Pechowo zaczął się rok 2008 w gminie Siemiatycze. W środę, 13 lutego spalił się kolejny dom. Nad ranem, 13 lutego, w drewnianym domu w Bacikach Średnich, z przyczyn na razie nieustalonych wybuchł pożar: - Ktoś rano o 6 do pracy jechał i nas obudził, że pali się u nas - mówi poszkodowany w pożarze. - Paliło się w drugim końcu domu, nic nie słyszeliśmy, ani nie czuliśmy. Nie mam pojęcia, od czego zaczęło się palić, prądu w domu nie ma, więc to nie zwarcie. W piecu też nie było palone... Może podpalenie? Nie mam pojęcia, co się stało. Paliło się na tyle intensywnie, że spaliły się dwa pokoje w trzyizbowym domu. Od żaru popękały okna. Dom w takim stanie nie nadaje się do mieszkania. Pogorzelcy tymczasowy dach nad głową otrzymali w sąsiednim domu. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Siemiatyczach deklaruje pomoc pogorzelcom: - To biedna rodzina - mówi kierownik GOPS, Grażyna Jaszczołt. - Korzystają z obiadów opieki społecznej. Z tego co wiem, ten dom zajęli jakieś 1,5 miesiąca temu. Do tej pory był niezamieszkały, zapewne z tego powodu odcięto prąd. Byliśmy już tam na miejscu, tymczasowo wskazaliśmy im dom, w którym mogą się zatrzymać. Jak najbardziej należy im się pomoc, ale szczerze powiedziawszy ciężko im pomóc. Na przykład wczoraj (14 lutego) mieli przyjść do nas, porozmawiać, wiem, że byli w Siemiatyczach na zupie, ale żadne z nich nie przyszło. Dziś też będę rozmawiała z wójtem, jak pomóc tej rodzinie. Poszkodowany w pożarze twierdzi, że wyremontuje dom, ma okna na wymianę, ale potrzebuje mebli, pościeli. - Cokolwiek, żeby było na czym spać. Jeśli ktoś miałby do oddania takie rzeczy, będę wdzięczny. Osoby, które chciałyby pomóc proszone są o kontakt z GOPS tel. (85) 655 20 35.
Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze