Reklama

Kto ocali stary dworzec - Nurzec Stacja

09/07/2010 17:16
Jakiś czas temu zamknięto nurzecki dworzec PKP. Teraz podróżni bilety kupują u konduktora, a na pociąg czekają pod gołym niebem.

          Każdy, kto ma choć trochę zmysłu estetycznego, lubi stare budowle i ma sentyment do zabytkowych obiektów, powie, że carski dworzec kolejowy w Nurcu Stacji to naprawdę piękny budynek. W połączeniu ze stojącą nieopodal wieżą ciśnień stanowi w samym Nurcu jedyny zabytek, będący śladem początków istnienia tej miejscowości. Cały kompleks pochodzi z pierwszych lat XX wieku, dlatego tym bardziej warto dbać o ten obiekt i podejmować wszelkie, możliwe działania, by nie stracił on swojego charakteru i uroku.
          Ponieważ dawno nie miałam okazji korzystać z usług PKP, a nie zwykłam bywać na dworcu bez powodu, dla rozrywki, jak ma w zwyczaju pewna część miejscowej młodzieży, dlatego nie wiedziałam o bardzo istotnych zmianach, jakie zaszły w funkcjonowaniu tego obiektu. Jakież było moje zdziwienie, gdy będąc na miejscu spostrzegłam zaryglowane na głucho drzwi. Okazało się, że od jakiegoś czasu nie ma już w Nurcu kasy biletowej, a w związku z tym widocznie uznano, że nie ma też powodu, by dworzec był otwarty.
          Aktualnie kursują przez Nurzec 3 pociągi w jedną stronę (Siedlce) i tyle samo w drugą stronę (Czeremcha), więc rzeczywiście ruch jest niewielki. Prawdopodobnie utrzymywanie kasy przy takiej liczbie podróżujących było nieopłacalne. Ale o ile niemożność kupienia biletu na dworcu, to jeszcze nieduże utrudnienie, bo zawsze przecież można kupić bilet w pociągu u konduktora, o tyle zamknięcie dworca, a więc także i tego pomieszczenia, które zwykło nazywać się poczekalnią, jest już sytuacją dość znacznie obniżającą komfort (jeśli można w ogóle użyć tego słowa w tym przypadku) podróżowania koleją. Już nawet nie chodzi tylko o brak rozkładu pociągów – dotąd wisiał w budynku, teraz nie ma go nigdzie. Mamy lato, więc oczekiwanie na pociąg na zewnątrz nie stanowi problemu. Choć też pewnie nie dla wszystkich, bo przed słońcem wprawdzie można schować się w cieniu wielkich kasztanów, to jednak ludzie starsi, również korzystający z pociągów, potrzebują usiąść. Jedyne ławki, jakie ostatnio były dostępne na dworcu, to te wewnątrz, przy kasie. Jeszcze jakieś 10-12 lat temu istniały ławki na peronie, ale niestety przeszkadzały komuś. Gdzie jednak oczekujący na pociąg będą się chronić przed deszczem, śniegiem, czy po prostu zimnem, kiedy takie nadejdzie?
          Piękny budynek stoi, ale zamiast służyć ludziom, prawdopodobnie podzieli los innych dworców na tej trasie, zamkniętych, zapomnianych i z dnia na dzień popadających w coraz większą ruinę. Długo już wisi na nim informacja o możliwości wynajęcia, jednak znając nurzeckie realia i tempo rozwoju miejscowości, to ogłoszenie będzie tak sobie wisieć jeszcze przez wiele lat, aż w końcu nie będzie czego wynajmować.
          Zwróciliśmy się do PKP z prośbą o ustosunkowanie się do powyższego problemu. Sezon urlopowy w pełni, więc niestety na odpowiedź trzeba będzie poczekać.

          Ewa Magdalena Iwaniak, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. EMI
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama