W Klimczycach Kolonii (gm. Sarnaki) można kupić jabłka, gruszki, szparagi, śliwki, czereśnie, pieczarki, soki. Nieliczni producenci sami wystawiali przed domy tabliczki z napisami, co można u nich nabyć, lub informowali o tym na płotach
Napisy były bardziej lub mniej estetyczne. Od maja tego roku główna droga w tej wsi oznaczona jest jednakowymi tabliczkami z numeracją domów i gdzie co można kupić, jak również przejrzystymi tablicami ilustrującymi plan miejscowości i punktami sprzedaży. To pomysł pani sołtys Hanny Religioni, poparty przez mieszkańców, zrealizowany częściowo na bazie funduszu sołeckiego.
- Mieliśmy dwa podstawowe cele. Pierwszy - informacja dla turystów i zainteresowanych kupnem jabłek, gruszek, szparagów itd., by nie błądzili i nie pytali. Drugi - przejrzysty dojazd dla karetek i innych służb, bo z tym nigdy nie wiadomo, jak również dla kurierów z przesyłkami. Dużo u nas mieszkańców z identycznymi nazwiskami i imionami, typu Czuryło, Łopatniuk, Sołtan. Listonosz już wie, gdzie kto mieszka, ale jak kurier przyjeżdżał i wreszcie kogoś znalazł, to miał już dość naszej wsi. Udało nam się załatwić dwie sprawy jednym posunięciem. Poza tym nasza wieś przedzielona jest lasem, domy są porozrzucane po terenie. Ktoś, kto jest u nas pierwszy raz, ma wrażenie, że wieś kończy się po minięciu kilkunastu gospodarstw. A to mylne, bo za lasem znowu wyrastają domy i gospodarstwa, co obrazują mapy. Nasi mieszkańcy dołożyli się do powstania oznakowania, konkretnie - każdy miał za zadanie sprzedać 10 kg złomu i za to kupiliśmy słupki pod tablice - mówi sołtys Hanna Religioni.
Jest poprawa w nawigacji?
- Jak najbardziej. Poza tym, co twierdzą turyści i kupujący, odbiór takiego oznakowania jest niezwykle pozytywny. Niewielu przyjeżdżających tutaj widziało oznakowanie wykonane w taki sposób, bez powielania schematów. Ponadto udało nam się przy okazji wywalczyć w powiatowym zarządzie dróg nowe tablice z nazwą naszej miejscowości, podaną w sposób prawidłowy. To nie jest Kolonia Klimczyce, lecz Klimczyce Kolonia. Mam nadzieję, że to oryginalne oznakowanie długo będzie nam służyło - dodaje pani sołtys.
Jedni kupują kieliszki do świetlicy z funduszu sołeckiego, a inni mają ciekawe inicjatywy, którymi promują własną działalności.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot JSW
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze