5 kwietnia pod wieczór dwa wozy strażackie z Nurca Stacji i Milejczyc gasiły pożary traw na nasypie kolejowym. Pełniący tego dnia dyżur w siemiatyckiej straży Tadeusz Bujno powiedział, że jednym ze zgłaszających pożar był maszynista przejeżdżającego w tym czasie pociągu osobowego. Tuż po akcji zagadnęliśmy ochotników.
- Pożar wybuchł w pięciu miejscach przy torach na przestrzeni około 10 km od Nurca Stacji do Borowik - powiedział Wiesław Marciniak, kierowca straży z Nurca Stacji. - Na szczęście udało nam się go szybko ugasić i ogień nie przeniósł się na las. Trudno określić co mogło być przyczyną zapalenia się traw przy torach. Może to były podpalenia, może ktoś z jadącego pociągu coś wyrzucał. Jacek Piotrowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Komentarze