Reklama

Martwe ryby płyną Bugiem. Zakaz wędkowania.

W niedzielę, 5 lipca, strażacy z OSP Sarnaki i OSP Mielnik wyławiali z Bugu martwe ryby. Zebrali ich ponad 200 kg.

       Siedlecki okręg PZW informuje, że w Liwcu, Kostrzyni i Bugu wystąpiła tzw. "letnia przyducha", czyli spadek poziomu tlenu w wodzie. W wodzie zaobserwować można "dziubkujące ryby" (pobierające powietrze) oraz ich śnięcie - Bugiem płyną martwe brzany, sandacze, szczupaki. Trafiają się sumy. W niedzielę, 5 lipca, strażacy z OSP Sarnaki i OSP Mielnik wyławiali z Bugu martwe ryby. Zebrali ich ponad 200 kg.

       Sytuacja spowodowana jest długotrwałymi opadami deszczu i wysoką temperaturą powietrza. Woda zalega na nadrzecznych łąkach. Gnijąca trawa z łąk spływa do rzek, powodując w nich znaczne obniżenie poziomu tlenu. Letnią przyduchę stwierdzono na rzece Krzna w okręgu Biała Podlaska, oraz w górnym biegu dopływów Bugu. Tam wpływa tzw. woda beztlenowa. Mówi się też, że powodem może być niefortunna decyzja lubelskich Wód Polskich, które tuż przed intensywnymi opadami zleciły wykoszenie brzegów rzek. Przyszły ulewy, gnijąca trawa spłynęła do rzek. Na terenie bialskopodlaskiego PZW obserwuje się regularne trawiaste tamy na dopływach Bugu.

Reklama

       Niektórzy wędkarze porównują obecny stan do roku 2009, kiedy w rzekach wschodniej Polski doszło do przyduchy i bardzo dużych strat w rybostanie.

       - Ja jeszcze bym nie dramatyzował - mówi Karol Nowacki, prezes mielnickiego koła wędkarskiego. - 11 lat temu, wtedy też przyducha wystąpiła w lipcu, rzeka była biała od płynących ryb. Teraz raczej wszystko wskazuje na to, że spływają śnięte ryby z dopływów, w samym Bugu jeszcze walczą. W niedzielę, w godz. 4-8 rano, organizowaliśmy towarzyskie spotkanie wędkarskie. Na 24 wędki żadnego brania, co potwierdza, że te ryby walczą o życie, nie myślą o jedzeniu. Jak oceniamy - w Bugu jeszcze mają szansę na przeżycie, ale też czas pokaże co będzie działo się dalej. Pierwszymi symptomami będą śnięte ryby na starorzeczach. Na razie przestało padać, ochłodziło się, woda w Bugu szybko spływa.

Reklama

       6 lipca Zarząd Okręgu PZW w Siedlcach podjął uchwałę, że do odwołania zostaje wprowadzony bezwzględny zakaz połowu ryb w przyujściowych odcinkach niżej wymienionych dopływów Bugu. Zgodnie z treścią uchwały zabrania się wędkowania m.in. w rzekach: Moszczona, Toczna, Sarenka, Myśla, Silna i Turna, na odcinkach 1.000 metrów w górę od ujścia, oraz w Bugu - na odcinkach 200 metrów w górę i dół rzeki, od ujść tych dopływów oraz Kamionki.

       Wprowadzono również do odwołania bezwzględny zakaz połowu ryb w przyujściowych odcinkach wszystkich dopływów rzek Kostrzyń i Liwiec, zabraniając wędkowania na odcinkach 1.000 metrów w górę dopływu od jego ujścia oraz w rzekach Kostrzyń i Liwiec, na odcinkach 200 metrów w górę i dół rzek Kostrzyń i Liwiec od ujść tych dopływów.

Reklama

       Zakaz wprowadzono ze względu na liczne gromadzenie się ryb w ujściach drobnych cieków, czy miejscach dostatecznego natlenienia wody, niezbędnej do ich przetrwania. PZW apeluje do wszystkich wędkarzy, aby nie wykorzystywać sytuacji i nie odławiać gromadzących się ryb:

       - Uważam, że decyzja okręgu siedleckiego, wprowadzająca ograniczenia wędkowania, jest słuszna, wyprzedzająca to co mogłoby się dziać. Gratuluję tak szybkiej reakcji. Apeluję do kolegów wędkarzy, by nie wykorzystywali sytuacji, nie odławiali gromadzących się ryb, które dosłownie walczą o przeżycie. Wszelkie próby wędkowania w tych miejscach i tej sytuacji nie mają nic wspólnego z etycznym wędkowaniem, wypoczynkiem nad wodą, a można je tylko zakwalifikować do typowego mięsiarstwa. Mamy nadzieję, że wprowadzenie zakazu spotka się ze zrozumieniem u wszystkich wędkarzy, którzy na pierwszym miejscu mają dobro naszych wód i żyjącej tam ichtiofauny. Zakaz ten będzie egzekwowany przez straż PZW, Społeczne Straże Rybackie, Państwową Straż Rybacką oraz policję.

Reklama

       Osoby obserwujące nieetycznych wędkarzy i typowych kłusowników proszone są o informowanie o tym fakcie Państwowej Straży Rybackiej w Siedlcach (602 748 158) oraz Straży PZW Okręgu siedleckiego (698 848 458).

       - W imieniu środowiska wędkarskiego serdecznie dziękuję władzom gminnym z Mielnika i Sarnak za szybką koordynację działań związanych z usuwaniem śniętej ryby. Zakładowi Gospodarki Komunalnej w Mielniku za zabezpieczenie i przekazanie do utylizacji wyłowionych ryb. Przypomnę, że to była niedziela. Szczególne podziękowania zaś kieruję do druhów z OSP Mielnik i OSP Sarnaki - mówi Karol Nowacki.

Reklama

            Anna Kondraciuk, fot OSP Sarnaki i koło PZW w Mielniku

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-09 16:33:49

    w 2009 bylem mistrzem kola siemiatyckiego w kategorii do 600U , jak na 24 wedki nie biora to wystarczy dobry podbierak do kategorii 600U wciskamy przycisk i ryba sama tanczy do brania, wiec troche dziwne po co na 24 wedki siedziec no chyba ze z piwkiem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-09 18:36:26

    Czy nie ma jakiegos sposobu na dotlenianie wody? W potokach zalatwiaja to wystajace kamienie itd. To tylko taka mysl. Czy ktos ma jakis pomysl? Szkoda ryb. A taka sytuacja moze sie powtarzac. Wiec szukalmy rady. Jakies pomysly???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-07-09 22:27:49

    Znowu wypuścili jakieś świństwo do wody. Byłem kiedyś dzień przed "przyducha" ryby brały jak oszalałe. Co tym razem się spaliło i popłynęło Liwcem? Wtedy się się spaliła masarnia i poszło wszystko z wodą

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama