Reklama

Jedni uczą, inni udają?

24/12/2008 20:06
Za pośrednictwem Waszej gazety chciałbym uzyskać odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. Jestem ojcem ucznia klasy III w Gimnazjum Publicznym przy ul. Świętojańskiej. Języka polskiego uczy nauczycielka, której obecność jest sporadyczna. Często przebywa na zwolnieniu lekarskim, podobno przechodzi rehabilitację po wypadku samochodowym, albo jest nieobecna z powodu działalności w ZNP.
          Nieobecność spowodowana rehabilitacją można oczywiście uznać za usprawiedliwioną, ale kto usprawiedliwi brak wiedzy z języka polskiego mego syna i jego koleżanek i kolegów? (...) Pytam się dlatego poprzez mój list Pana Dyrektora szkoły, Pana Burmistrza jak długo będzie trwał jeszcze ten skandal? (...)
          Czy Pan Dyrektor albo Pan Burmistrz zwrócą mi pieniądze wydane na korepetycje w celu wyrównania poziomu w nauczaniu przedmiotu? Przecież z taką wiedzą z języka polskiego uczniowie będą mieli ogromne kłopoty w szkołach średnich. Czym maja tłumaczyć swoją niewiedzę, nieobecnością Pani na lekcji?
          Rozmawiałem z kilkoma rodzicami i każdy był niezadowolony ze sposobu nauczania tego przedmiotu. Dlaczego młodzież dobrze wypowiada się o lekcjach geografii, chemii, fizyki czy biologii, a negatywnie o języku polskim i informatyce? Poziom prowadzenia lekcji z informatyki również jest żenująco niski. Pan prowadzący te zajęcia niewiele miał w życiu do czynienia z komputerem, ale ma za to do perfekcji opanowany regulamin pracowni internetowej, który to każe uczniom co roku przepisywać do zeszytów. Czemu ma to służyć? Na pewno nie podniesieniu umiejętności korzystania z komputera.
          Wiem o tym, że praca nauczyciela nie jest usłana różami, jest bardzo ciężka i niewdzięczna, ale dlaczego jedni nauczyciele potrafią uczyć i uczą, a drudzy tylko udają? I nie dotyczy to tylko tej szkoły w naszym mieście.
          Pewnie dlatego, że czuwają nad nimi Niezwyciężone Związki Zawodowe lub są w znakomitych stosunkach z dyrektorem szkoły.
          Prosiłbym ta drogą Pana Dyrektora lub Pana Burmistrza o zajęcie stanowiska w tej niecierpiącej zwłoki sprawie, lada moment rozpoczną się egzaminy.
          Listu nie podpiszę, gdyż chodzi tam mój syn, wiec myślę, że ten powód jest wystarczający abym pozostał anonimowym rodzicem. Zrozumieją mnie też inni rodzice mający ten sam problem.
          A oskarżeniem o tchórzostwo się nie przejmuję, wiem oczywiście, że żaden z nauczycieli nie traktowałby moich dzieci w sposób wyjątkowy, ale...
          Z pozdrowieniami dla prawdziwych nauczycieli

          Gall Anonim /personalia do wiadomości redakcji/
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama