Reklama

Pani minister w Siemiatyczach

29/06/2010 12:32
W poniedziałek, 28 czerwca, południowe powiaty województwa podlaskiego odwiedzała Minister Rozwoju Regionalnego, Elżbieta Bieńkowska. W Bielsku Podlaskim wizytowała inwestycje drogowo-infrastrukturalne, finansowane z funduszy unijnych, w gminie Orla minister pojawiła się na terenie przyszłej budowy fabryki koncernu IKEA. Na trasie jej objazdu znalazły się także Siemiatycze, gdzie odbyło się spotkanie pani minister z zaproszonymi gośćmi.

          W założeniu miało to być spotkanie z samorządowcami i sołtysami. Pojawili się na nim przedstawiciele zarządu powiatu, rady powiatu, rady miasta Siemiatycze, przedstawiciele lokalnych przedsiębiorców, zabrakło sołtysów. Albo nie zostali skutecznie powiadomieni, albo zabrakło im wiary w sens uczestniczenia w tego typu spotkaniach.



           Wypowiedzi Bieńkowskiej w głównej mierze dotyczyły pozyskiwania środków unijnych. Spośród 67 miliardów euro, które Polska ma do wykorzystania w latach 2007-2013, można powiedzieć, że rozdysponowane jest już właściwe 90 procent tej kwoty. Samorządy województwa podlaskiego cieszyć powinien fakt, że na Regionalny Program Operacyjny Województwa Podlaskiego przeznaczono około 2,5 miliarda euro, zaś drugie tyle województwo zyska z programów krajowych.
          Na wypowiedzi uczestników tego spotkania, które (podobnie jak to zwykle bywa na sesjach) dotyczyły nierównomiernego podziału środków i wyrażającego się w ten sposób podziału na Polskę lepszą i gorszą, pani minister powiedziała:
          - Unikam mówienia „ściana wschodnia”. Posłużę się tu jednym z wyborczych haseł - trzeba przestać wreszcie tę Polskę dzielić. Proszę przestać tak myśleć i nie dać sobie wmawiać, że mieszkacie w gorszej Polsce. Województwo podlaskie spośród województw Polski wschodniej szybuje w górę, jest liderem pod względem wszelakich danych. To co najważniejsze – trzeba sięgać po te środki. A postawa roszczeniowa mnie bardzo irytuje, to najgorsze podejście do życia w każdym jego aspekcie. Mówienie o tym, że potrzebne nam są pieniądze, bo jesteśmy biedniejsi i gorsi, rozsierdza mnie wręcz.
          Mimo napiętego programu dalszego pobytu na Podlasiu, pani minister znalazła chwilę na rozmowę z nami. Zapytaliśmy między innymi o to, czy jej zdaniem samorządy południowego Podlasia w dostateczny sposób wykorzystują możliwość dofinansowania z funduszy unijnych i jak to wygląda w porównaniu z innymi regionami.
          - Spotkałam się dzisiaj z samorządowcami powiatu siemiatyckiego, przedstawiono mi pewne konkretne kwoty i są one całkiem spore. Jest to porównywalna liczba i bardzo satysfakcjonująca. Tutaj było kilkadziesiąt milionów złotych, więc jeśli chodzi o sam powiat, to jest naprawdę dużo.
          Na kilka tysięcy gmin w Polsce mamy około 20, które w ogóle nie korzystały ze środków unijnych. W takich przypadkach powiedziałabym, że trzeba się naprawdę zastanowić, jeśli chodzi o mieszkańców, czy takich zarządców wspierać. Jest to tak mały procent – ci, którzy nie korzystają wcale, że muszą być wyjątkowymi nieudacznikami. Tutaj te środki idą całkiem spore, porównywalne z innymi województwami Polski wschodniej. Przypomnę, że Polska wschodnia ma specjalny program, który będzie w przyszłości kontynuowany w budżecie na lata 2014-2020, takie są zamiary rządu. W związku z tym, że ma specjalny program i więcej pieniędzy w programach regionalnych, to też w tych województwach Polski wschodniej przypada proporcjonalnie więcej pieniędzy na powiaty.

          Ewa Magdalena Iwaniak, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. emi

          (cała rozmowa z panią minister w wydaniu papierowym)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama