Od lipca nowym dyrektorem SP ZOZ Siemiatycze jest Robert Maksimiuk. Zastąpił na tym stanowisku Mirosława Leśkowicza, który przeniósł się do pracy w Warszawie.
- Mam 39 lat, jestem absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych. Dodatkowo ukończyłem studia podyplomowe - zarządzanie finansami w ochronie zdrowia - mówi Robert Maksimiuk, dyrektor SP ZOZ Siemiatycze. - Ostatnio od 2004 roku byłem dyrektorem Zakładu Opiekuńczo Leczniczego w Bacikach Średnich. - Został pan desygnowany przez zarząd powiatu na to stanowisko na czas nieokreślony? - Zostałem powołany na pół roku. Po tym okresie czasu zarząd powiatu oceni moją pracę. Moim zadaniem jest dobrze wykonywać obowiązki. Wówczas mogę liczyć na przedłużenie umowy. - Kto będzie pańskim zastępcą? - Pan doktor Eugeniusz Prochowicz złożył wymówienie. Jednak wszystko wskazuje na to, że nadal będzie moim zastępcą do spraw medycznych. Posiada dużą wiedzę i liczę na jego pomoc. - W jakiej kondycji finansowej jest ZOZ? - Sytuacja finansowa zakładu jest dość dobra. Istnieją jeszcze nieduże zobowiązania wymagalne, ale nie są tak duże, jak były kilka lat temu. Mój poprzednik, dyrektor Leśkowicz wykonał bardzo dobrą pracę dla tej jednostki. Chciałbym kontynuować ten kierunek i nadal zmniejszać zobowiązania. - Jakie inwestycje czekają na realizację? - Dość naglące sprawy to zakup aparatu RTG, wymiana pieca centralnego ogrzewania, remont kuchni. Jest jeszcze wiele innych rzeczy, które muszą być wykonane w tej placówce. Niektóre inwestycje nie zależą tylko od dyrekcji. Zostały złożone wnioski o środki unijne i decyzje w ich sprawie będą zapadały w Białymstoku. Liczę też na dobrą współpracę z zarządem i radą powiatu. Szpital jest naszym lokalnym dobrem, za który jesteśmy wszyscy współodpowiedzialni. - Szpital ma poważny problem z brakiem lekarzy. - Jeśli chodzi o kadrę lekarską, to największym problemem jest sąsiedni szpital w Łosicach. Ta placówka podkupuje naszych lekarzy, nie patrząc na skutki finansowe. Najtrudniejsza jest sytuacja na oddziale wewnętrznym i chirurgii. Będziemy chcieli powoli jakoś racjonalnie rozwiązać tą sytuację. Poprosiłem cały personel o trochę czasu, bym mógł zapoznać się z całą, bardzo złożoną sytuacją ZOZ. - Docierają już do pana pierwsze opinie lub sugestie z zewnątrz. - Nie przyszedłem tutaj, by zamykać oddziały. Wręcz przeciwnie, chciałbym rozwijać tą placówkę - dodaje dyrektor Maksimiuk. - Nie można oczekiwać szybkich cudów, ale dobrą pracą można osiągnąć określone cele. Czekamy też na nowe ustawy, które przygotowuje rząd i parlament. Odchodząc z ZOL-u nie zostawiłem żadnych długów po sobie. - Podpisany został już nowy kontrakt z NFZ? - Kontrakt z NFZ na kolejne miesiące wynegocjował jeszcze dyrektor Leśkowicz i ja go podpiszę. Kolejny kontrakt będzie już należał do mnie. - Jednak wchodzą nowe procedury rozliczeń z funduszem. - Trudno powiedzieć jak się sprawdzi ten nowy system rozliczeń z NFZ. Strona rządowa mówi, że są to korzystne rozwiązania. Ja podchodzą do tego z dość umiarkowanym optymizmem. Będziemy mądrzejsi za 4 lub 5 miesięcy. Wówczas zobaczymy, jak finansowo sytuacja przedstawi się na poszczególnych oddziałach i przychodniach. - Zostaje pan dyrektorem w bardzo trudnym momencie. Oczekiwania społeczeństwa są bardzo duże. - Zdaję sobie z tego sprawę. Decyzja była głęboko przemyślana. Zarząd powiatu zaufał mi. Mój poprzednik przejmując zakład kilka lat wstecz miał zdecydowanie trudniejszą sytuację finansową. Złe opinie szybko się rozchodzą w tak małym środowisku. Więc nie mogę sobie pozwolić na złe zarządzanie, gdyż mieszkańcy oczekują efektywnej pracy.
Nowemu dyrektorowi życzymy dobrej pracy, cierpliwości oraz jak najwięcej sukcesów.
Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. EMI
Komentarze