta i ok. 300 zł dla posterunkowego). Ponadto w grę wchodzi mundurówka, tzw. trzynastka i świadczenia w ramach systemu socjalnego, których jest niemało, bo około 20. W związku z tym przeciętne wynagrodzenie komendanta wojewódzkiego policji wynosi ok. 8.000 zł, komendanta powiatowego ok. 6.500 zł, kierownika referatu blisko 4.000 zł, detektywa ok. 3.200 zł, dzielnicowego 2.800 zł, policjanta 2.200. Tak kształtujące się przeciętne zarobki powodują, że dla młodych ludzi jest to wciąż atrakcyjny zawód.
Komentarze