W Siemiatyczach jakiś czas temu pojawił się nowy podmiot gospodarczy - firma Oerlemans Food Siemiatycze sp. z o.o. Jej prezesem jest Thomas Meissner, który udzielił "Głosowi Siemiatycz" wywiadu.
- Proszę przedstawić zarys działalności firmy Oerlemans. - Oerlemans jest jednym z przedsiębiorstw działających na międzynarodowym rynku w produkcji mrożonek owoców i warzyw. Mamy wiele swoich oddziałów w różnych krajach Europy. Pracujemy na Węgrzech i w Holandii. W Polsce istnieją dwie fabryki: jedna w Siemiatyczach, druga w Strzelnie. Funkcjonują już i powstają nowe rynki zbytu w krajach byłego związku sowieckiego. Część produkcji sprzedajemy do USA. Inną gałęzią działalności firmy jest produkcja folii opakowaniowej. Obecny obrót wynosi 170 tysięcy ton mrożonek rocznie. - O jakich inwestycjach w firmie Oerlemans w Siemiatyczach można mówić? - W bieżącym roku zamierzamy wytworzyć 25 tysięcy ton gotowego produktu. Nasze inwestycje w 2003 roku to suma 1 - 1,5 mln euro. Nadchodzący rok to również inwestycje dużej miary. Ilość wytwarzanego produktu ma więc tendencje wzrostowe. - Jaki surowiec jest przerabiany? - W zasadzie przerabiamy wszystkie warzywa i owoce. Są to: jabłka, maliny, truskawki, śliwki, rabarbar, cukinia, fasola, marchew, brokuły, ziemniaki, jarmuż. Można powiedzieć, że cała paleta dostępnych na rynku owoców i warzyw. Opieramy się w zasadzie na własnej bazie surowcowej, sprowadzamy towar z całej Polski, drogi przewozu sięgają nawet do 500 km. Chcemy, aby rynek dostawców z naszej okolicy był jeszcze bardziej rozwinięty. Wielu producentów związanych jest z zakładem od wielu lat. Staramy się rozmawiać z rolnikami na temat współpracy, na tematy pomocy, której moglibyśmy udzielać. - Obecnie rynki zbytu zdobywa się głównie jakością produktu. - W tym roku zaczęliśmy wprowadzać systemy jakości HCCP i EPSIS. Szczególnie ten drugi ma być standardem w branży spożywczej. Pozytywnie przeszliśmy przez audyt, a teraz trwa normalna procedura wdrażania. Jesteśmy pewni otrzymania certyfikatu. Pozyskujemy tylko polski surowiec, w ubiegłym roku przyjmowaliśmy także surowiec ekologiczny, ale obecnie z tego zrezygnowaliśmy. Produkcję ustawiamy bardziej pod zapotrzebowanie klientów i trzeba dodać, że klienci chcą z nami współpracować. W zakładzie w Siemiatyczach obecnie zatrudniamy 250 pracowników stałych i 110 sezonowych.
- Jak się robi interesy w Polsce? - Nie chcę się oficjalnie na ten temat wypowiadać dlatego, że każdy kraj ma swoją specyfikę, swoje przepisy. Oerlemans jest na polskim rynku od kilku lat, ma doświadczenie, zresztą, prawo danego kraju należy akceptować.
- Co jeszcze chciałby Pan powiedzieć czytelnikom? - Firma Oerlemans ma bardzo dobre podstawy do rozwoju. Chcemy, aby rolnicy nabrali zaufania do nas i zechcieli budować wspólną z nami przyszłość. Obecna sytuacja zakładu jest stabilna i pewna. Mamy środki finansowe, doświadczony personel i kadrę, mamy zbyt na swoje towary. Skupimy każdą ilość surowca. Zapraszamy do współpracy.
Komentarze