Nie ustaje pomoc wolontariuszy zgromadzonych w Grupie Granica, która tworzy 14 organizacji pozarządowych, działających na rzecz praw człowieka, oraz wsparcia uchodźców i migrantów w Polsce. Pomagają na wszelkie możliwe sposoby ludziom, którzy znaleźli się w pułapce na granicy.
Nocą z 22 na 23 listopada pilotowali losy dwóch Palestyńczyków z Libanu. Mężczyźni w wieku 21 i 42 lata, po pobycie w lesie, trafili do siemiatyckiego szpitala. Obaj złożyli wnioski o azyl. 22 listopada przed godz. 20 mieli być zabrani przez służby. Aktywiści obawiali się, że mężczyźni zostaną cofnięci na granicę. Ponownie do lasu.
Po Palestyńczyków przyjechali żołnierze (lub straż graniczna, nie przedstawili się, nie wylegitymowali, odpowiadali, że nie mogą udzielać żadnych informacji, mimo prób przedstawienia dokumentów).

Mężczyźni ze łzami w oczach mówili, że nie chcą na Białoruś. Błagali, by nie wywozić ich na granicę. Od żołnierzy dostaliśmy tylko informację, że mężczyźni jadą do placówki straży granicznej.
Palestyńczycy trafili do Mielnika. Ponad dwie godziny wolontariusze próbowali porozmawiać z kimkolwiek, pokazać dokumenty. Niestety, odsyłano ich do komendanta, dostępnego dopiero od rana następnego dnia. Ważnym było, by mężczyzn z Mielnika nie wywieziono.
Dzień później dostaliśmy informację, że nadal są w placówce w Mielniku, że był u nich konsul Palestyny, czuja się dobrze, w Mielniku pozostaną kilka dni.

W lesie pod Siemiatyczami przez prawie tydzień ukrywali się Syryjczycy. Rodzeństwo, siostra i brat w wieku 24 i 28 lat. Czekali na gwarancję, że nie zostaną ponownie wypchnięci na Białoruś, gdzie też spędzili wcześniej kilka dni.
22 listopada prawnikom udało się uzyskać dla rodzeństwa tzw. interim measure – środek tymczasowy z Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, respektowany przez polskie władze. Wniosek został rozpatrzony i odesłany w ciągu zaledwie kilku godzin. Dzięki temu Syryjczycy zdołali złożyć wnioski o ochronę międzynarodową.
23 listopada mogli wyjść z lasu.... Noc spędzili w placówce w Mielniku, rano zostali przewiezieni do ośrodka Dialog w Białymstoku. Ochroną objęci są przynajmniej do 10 stycznia 2022 r.
Anna Kondraciuk, fot. ak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
spróbujcie wejść nielegalnie na teren Chin..czy USA
Ich to bardzo chętnie przyjmują do szpitali ale niech się coś stanie dla Polaka i uda się np na sor to dopiero jest przeżycie leżał byś na korytarzu to by nawet nikt uwagi nie zwrócił.....
oj tak,. jakie te polaki biedne, nawet ich w szpitalach nie leczą, o wszystko mają ból dupy, i pretensje do całego swiata, ze im tak niedobrze, a władze to sami sobie wybierają wśród najgorszych typów takich samych jak oni, i bija im brawo
spróbujcie wejść nielegalnie na teren Chin..czy USA
Ich to bardzo chętnie przyjmują do szpitali ale niech się coś stanie dla Polaka i uda się np na sor to dopiero jest przeżycie leżał byś na korytarzu to by nawet nikt uwagi nie zwrócił.....
oj tak,. jakie te polaki biedne, nawet ich w szpitalach nie leczą, o wszystko mają ból dupy, i pretensje do całego swiata, ze im tak niedobrze, a władze to sami sobie wybierają wśród najgorszych typów takich samych jak oni, i bija im brawo