Reklama

Derby dla Mielnika

29/08/2008 15:38
MKS Mielnik - Cresovia 2:0
W kolejnych derbach, po raz pierwszy w wydaniu trzecioliogwym, faworytem meczu był MKS Mielnik. Gospodarze nie rozczarowali i wygrali 2:0, ustalając wynik spotkania w pierwszej połowie.

          Twarda walka o punkty
          Mecz nie był rewelacyjnym widowiskiem, raczej twardą walką o punkty. Przez większą jego część gra toczyła się w środku pola, ale więcej sytuacji podbramkowych stworzyli gospodarze. Jedną wykorzystał Łukasz Pawluczuk, drugą Jarzynka.
          Spotkanie zaczęło się od pressingu Cresovii i to gracze tej drużyny częściej gościli na połowie MKS. W siemiatyckiej drużynie, szczególnie na początku, bardzo aktywny był Koczuk, jednak zabrakło wsparcia ze strony partnerów. W 13 min., w pierwszej groźniejszej sytuacji Mielnika, piłkę w zamieszaniu bramkowym odnalazł Łukasz Pawluczuk i nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce. Praktycznie do przerwy mało było sytuacji podbramkowych z obu stron, m.in. Święcickiego próbował zaskoczyć Kutyłowski. Gdy wydawało się, że do przerwy wynik nie zmieni się, w 42 min., na 2:0, po precyzyjnym strzale z rzutu wolnego, podwyższył Jarzynka. W ostatniej minucie pierwszej połowy, w akcji siemiatyczan, dobre podanie otrzymał Stypułkowski i mocno uderzył z pierwszej piłki, jednak Święcicki nie dał się zaskoczyć.
          Przez większą część drugiej połowy inicjatywę posiadała Cresovia. W środku pola aktywny był Stypułkowski i to on sam mógł strzelić kontaktową bramkę dla Cresovii, albo zaliczyć przy tym asystę. W 69 min. otrzymał dokładne podanie ze środka pola i wyszedł sam na sam ze Święcickim. Próbował lobować bramkarza gospodarzy, ale zabrakło centymetrów i Święcicki zdołał złapać piłkę. Z boku na czystej pozycji znajdował się Koczuk, gdyby otrzymał podanie, pewnie byłoby 1:2. To była najlepsza sytuacja dla gości do zdobycia gola w tym meczu.
          Z kolei mielniczanie mogli również podwyższyć prowadzenie. Najbliżej tego był w 55 min. Sejbuk, ale po jego strzale piłka trafiła w słupek. W dosyć dogodnych sytuacjach znajdowali się także Andryszek i Łukasz Pawluczuk, lecz za każdym razem strzelali za wysoko.
          Najważniejsze 3 punkty
          Podsumowując spotkanie, wydaje się, że gracze MKS Mielnik wygrali małym nakładem sił, nie forsując dużego tempa. Jednak zagrali najsłabszy mecz w tym sezonie.
          Prezes Jan Zduniewicz: - Zgadza się, jak na razie był to najsłabszy mecz w naszym wykonaniu. Wyszliśmy na boisko, aby wygrać chociaż 1:0 i zdobyć trzy punkty, bo już za trzy dni czeka nas ważny mecz w Elblągu. Poza tym Cresovia obrała niewygodną dla nas taktykę - defensywną i z jednym napastnikiem. Siemiatyczanie zostawali w tyle i czekali na nasze ataki, a atak pozycyjny jeszcze nieco u nas szwankuje.
          W drużynie Mielnika kontuzji doznali Sawicki i Jarzynka. Prawdopodobnie nie zagrają oni w najbliższych spotkaniach.
          Nie zasłużyliśmy na porażkę
          Z kolei siemiatycka drużyna zasługuje na dużą pochwałę, bo potrafiła podnieść się po wysokiej porażce z Mrągovią. Duża w tym zasługa trenera Wojnara.
          Trener Maciej Wojnar: - Płacimy frycowe za brak doświadczenia, mimo że wkładamy dużo pracy na treningach. Jednak czas pracuje na naszą korzyść. Zaś co do meczu, to uważam, że nie zasłużyliśmy na porażkę. Ale najważniejsze, że wyciągnęliśmy wnioski z wysokiej porażki z Mrągovią. Wyciągniemy wnioski i z tej przegranej.
          Butelką w sędziego
          Jak to w derbach bywa, spotkanie zabezpieczała policja, straż graniczna oraz agencja ochrony "Boss". Zachowanie kibiców było monitorowane. Ekscesów nie zanotowano, poza jednym. Podczas drugiej połowy jeden z fanów Cresovii rzucił plastikową butelką z trybun w stronę boiska. Butelka, na szczęście pusta, trafiła sędziego bocznego. Zarejestrowała to policyjna kamera. Za ten chuligański wybryk kibic odpowie przed Sądem Grodzkim w Siemiatyczach.
          Składy
          MKS: Święcicki - Kulhawik, Prokop, Jarzynka, Turczyński - Sejbuk. P. Pawluczuk, Sawicki (42, Uszyński), Jezierski (87, Miler) - Andryszek (80, Bałazy), Ł. Pawluczuk (63, Rokita).
          Cresovia: Karolczuk - Goniewicz (65, Piotrowski), Moczulski, Bajko (70, Laszuk), Szymczuk - Kutyłowski, Niewiarowski (55, Wesołowski), Stypułkowski, Śniadach, Lesiuk - Koczuk.

          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama