Reklama

Pies Lolek na drzewie

05/08/2008 13:53
Jakiś czas temu w Siemiatyczach pojawiły się ogłoszenia o zaginionym psie. Pies wabi się Lolek, w Siemiatyczach był przejazdem, zaginął na ul. Grodzieńskiej. Właściciel Lolka dał również ogłoszenie w naszej gazecie, odwiedził miejską „przechowalnię” psów przy wysypisku śmieci.
          Pies jest w trakcie leczenia, bez którego może nie przeżyć. Niestety, poszukiwania jak na razie nie dały efektu. A właściciel psa ma teraz jeszcze jeden problem. Ogłoszenia o zaginionym psie czepiał na pniach drzew. Siemiatycki inspektor od śmieci, Marian Wojciechowski, zarzucił mu, że ogłoszeniami o zaginionym psie zaśmiecił miasto. Poprzez burmistrza złożył oficjalne doniesienie na policję, wnioskując o ściganie. Burmistrz Siemiatycz na policję przysłał urzędowe pismo z herbem Siemiatycz, że ogłoszenia pogorszyły estetykę miasta, a z tytułu usunięcia tych ogłoszeń miasto poniosło stratę w wysokości... 100 zł, nie wspominając jak negatywnie odbiło się to na wizerunku miasta.
          - Właściciel psa popełnił wykroczenie – mówi rzecznik policji Romuald Leoniuk, – o którym mowa w art. 63a kodeksu wykroczeń. „Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nie przeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny. Ograniczenie wolności polega w tym wypadku na skierowaniu na prace społeczne. Grzywna do 1.500 zł.
          Zrozumiałe jest, że nie wolno czepiać rożnych ogłoszeń na miejskich drzewach. Ale dlaczego inspektor nie widział np. śmieci naprzeciwko swojej posesji (niedawno palący sie dom na ul. Drohiczyńskiej – zapaliły się zalegające tam śmieci)? Dlaczego inspektor nie widzi porozbijanych butelek na miejskiej plaży, walających się puszek? Dlaczego nie interweniuje w sprawie psów wylegujących się w osiedlowych piaskownicach? A burmistrz... tak dbający o wizerunek miasta, a nie zadbał o to, by turysta przyjeżdżający do Siemiatycz miał możliwość otrzymania jakiejś mapki, folderu reklamowego. Ot siemiatyckie paranoje.

          Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama