W jednym z mieszkań w domu należącym do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Siemiatyczach przy Dąbrowskiego 7 pojawił się czad. Tak wynika z raportu strażaków, którzy 10 marca zjawili się na miejsce zdarzenia
- Strażacy powiedzieli, że dobrze że nie poszliśmy spać. Mogłoby być sześć trupów – powiedział Grzegorz Pużuk, który wraz z żoną Jolantą i czwórką dzieci zamieszkuje mieszkanie pod numerem 4. – Codziennie rozpalam w piecu. Dzisiaj miałem to zrobić około szesnastej. Po rozpaleniu nagle z drzwi pieca buchnął kilka razy ogień, potem dym. Także z góry, z miejsca gdzie są drzwiczki rewizyjne. W domu zrobiło się ciemno. Po telefonach przyjechali strażacy. Stwierdzili, że są przekroczone o wiele normy ilości tlenku węgla. No i zakazali rozpalać w piecu. A przecież jest zimno.
- Wcześniej wyczyściłam przewód z sadzy. Robiłam to ręką i łyżką do makaronu – Jolanta Pużuk pokazywała brudne ręce od sadzy. – Ale co z tego? Przewody kominowe są zatkane w innym miejscu. Na korytarzu w przewodach jest wata szklana. Zgłaszaliśmy to prezes ZGM Teresie Nazarewicz. Jak widać do tej pory nic to nie dało. Dzisiaj jest tak, że mamy ból głowy i boimy się o dzieci.
Burmistrz Piotr Siniakowicz wstępnie zaproponował zmianę lokalu na kilka dni w domu za byłym Horteksem. - Nie zgadzamy się. Tutaj włożyliśmy pewną sumę pieniędzy na remont domu. Dzieci mają blisko do szkoły. Boimy się o swoje mienie. Problem jest jeden. Aby było wszystko w porządku, wystarczy oczyścić przewody kominowe. Czy ktoś to zrobi? Ktoś za to odpowiada? Chyba, że pójdziemy spać i pojawi się czad – pan Grzegorz nie zamierza opuszczać mieszkania numer 4 przy Dąbrowskiego 7.
Na razie w mieszkaniu zostaje tylko z żoną. Dzieci idą spać do dziadków. Podczas mojej wizyty pojawiła się policjantka, która jest dzielnicową tego rejonu. Oferowała pomoc. Państwo Pużukowie czekali jeszcze na lekarza.
- Burmistrz załatwił, że mają do nas przyjechać z pogotowia i zbadać. Bo może mamy w organizmie jakąś ilość trucizny.
W domu mieszka więcej lokatorów. Kiedy, nastąpi odpowiedni remont przewodów kominowych w domu przy Dąbrowskiego 7 w Siemiatyczach?
Jacek Piotrowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze