Reklama

Kierunek Szanghaj

30/07/2008 20:45
Siemiatycze były kolejnym przystankiem dla podróżnika Peder’a at Geijerstam, który wyruszył rowerem ze Sztokholmu (Szwecja) do Szanghaju (Chiny).


          Na odpoczynek i nocleg 19 lipca przyjął go w naszym mieście Paweł Jakimczuk, pracujący na co dzień w Urzędzie Miasta Siemiatycze. Młodego Szweda wraz z Pawłem przypadkowo spotkałem w Przystani "Polonez".
          - Ze Sztokholmu wyruszyłem 7 lipca. Kierunek, który obrałem, to Chiny, a dokładnie Szanghaj - opowiada Peder at Geijerstam. - Dziennie zakładam pokonanie rowerem odcinka około 50 - 60 km. Właśnie dziś zatrzymuje się na nocleg w Siemiatyczach. Popołudniu dzięki pomocy Pawła zwiedziłem też Mielnik, Drohiczyn i Grabarkę. Miejsce te mają swój ciekawy klimat. Jutro jadę już w kierunku Lublina.
          - Dlaczego finał w Chinach?
          - Chcę zwiedzić i poznać tę część globu. Chiny to ogromny kraj. Moja droga będzie wiodła przez: Ukrainę, Rumunię, Bułgarię, Turcję, Syrię, Jordanię, Egipt itd. Zakładam, że do celu dotrę za około 1,5 roku.
          - Podobno nie jest to pierwsza wyprawa?
          - Faktycznie nie jest to moja pierwsza eskapada podróżnicza. Kilka lat temu przemierzyłem rowerem trasę ze Szwecji do RPA (Afryka). Było to niezwykłe doświadczenie, które zapamiętam do końca życia. Najciężej było w Afryce, gdzie dwukrotnie zapadałem na malarię. Jednak cel osiągnąłem i z tego jestem zadowolony.
          - Skąd masz pieniądze na ekspedycję?
          - Mam tylko bardzo drobnych sponsorów. Całość wyprawy finansuję ze swoich oszczędności. Dziennie nie mogę wydać więcej jak 10 euro. Mam nadzieję, że po drodze tak jak podczas pierwszej podróży, spotkam wiele otwartych osób, które przyjmą mnie na nocleg. Na co dzień pracuję w Sztokholmie jako specjalista do spraw marketingu i reklamy.
          - Nie boisz się?
          - Nie miałem obaw przed wyprawą. Najważniejsze jest to, by zdrowie cały czas mi dopisywało. Jestem pogodnie nastawiony do ludzi i dzięki temu inni też są w stanie mi zaufać.
          - Rejestrujesz każdy dzień?
          - Lubię rozmawiać. Spisuję też pamiętnik oraz bardzo dużo fotografuję. Później zdarza się sprzedać zdjęcia. To zasila budżet kolejnej podróży.
          - W jaki sposób zamierzasz wrócić do Sztokholmu?
          - Jeszcze nie wiem w jaki sposób wrócę z Chin. Mam nadzieję zrobić to koleją transsyberyjską. Wszystko zależy od staniu zdrowia i ogólnego samopoczucia. Fajnie jest poznać ludzi z Siemiatycz.
          Jeśli ktoś jest zainteresowany pierwszą wyprawą rowerową do Afryki, to może znaleźć więcej informacji na stronie internetowej www.bedui.com.
          Za wsparcie w tłumaczeniu rozmowy z języka angielskiego i francuskiego dziękuję Pawłowi Jakimczukowi i barmance z "Poloneza" Anecie Sulimowicz.

          Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. z arch. P. Jakimczuka
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama