- Pozostawało nam osiedle, ławka i to, co sami wymyślimy. Wymyśliliśmy - mówi Adam Chrabin "Tetris". - Dlaczego mamy się tym nie podzielić z tymi, którzy dziś siedzą na tych samych ławkach?
Siemiatycka synagoga po raz pierwszy w historii była miejscem, gdzie odbyły się warsztaty hiphopowe. Organizatorem zajęć był SOK we współpracy z muzykami zrzeszonymi w "WieszOCoChodzi". - Pomysł organizacji imprezy był nasz - mówi Jolanta Sidorowicz, p.o. dyrektora SOK. - Wiedzieliśmy, że młodzież interesuje się muzyką hip-hop. Nie mamy dużej wiedzy technicznej i merytorycznej o tym gatunku muzycznym. Dlatego zwróciłam się z prośbą o pomoc do Adama Chrabina. Zgodził się zorganizować takie warsztaty. Chcemy kontynuować współpracę. Jednym z członków grupy „WieszOCoChodzi" jest raper "Tetris", czyli Adam Chrabin. - Skąd pomysł na warsztaty hip - hop akurat w Siemiatyczach? - Sama idea siedziała w nas od bardzo dawna. Czekaliśmy na odpowiedni moment, sprzyjające warunki i przychylność ludzi, którzy mogliby nam pomóc przy organizacji takiego przedsięwzięcia - mówi współorganizator Adam Chrabin. - Z drugiej strony przez ostatnie lata nabraliśmy doświadczenia, uczestniczyliśmy w różnych, mniej lub bardziej podobnych wydarzeniach na terenie całego kraju. Pracowaliśmy w różnych warunkach, operując na przeróżnym materiale, od zajęć w szkołach, ośrodkach kultury, aż po domy dziecka czy placówki Monaru. Efekty tych działań utwierdziły nas w przekonaniu, że warto, że jest sens i potrzeba. Mimo często negatywnego stereotypu, dodatkowo pompowanego przez media, czy krótkowzroczność niektórych środowisk, kultura hip-hop niosła, niesie i będzie przynosić ze sobą wartości, które pomagają szczególnie młodym ludziom w zdefiniowaniu swojego miejsca na świecie. Tym chcemy się dzielić. Niezależnie od miejsca i czasu. Jestem z Siemiatycz, wychowałem się na tych osiedlach, na tych ławkach i nie przypominam sobie takich wydarzeń z moich szczenięcych lat, a szkoda. Pozostawało nam osiedle, ławka i to, co sami wymyślimy. Wymyśliliśmy. Dlaczego mamy się tym nie podzielić z tymi, którzy dziś siedzą na tych samych ławkach? - Kto prowadził zajęcia? - Warsztaty podzieliliśmy na bloki tematyczne, które trwały około 1,5 godziny każdy. Uczestnicy mogli kolejno zapoznać się z zagadnieniami i podstawami beatmakingu (tworzenie muzyki za pomocą samplerów), turntablismu (miksowanie, skreczowanie i obsługa gramofonów), breakdance oraz freestyle (rap, improwizacja). Całość okraszona została odpowiednią dawką teorii i poprzedzona dyskusjami. Wśród prowadzących znaleźli się głównie reprezentanci kolektywu "WieszOCoChodzi". Tajniki produkcji muzycznej przedstawiał utalentowany producent pochodzący z Białej Podlaskiej - Qciek. Tańcem zajęli się białostoccy b-boye - Franz (FAHS) oraz Guzik (WHSB). Freestyle prezentował mistrz Wielkiej Bitwy Warszawskiej 2005 - Pogo. Dj Tort udzielał cennych rad w zakresie obsługi gramofonów, miksu i podstaw skreczowania. Sekcją graffiti zajęli się głównie Ogryzzz oraz Avant3 (wybaczcie panowie, że nie wymieniam wszystkich, którzy malowali, ale ilość chętnych przerosła nasze najśmielsze oczekiwania, dzięki!). Funkowo - soulową mieszankę serwował niespodziewany gość, czyli Esdwa. Ja starałem się dorzucić swoje 5 groszy i przypilnować całości. - Jak oceniasz zakończone warsztaty? - Muszę przyznać, że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Szczególnie aktywnością i zaangażowaniem tych najmłodszych. Jestem przekonany o tym, że w Siemiatyczach jest mnóstwo młodych, otwartych i kreatywnych umysłów, które potrzebują takich wydarzeń. Nie mówię tutaj tylko o hip-hopie. O kulturę trzeba dbać na wszystkich jej płaszczyznach i nie można pozwolić sobie na bierność, zamknięcie w pewnej niszy tylko ze względu na wielkość miasteczka. Biorąc pod uwagę naszą satysfakcję i opinie tych, z którymi spotkaliśmy się po zakończeniu warsztatów, należy nazwać je sukcesem. - Jak przebiegała współpraca z SOK? - Bardzo miło i sprawnie. Mam nadzieję, że to pierwszy krok w stronę długofalowej współpracy. Cieszy otwartość, przychylność i pragnienie odświeżenia trącającego nieco myszką i od lat powielanego schematu "misji kulturotwórczej". Dziękuję w imieniu swoim, wszystkich prowadzących i uczestników. Chcemy więcej!
Trzeba przyznać, że rzeczywiście jak na pierwszy raz warsztaty cieszyły się sporym zainteresowaniem. Teraz przed SOK i raperami stoi wielkie zadanie – próba kontynuowania tego typu działań.
Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze