- Zima to dla mnie bardzo pracowity okres - mówi Rafał Kiczko, zawodnik Klubu Motorowego „Quercus” z Romanówki, sportowiec zdobywający medale na ogólnokrajowej arenie. Trwają bowiem przygotowania naszego zawodnika do tegorocznego sezonu motorowego. Ten sezon – jak dodaje Kiczko – będzie najtrudniejszy i najdłuższy ze wszystkich dotychczasowych.
Przypominamy dotychczasowe osiągnięcia naszego zawodnika: 2009 – Wicemistrz Polski w cross coutry, IV miejsce w klasie Junior i VI lokata w Polsce w klasyfikacji generalnej enduro, 2008 – Mistrz Polski w cross country, II w enduro i IV w motocrossie. Czy w tym roku Rafał Kiczko dołoży do swojej kolekcji nowe laury? - Nie ukrywam, że chciałbym – mówi. W tegorocznym sezonie Rafał wyjątkowo wystartuje w dwóch kategoriach: cross country i enduro, bez motocrossu. Tak jak w poprzednich latach – w klasie junior. - Stawiam wszystko na jedną kartę. Moim głównym celem jest zdobycie tytułów mistrza Polski w enduro i cross country. Jak już walczyć, to o najwyższe miejsca. Sądzę, że stać mnie na to. Znam swoich konkurentów, swoją wartość i możliwości, posiadam już jakieś doświadczenie. Jeżeli nie przytrafią mi się jakieś niespodziewane kłopoty ze sprzętem, to jestem dobrej myśli – mówi nasz zawodnik. Do tej pory Kiczko przygotowywał się u siebie oraz uczestniczył w zgrupowaniu w Kielcach. Wkrótce wyjeżdża na obóz do Włoch. Pierwsze starty w krajowych zawodach będą pod koniec marca. Poza nimi Kiczko będzie jeździł w Szuster Team – 3-osobowej ekipie w mistrzostwach Europy takich zespołów. - Na pewno wezmę udział w czterech europejskich eliminacjach. Pierwsze na początku maja. Być może uda mi się też wziąć udział w eliminacjach mistrzostw Świata w enduro, w czerwcu w Kwidzyniu. Ale dopełnieniem tegorocznych startów byłby udział w tzw. sześciodniówce, czyli sześciu startach, po jednym każdego dnia, w listopadzie, na pustyniach Meksyku – dodaje - Mam stały kontakt z zawodnikami Orlen Team i dzięki temu mogę korzystać z ich doświadczenia. Nasz zawodnik nadal będzie jeździł na sprzęcie Yamaha, ale nowszym. Starty oraz sprzęt nie byłyby możliwe gdyby nie pomoc przyjaciół i sponsorów (Marek Zieniuk, Grzegorz Walczak, Marian Boratyński, Eugeniusz Radziwoniuk, Jan Gawryluk, wójt Edward Zaremba i inni).
Komentarze