Po trzech miesiącach wracamy do sprawy zniszczonej i niedostarczonej do adresatów korespondencji, którą przypadkowy Czytelnik znalazł w przydrożnym rowie na terenie gminy Nurzec-Stacja. O sprawie pisaliśmy pod koniec kwietnia.
Pisma urzędowe z wielu różnych instytucji, datowane na luty br., zamiast do mieszkańców Nurca, Klukowicz, Stołbc, Sycz, Siemichocz, Szumiłówki (bo takie adresy widniały na kopertach) zostały zniszczone i wyrzucone. Jak dowiedzieliśmy się wówczas, podobny incydent został ujawniony też około dwóch miesięcy wcześniej. Sprawę wówczas potwierdziła zarówno naczelniczka Urzędu Pocztowego w Siemiatyczach, jak i rzeczniczka Poczty Polskiej. Obie panie twierdziły, że wobec osoby odpowiedzialnej za ten pierwszy przypadek wyciągnięte zostały stosowne konsekwencje. Na zadane wówczas przeze mnie konkretne pytania (m.in. jakie są gwarancje, że takie historie nie z......
To jest tylko fragment tekstu - jeśli chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium musisz wykupić dostęp.
Pozostało 77% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze